„Żaden koniec” – Zośka Papużanka

Żaden koniec, Zośka PapużankaChyba coraz więcej czytelników i czytelniczek czeka na nowe książki Zośki Papużanki. Ostatnią, jaką czytałam, był „Kąkol”. Teraz możemy sięgnąć po najnowszą powieść autorki pt. „Żaden koniec”. O czym jest najkrócej mówiąc ta historia? Nie sposób jej streścić w jednym zdaniu, gdyż zabrzmi banalnie. A przecież „Żaden koniec” nie należy do tego typu książek, które można zaliczyć do nic nie wnoszących do życia czytadeł.

Nasze życie wydać się może zwyczajne dla kogoś, kto stoi obok i patrzy na nas z jakiegoś dystansu. Wnuki uznać mogą babkę za nieznośną heterę, albo słodką babunię. Co jednak przeszła ta osoba w swoim długim życiu, wie tylko ona sama i nikt więcej. Kiedy człowiek umiera, bierze wszystkie swoje sekrety ze sobą. Nie zostaje po niej nic innego, jak wspomnienia potomków. Czy oni jednak zadali sobie tyle trudu, by poznać swojego przodka i zrozumieć jego motywację?

Dlaczego dorośli tak często ranią swoje dzieci? Czy nie potrafią zrozumieć, że słowa mają znaczenie i wywołują niekiedy podobną reakcję, jak klaps, czy uderzenie paskiem? Kiedy w powieści „Żaden koniec” umiera Krystyna, stanie się to początkiem do snucia historii. Takiej, która pozwoli nam poznać członków pewnej rodziny, często poranionych właśnie ze względu na słowa, jakie słyszeli od najbliższych. Opowieść stara, jak nasza cywilizacja. Twarda Krystyna podporządkowała sobie dzieci do tego stopnia, że nawet gdy będą dorosłe, nie odmówią matce w potrzebie, mimo że nie zaznały od niej zbyt wiele ciepła.

Marta i Mareczek nie mają łatwo. Każde czuje się gorsze od drugiego, choć to oczywiście syn jest dumą mamusi. Kiedy jednak Marek jest z matką, czuje, że nie dość spełnia się w roli syna i Marta go przewyższa pod każdym względem. Córka Krystyny wie, że nigdy nie będzie dość dobra, by zadowolić mamę. Z jej ust matki usłyszy nic ponad krytykę, nawet pochwały są tak sformułowane, żeby wbić szpilę, wytknąć jakiś błąd.

Dopiero śmierć wyzwoli dorosłe dzieci od toksycznej matki, choć może dopiero wnuki będą potrafiły skorzystać z tej wolności. Nauczą się same decydować o sobie. Co jednak sprawiło, że Krystyna stała się przeciwieństwem osoby, którą chciała się stać? Dlaczego szukała miłości i tak trudno było jej ją znaleźć? Czy po śmierci Krystyny, ktoś będzie próbował ją zrozumieć i odkryje jej prawdziwą historię?

Osiemnastoletnią Krystynę zmuszono do małżeństwa z dużo starszym od niej wdowcem po jej siostrze. Miała mu urodzić mu dzieci. Wystarczy się cofnąć o trzy, cztery pokolenia, by takie historie nie były niczym dziwnym. Nasze babki, czy prababki wychodziły za mąż, za mężczyzn, których nie kochały, ponieważ nie miały innego wyjścia. Inni decydowali o losie tych kobiet. Kiedy mąż Krystyny umrze, kobieta zamazuje na zdjęciach jego twarz. Będzie szukała miłości, choć ucierpią na tym Mareczek i Marta.

Zośka Papużanka w powieści „Żaden koniec” wykreowała bohaterów niejednoznacznych. Oczywiście na pierwszy rzut oka można przyjąć, że babcia Krystyna jest zła, ale stopniowo odkrywamy to, co ją ukształtowało, a potem jej dzieci. Dopiero Justyna i Jakub podejmują próbę zrozumienia babci. Dowiadują się nagle, że Krystyna mieszkała po sąsiedzku z własnym bratem, ale przez lata ani słowem o tym nie wspomniała. Nie mieli świadomości, że sąsiad, którego tak często mijali, był ich całkiem bliskim krewnym. Pytania, jakie się rodzą podczas lektury, stopniowo uruchamiają potrzebę zrozumienia Krystyny. Budzi się w nas empatia, której również nie brakuje wnukom.

O śmierci pisze się zazwyczaj na poważnie. W książce „Żaden koniec” nie brakuje jednak humoru. Niektóre sceny są ukazane w nieco przejaskrawiony sposób, dlatego historia nabiera lekkości, staje się opowieścią o życiu. Śmierć zabiera nie tylko Krystynę, ale również najgorsze uczucia, jakie w jej kierunku płynęły. Nie ma już kogo darzyć nienawiścią. Teraz nadchodzi moment na próbę zrozumienia. Wyszywamy rodową historię po kawałku. Zośka Papużanka nie daje nam opowieści ułożonej chronologicznie. Dopiero na koniec wszystko składa się w całość. Odkrywamy skomplikowaną rodzinną historię, w której nie zabraknie traum, bólu, trudnych relacji, źle obranych ścieżek. Zośka Papużanka pokazuje, że najgorzej się dzieje, gdy w życiu ogóle nie mamy żadnego wyboru.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *