„Wykluczeni” – Artur Domosławski

Wykluczeni, Artur DomosławskiArtur Domosławski jest reporterem, który pracował w „Gazecie Wyborczej”, a następnie w „Polityce”. W kręgu jego zainteresowań są kraje Południa, takim tematem zajmuje się również w swoich książkach. Rozgłos przyniosła mu biografia „Kapuściński non –fiction”,  która wywołała dyskusję na temat granic w biografii, reportażu i literatury faktu. Udało mi się sięgnąć po najnowszą książkę tego autora, wydaną w 2016 roku, pt. „Wykluczeni”. Reportaż znalazł się na liście książek nominowanych do nagrody Nike.  

Autor „Wykluczonych” przez dwadzieścia lat swojej pracy jako reporter, trafiał do tzw. krajów Południa. Najczęściej były to państwa położone w Ameryce Łacińskiej, rzadziej w Afryce i na Bliskim Wschodzie. Podczas tych podróży zwracał uwagę na nierówności społeczne i zauważał ludzi, którym w życiu było najtrudniej. Teraz w swojej najnowszej książce portretuje tych, którzy są „przegrani, poniewierani, wydziedziczeni, niekoniecznie z dóbr materialnych.” (s. 7).

Artur Domosławski opisuje wielkomiejskie slumsy, terytoria okupowane, obozy dla uchodźców, koczowiska, czy miejsca dla których trudno znaleźć nazwę. Ci wykluczeni bywają nazywani „homo sacer” – ludźmi przeklętymi. W starożytnym Rzymie można było takie osoby zabijać bez konsekwencji. Dzisiaj jest podobnie, bo życie wykluczonych dla większości nie posiada żadnej wartości. Pisarz zastanawia się nad przyczynami tego problemu. W różnych częściach świata, bywają one inne. Wszystkie są złożone oraz trudne do rozwiązania.

Po lekturze „Wykluczonych” uświadamiamy sobie, jak niewiele wiemy o otaczającym nas świecie. Artur Domosławski pokazuje, że należymy do ludzi uprzywilejowanych, wykluczeni bowiem nie mogą korzystać z praw obywatelskich, politycznych i ekonomicznych tak jak my. Zobaczymy konkretne miejsca i ludzi, a oprócz tego otrzymujemy analizę mechanizmów prowadzących do wykluczenia. Trafiamy do samego piekła. Domosławski opisuje losy młodych i biednych mężczyzn ze slumsów porywanych a potem zabijanych w Kolumbii przez wojsko, w celu poprawienia statystyk, czy otrzymania wyższego wynagrodzenia za walkę z rzekomą partyzantką. Kojarzy się to z tym, co robili nazistowscy strażnicy w obozach koncentracyjnych.

Oglądamy współczesne niewolnictwo, narkobiznesy, beznadziejną sytuację w Sudanie Południowym, sytuację Palestyńczyków, czy Beduinów. Konflikty mają często charakter etniczny, kiedy indziej wyznaniowy. Mowa także o wykluczeniu ze względu na płeć, czy tożsamość płciową. Reporter oddaje głos ludziom, których historii nigdy byśmy nie poznali, gdyby nie to, że autor miał okazję z nimi porozmawiać.

W książce „Wykluczeni” dostrzeżemy wiele paradoksów związanych z opisywanymi historiami. Świat nie zauważa wielu tragedii, choć wydaje się nam, że jesteśmy wrażliwymi ludźmi. Często jednak odwracamy głowę, choćby przez brak świadomości i niewiedzę. Artur Domosławski angażuje się, by tych informacji nam dostarczyć, ale także analizuje opisywany problem. Sięga po trudne tematy, a w trakcie lektury wciąż mamy świadomość, że wykluczeni znajdują się w sytuacji bez wyjścia. Czy jest dla nich jakaś szansa? Statystyki nie pocieszają, ale w tej beznadziei czasami pojawia się niedoskonałe światełko w tunelu. Nie wystarczy wprawdzie tym cierpiącym ludziom oddać głos, ale to już coś. Pisarz nie łudzi się, że dzięki jego pracy coś się poprawi. Wiele niesprawiedliwości jest tak głęboko zakorzeniona, że trudno coś z tym zrobić bez wsparcia ze strony rządów i różnych organizacji. Ważne, żeby próbować zrozumieć wykluczonych.

Artur Domosławski pisze reportaże posługując się formą, którą kojarzymy z filmem. Mamy zbliżenia, portrety, plany dalekie i ogólne, a także fragmenty zatytułowane „Poza kadrem”, w których autor podaje pewne wyjaśnienia, np. skutki i przyczyny opisywanych problemów, albo zastanawia się nad tym, co wolno reporterowi. Pokazuje też swoje wątpliwości, warsztat pracy reportera – wskazuje, gdzie mu się nie udało dotrzeć, jakich informacji pozyskać. Autor był gościem festiwalu Literacki Sopot. Podczas spotkania opowiadał, że w takich książkach jak „Wykluczeni” nie ma miejsca na fikcję, ponieważ istotne jest, by przekazać czytelnikom fakty. Trudno o biedzie pisać pięknie, ale Arturowi Domosławskiemu udało się zrobić to dobrze. Czytając książkę poznajemy perspektywę wykluczonego człowieka, a to pozwala nam go choć w pewnym stopniu zrozumieć.Wykluczeni, Artur Domosławski

  1. Brzmi bardzo zachęcająco. Wprawdzie mam tego autora „Śmierć w Amazonii”, więc to od tego pewnie zacznę, ale na obecną chwilę mam nawet większą ochotę na „Wykluczonych”, zwłaszcza że nic nie wiem o tym regionie świata i ludziach wykluczonych. I choć moja wiedza dla nich nic nie zmieni, to może chociaż w jakiś sposób na mnie będzie mieć wpływ.

    • Również zamierzam sięgnąć po „Śmierć w Amazonii”, ponieważ ta książka również doczekała się wielu pozytywnych recenzji. Pisarz dotyka w swoich reportażach tematów, które są niezbyt często podejmowane we współczesnych mediach.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *