Jeśli uwielbialiście w dzieciństwie mity, to z pewnością zauważyliście, że częściej ukazywane są one z męskiej perspektywy. A jednak bogiń, nimf czy innych istot żeńskich w mitologii nie brakuje. Jest ich co najmniej tyle, co bohaterów płci męskiej. Zawsze zastanawiały mnie te istoty, których głosy nie zostały przedstawione. Co mogła myśleć i czuć taka Penelopa, Pazyfae, albo Echo? Często wiemy, co zrobiły, ale nie wiemy dlaczego. Teraz jednak możemy poznać ich perspektywę. Wystarczy sięgnąć po zbiór „Ziarno granatu. Mitologia według kobiet”.
Tytuł miał premierę pod koniec lata 2022 roku. Dowiedziałam się o książce przy okazji Festiwalu Literacki Sopot, kiedy odbyło się spotkanie z autorkami zbioru. Jest ich aż dwanaście. Nie wszystkie autorki mogły pojawić się na spotkaniu, ale już sześć pisarek miało o czym opowiadać. Grażyna Plebanek, Barbara Sadurska, Aleksandra Zielińska, Aleksandra Zbroja, Agnieszka Jelonek i Joanna Rudniańska odpowiadały na pytania Michała Nogasia i wyjaśniały, jakie miały koncepcje przy pisaniu oraz jak postrzegały mity oraz bohaterki, którymi się zajęły. Pozostałe pisarki, które wzięły udział w tym projekcie to Katarzyna Boni, Elżbieta Cherezińska, Julia Fiedorczuk, Renata Lis, Weronika Murek, Dominika Słowik.
Podtytuł książki wiele wyjaśnia. „Mitologia według kobiet” sugeruje odmienną perspektywę i rzeczywiście jest to wspólny mianownik dla wszystkich opowieści. Pisarki pokazały nam mitologię na nowo. To powoduje, że zmienia się zupełnie środek ciężkości, a także przesłanie danego mitu. Widzimy historie, które rozgrywają się w pradawnych czasach, ale są również inne, współczesne, czy nawet dystopijne.
Podczas lektury zbioru, każdy z czytelników szybko zauważy, jak różnorodne są to wersje mitów. Każda z pisarek, która wzięła udział w projekcie, podeszła do sprawy na swój sposób. Szkoda, że nie udało się utrzymać jednej perspektywy czasowej. Może to zaskoczyć czytelników, gdy nagle pojawia się współczesna wersja któregoś z mitów. Z drugiej strony ukazuje to, że niezależnie od czasów owe opowieści wciąż są aktualne. Wreszcie oddano głos kobietom, czyli osobom do tej pory uciszanym.
Warto podkreślić, że w tych wersjach mitów bohaterki nie są bezwolnymi istotami. One podejmują walkę, działają, dążą do obranego celu. Ważne są również emocje postaci. Po lekturze „Ziarna granatu” czujemy, że wreszcie mamy okazję uzupełnić pewne luki w poznawaniu mitów. Do tej pory byliśmy jak ktoś, kto widzi tylko jedną stronę medalu. Teraz mamy okazję, by odkryć coś nowego. Warto podkreślić, że zbiór wzbogacony został świetnymi ilustracjami Izy Dudzik. Każda z głównych bohaterek została sportretowana w stylu kojarzącym się z malowidłami na starożytnych greckich naczyniach. Ilustratorka wybrała kolory pasujące do tytułu, dominuje czerwień i granat. Od samego początku wprowadza nas to w klimat poznawanych historii.