„Zwycięzcy” – Fredrik Backman

Zwycięzcy, Fredrik BackmanFredrik Backman jest pisarzem ze Szwecji, który zyskał uznanie nie tylko w swoim kraju. Jego książki doczekały się ekranizacji, jak choćby powieść „Mężczyzna imieniem Ove”. W filmie zagrał sam Tom Hanks, choć tytułowej postaci zmieniono imię na Otto. Inne książki doczekały się serialowych adaptacji. Tu wymienić należy „Niespokojnych ludzi” oraz „Miasto niedźwiedzia”.

Dla miłośników książek seriale i filmy nie mają tak wielkiego znaczenia, jak dla kinomaniaków, ale ten ostatni tytuł, jaki przywołałam w poprzednim akapicie pojawił się nie bez powodu. Otóż najnowsza książka Fredrika Backmana „Zwycięzcy” to właśnie ostatnia trzecia część trylogii pt. „Miasto niedźwiedzia”. Powieść przełożona została przez Annę Kicką. Przyznam szczerze, że kiedy sięgałam po powieść, nie miałam pojęcia, iż stanowi część jakiejś całości. Zorientowałam się dopiero wtedy, gdy przeczytałam co jest napisane na okładce książki. Myślę, że tę trzecią część można czytać niezależnie, gdyż stanowi pewnego rodzaju fabularną całość i podczas lektury w ogóle nie mamy świadomości, że może odwoływać się do innych książek.

Czy znacie się na hokeju? Przyznam, że tylko raz w życiu byłam na meczu hokejowym. Emocji na trybunach nie brakowało, a zawodnicy dali kibicom wspaniałe widowisko. Oczywiście dla znawców tego sportu, numerki na koszulkach znaczyły coś więcej niż dla mnie. Dlatego kiedy zobaczyłam, że w książce mowa o pewnej małej hokejowej społeczności Björnstad, a także tej drugiej z sąsiedzkiej Hed, poczułam się zaintrygowana. Ciekawa byłam, co z tego wyniknie. Każdy bowiem może się domyślać, jak bardzo mogą rywalizować z sobą takie dwie grupy. Wiemy doskonale, że takie lokalne rywalizacje nie zawsze bywają czyste.

W książce „Zwycięzcy” oglądamy historię, która jest jak słynny efekt motyla. Dwie konkurujące ze sobą drużyny hokejowe to nic niezwykłego, nic co mogłoby prowadzić do tragedii. Wręcz odwrotnie, taka rywalizacja powinna sprawiać, że zawodnicy staną się lepsi w tym, co robią. A jednak tu nie wszystko dzieje się tak, jak powinno. Mały podpis w niewłaściwym miejscu staje się przyczynią do oskarżeń o korupcję. Niezamknięte drzwi mogą doprowadzić do śmierci w strzelaninie, a wyciągnięcie chłopca z pękającego lodu na jeziorze prowadzi do gwałtu. Kiedy tak spojrzymy na te historie, nie mają większego sensu. Backman tak jednak snuje opowieść, by odsłaniając nam kolejne elementy układanki, doprowadzić nas do uzupełnienia luk i do zaskakującego finału. Niby wszystko już wiemy od samego początku, ale okazuje się, że jednak nic nie wiemy.

Powieść jest obszerna, ułożona została z wielu krótkich rozdziałów. Autor przedstawia losy różnych bohaterów, często pozornie niepowiązanych z sobą. Każda z postaci okazuje się ważna, nawet jeśli jest tylko drobnym trybikiem w tej złożonej historii. Wszystkie postacie odegrają jakąś rolę, a Backman umiejętnie łączy ich historie w spójną całość, która trzyma w napięciu do samego końca.

„Zwycięzcy” zostali napisani prostym i bezpośrednim językiem, ale sama książka jest tak skonstruowana, by poruszyć czytelnikiem do głębi. Styl Backmana kojarzył mi się do tej pory z humorem i lekką tematyką, taką dla rozrywki oraz na poprawą nastroju. Tu otrzymujemy podobny styl, jeśli chodzi o konstrukcję, choć tematyka jest znacznie poważniejsza. Pisarz porusza kilka ważnych kwestii. Zmusza nas do zastanawiania się, w jaki sposób rodzi się zło, czy mamy na nie wpływ, a także dlaczego jedni sobie radzą z traumą, a inni nie.

Fredrik Backman kreśli opowieść, w której występuje wiele złożonych postaci. Widzimy ludzkie wybory, które prowadzą człowieka w kierunku światła, albo ciemności. Zawsze jest jednak szansa, by na tej swojej drodze zawrócić, albo przejść na inną ścieżkę. Sport staje się sposobem na życie, ale też samym życiem, przecież w ciągu całej swojej egzystencji odnosimy wiele zwycięstw i porażek. Ważne jednak, by grać czysto i starać się dążyć do osiągnięcia szczytu na miarę swoich możliwości. Przegrana w tej powieści nie musi być kresem, może stać się nowym początkiem. Ważne, by mieć ludzi wokoło, którzy akceptują nas takimi, jacy jesteśmy naprawdę. Wsparcie może zapewnić w trudnym momencie rodzina, czy przyjaciele, ale jego brak prowadzi do nieodwracalnych tragedii.

W powieści „Zwycięzcy” znajdziemy sporo górnolotnych sformułowań, które początkowo drażnią, choć z czasem widzimy, że to część stylu, jaki wybrał autor dla tej historii. Przesłanie wydaje się przez to widoczne na pierwszy rzut oka, ale warto zajrzeć głębiej i zobaczyć coś więcej. W powieści znajdziemy opowieść o przebaczeniu, które choć niezwykle trudne, pozwala nam zmieniać świat na nieco lepszy, niż był przed chwilą.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *