„Wojna w Jangblizji. We wnętrzu” – Agnieszka Steur

Wojna w Jangblizji. We wnętrzu, Agnieszka SteurNa zamknięcie trylogii „Wojna Jangblizji” musiałam poczekać kilka lat. Trzeci tom powieści fantasy dla młodzieży „We wnętrzu” został wydany w grudniu 2017 roku i trafił również do mnie. Autorka książki „Wojna w Jangblizji” jest Polską mieszkającą w Holandii. Zajmuje się edukacją językową polonijnych dzieci, a także pisze felietony. Do tej pory wydała sześć książek, w tym jedną dla najmłodszych czytelników.

Powieść „We wnętrzu” zabiera nas do środka Jangblizji tuż po wojnie. Czy kraina stanie się lepszym miejscem dla jej mieszkańców, kiedy napięcie po zagrożeniu opadnie? Wydawać by się mogło, że teraz właśnie nadszedł czas sielski, bo wreszcie jej mieszkańcy poczują się wolni i swobodni, ale czy na pewno? Okazuje się, że w tej wcale nie dzieje się najlepiej. Brakuje ładu i porządku. Jak go przywrócić? Nana i Roan postanawiają wyruszyć w podróż. Odbędą misję, by odnaleźć kule, dzięki którym można odzyskać ową równowagę.

Kiedy wojska Szmaragdowej Pani zostały pokonane, walczący o Jangblizję mogli wreszcie wrócić do domów. Po wojnie nic nie jest jednak takie samo. Mieszkańcy krainy wiele doświadczyli i nie będzie im łatwo wrócić do codzienności. Noszą w sobie również te niewidoczne rany, które pozostawiają ślad na duszy. Młodzi bohaterowie zostali naznaczenie wojną, ale mimo to starają się być sobą. Nie mają czasu na rozpamiętywanie przeszłości, przed nimi bowiem kolejne trudne zadanie.

Nana i Roan nie podróżują sami, bo pomagają im przyjaciele. W drodze poznają kolejne niesamowite istoty. Jeśli do tej pory zaskakiwali tacy mieszkańcy Jangblizji jak Owcowaci, Lotni, Ludzcy, to teraz będzie ich jeszcze więcej. A do tego mieszańcy, z istnieniem których nie mogą pogodzić się ci, którzy mają konserwatywne poglądy. Wielu Jangblizjan ma problemy z akceptacją inności. Główni bohaterowie ciągle dążą do tego, by być dobrymi i tolerancyjnymi ludźmi.

Agnieszka Steur pokazuje fantastyczny świat i zasady jego funkcjonowania. A przy okazji rozważa wiele trudnych kwestii. Zobaczymy, jak wygląda egzystencja ludzi, których opanował strach. Trauma wojenna nie sprzyja temu, by akceptować to, co inne. Jangblizja odradza się po wojennej pożodze, jednak nic już nie jest takie samo. Nowe prawa mają uczynić świat lepszym, ale czy społeczeństwo się nie zbuntuje i nie dojdzie do wojny domowej? W krainie ujawniają się istoty, których do tej pory nie akceptowano. Widzimy, jakie to rodzi uczucia wśród rdzennych mieszkańców Jangblizji.

Para głównych bohaterów nie ma wątpliwości co do potrzeby zmian. Dla nich życie w duchu tolerancji jest czymś oczywistym. Podróżują po Jangblizji, by w kraju pojawiła się równowaga. Dzięki temu mają okazję dostrzec, jakie są nastroje społeczne. Odbywają także podróż do własnego wnętrza. Stopniowo dojrzewają i odnajdują to, co znajduje się na dnie ich dusz.

Trzeci tom powieści „Wojna w Jangblizji”, podobnie jak poprzednie części, jest fantastyczną historią. Czytając książkę przenosimy się do baśniowej krainy, ale szybko odnajdujemy odniesienia do znanego nam świata (dosłowne i przenośne). Motyw podróży, walki ze złem, tak jak w baśniach, ma charakter metaforyczny. Pozwala bohaterom poznać siebie i odkryć własne pragnienia. Agnieszka Steur posługuje się także formą przypowieści, ponieważ ukrywa w książce przesłanie, które zmusza czytelnika do zastanowienia nad tym czym jest inność, tożsamość, czy tolerancja. Wskazałam, że powieść skierowana jest przede wszystkim do młodzieży, ale tak naprawdę „Wojna w Jangblizji” ma charakter uniwersalny i zachęca do tego, by zerknąć do swego wnętrza. Polecam zwłaszcza miłośnikom „Baśnioboru” czy „Opowieści z Narnii”. Warto wspomnieć, że trylogia zawiera świetne ilustracje wykonane przez Ewę Kieńko-Gawlik.

  1. Cieszy, że są autorzy, którzy nawet w książkach młodzieżowych nie powielają szkodliwych schematów dotyczących wojny. Wojny, która jest wydarzeniem o tyle tragicznym, że jej destrukcyjny wpływ jest widoczny nawet po zakończeniu konfliktu.

    • Zgadzam się z tym, co piszesz. W książkach dla młodzieży nie brakuje takich stereotypowych obrazów wojny. Tutaj autorka skupiła się na tym, by podkreślić, że po konflikcie nie tylko trzeba odbudować ruiny, ale także poradzić sobie z własnymi traumami – to ostatnie okazuje się najtrudniejsze.

    • Trzeba lubić fantastykę, by sięgać po „Wojnę w Jangblizji”. Sama jednak staram się jednak nie ograniczać do jednego gatunku, więc co jakiś czas szukam czegoś innego i znajduję takie ciekawe tytuły, jak ten.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *