Wielu czytelników czekało niecierpliwie na drugą część „Agli”. Nic dziwnego. Radek Rak znalazł sobie w świecie polskiej literatury odpowiednie miejsce. Został też dostrzeżony przez krytyków, a przede wszystkim przez czytelników. To właśnie oni je kupują, czy chętnie wypożyczają książki tego pisarza. Za „Baśń o wężowym sercu albo wtóre słowo o Jakóbie Szeli” autor otrzymał Literacką Nagrodę Nike. Wielu z nas jednak nie chodzi o to, by czytać nagradzane książki, a takie, które porywają odbiorcę.
“Agla. Aurora” jest drugim tomem cyklu. Pierwsza część nosiła podtytuł “Alef”. W kolejnej części otrzymujemy kontynuację przygód Sofji i Tymiana w świecie innym niż ten, jaki znamy na co dzień. Mamy do czynienia z rzeczywistością, w której istnieje magia i technologia. Oba te światy splatają się ze sobą, ale też niekoniecznie spełniają takie funkcje, jakie znamy z naszej rzeczywistości.
Sofja Kluk jest młodą dziewczyną, której ojciec zaginął. Nie ma po nim śladu, ale dziewczyna wierzy, że jej rodzic żyje. Ona również trafi na Daleką Północ. Widźmy ją z różnych perspektyw, na przykład oczyma ludzi żyjących właśnie tam. W tym totalitarnym świecie nie można nikomu ufać. Każdy może być zdrajcą, ale kto nie chciałby przetrwać? Nie jest łatwo, jak się okazuje, ponieważ tu wszystkie chwyty mogą być dozwolone.
Poszukiwanie ojca przez Sofię doprowadzi ją do odkrycia prawdy o dramatycznych losach ekspedycji naukowej profesora Kluka. Naukowiec badał tajemniczy proces przeobrażenia ludzi w owady. Łatwo się domyślić, że nazwany jest Aglą. Sofja musi stawić czoła nie tylko surowemu klimatowi i niebezpiecznym stworzeniom, ale też wspiera Zorzyńka, chłopaka, którego polubiłam już w pierwszej części, a który również trafił na Północ. Oczywiście szybko dowiemy się, co się przytrafiło temu prostolinijnemu gadule.
Sporą część opowieści zajmują perypetie Tymiana Drakowa. Młody asystent i przyjaciel Sofji próbuje ratować swoją skórę. Ucieka przez Urzędem Bezpieczeństwa, a jednocześnie przed ojcem. W końcu i pan Drakow ma jakieś cele, które próbuje realizować. Tymian próbuje znaleźć Sofję, ale szybko okaże się, że nie jest łatwo. Co go czeka? Tu nie można oczywiście za wiele zdradzać.
Radek Rak pisze z rozmachem i fantazją, tworząc barwny i złożony świat. Rożni się od naszego, ale pewne mechanizmy oraz zachowania są takie same, jak tu. Bohaterowie są złożeni, nie ma prostych i łatwych odpowiedzi na to, by określić, czy są dobrzy, czy źli. Dlatego nie zabraknie w „Aurorze” niespodzianek i zwrotów akcji. Losy postaci, ich perypetie pisarz zaczyna od wysokiego C, a potem dzieje się jeszcze więcej. Nic dziwnego, że mimo iż powieść jest obszerna, wciąga czytelnika od pierwszej do ostatniej strony. Autor nie unika trudnych tematów, porusza złożone kwestie, choć wydaje się, że opowieść jest taką typową fantastyką dla młodzieży. Z czasem, jak się zagłębimy w opowieść, to przychodzą nam do głowy kolejne pytania. Kiedy na nie sobie odpowiemy, znajdziemy w opowieści uniwersalne kwestie.
Rak pisze w takim stylu, by wzbogacać wypowiedź humorem. Nie oznacza to, że nie potrafi wzruszyć i poruszyć. Bohaterowie zajmują się poszukiwaniem prawdy, wolności i miłości, walczą z własnymi słabościami i demonami, poznają swoją przeszłość i dowiadują się, jak łatwo można stracić siebie i swoje ideały, by przetrwać.
“Agla. Aurora” jest powieścią nie tylko dla wszystkich miłośników dobrej fantastyki, ale też tych czytelników, którzy cenią sobie poszukiwanie drugiego dna. Radek Rak pokazuje nam świat, w którym gnoza stanowi podstawę myśli naukowej. Pisarz wie, jak zaintrygować czytelnika, zwłaszcza celowym budowaniem napięcia, poprzez stopniowe odkrywanie kart i odsłanianie kolejnych tajemnic. Poznajemy pochodzenie Sofji, ale wciąż wiele jest do wyjaśnienia. Z tego powodu nie mogę się doczekać kolejnej części.