Słowacki pisarz, Pavol Rankov, za książkę „Zdarzyło się pierwszego września” został laureatem Literackiej Nagrody Europy Środkowej „Angelus” 2014. Za tę powieść otrzymał kilka innych prestiżowych nagród. Teraz Książkowe Klimaty wydały jego kolejną powieść pt. „Matki”. Ta książka również odwołuje się do historii, jednak nie ma w niej groteski i czarnego humoru (z małymi wyjątkami).
W „Matkach” przenosimy się do czasów drugiej wojny światowej. Główna bohaterka zakochuje się w radzieckim partyzancie. Podczas jednej ze schadzek kochanek zostaje zabity przez nazistów. Kiedy tereny słowackie zostaną wyzwolone przez Związek Radziecki, dziewczyna zostaje oskarżona o zdradę i osadzona w łagrze. Trudno w takim miejscu przetrwać, ale dziewczyna ma dodatkową motywację – spodziewa się dziecka.
Łatwo sięgnąć po książki o tematyce łagrowej, nakręcono też kilka filmów na ten temat. Jednak najwięcej dowiadujemy się z nich o obozach, w których przebywali mężczyźni. Dwa tytuły powinien znać każdy: „Jeden dzień Iwana Denisowicza” Aleksandra Sołżenicyna, czy „Inny świat” Gustawa Herlinga-Grudzińskiego.
Natomiast Pavol Rankov postanowił pokazać historię z perspektywy kobiety. Zuzana z naiwnej, niedojrzałej dziewczyny, musi stać się silną osobą, walczącą o przetrwanie własnego dziecka. Najpierw zdaje sobie sprawę, że nie liczy się, czy jest winna, czy nie. Nikt nie słucha tego, że trafiła do obozu przez pomyłkę. Otrzymała akt oskarżenia i to wystarczy. W czasach stalinowskich każdy był winny, nie było miejsca dla człowieczeństwa. Komunizm łamał ludzi, bo każdy chciał przetrwać, choć szanse na to były praktycznie żadne. W łagrze niemowlę nie miało prawa przeżyć.
Archetyp matki często pojawia się w literaturze. Zuza doskonale tu pasuje. Co będzie musiała zrobić, by Aleksiej przeżył? Tutaj nie ma miejsca na łatwe wybory. kim może stać się jednostka wychowywana w łagrze, gdzie spotyka się z sytuacjami trudnymi do wyobrażenia. Oprócz tego kształcenie w duchu stalinowskiej ideologii. Przeżyć, by stać się człowiekiem komunizmu – taki wybór dany został Zuzanie. Bohaterka podobnie jak w „Zdarzyło się pierwszego września” musi żyć tak jak jej podyktowano, a nie swoim życiem.
Druga narracja w powieści „Matki” dotyczy Lucii, która spisuje historię Zuzany do swojej pracy dyplomowej. Obie kobiety łączy jedno – walka o własne macierzyństwo. Bycie matką oznacza niekiedy odrzucenie własnej matki, tak dzieje się i w tym przypadku. Dodatkowo współczesny wątek wzbogacony został o ironię. Te problemy, z którymi zmaga się bohaterka żyjąca w naszych czasach, są niczym w porównaniu z tym, co przeszła Zuzana. Na drodze Lucii staje własna wygoda i kariera. Matczyna miłość do dziecka dla kobiety żyjącej w czasach stalinowskich była czymś naturalnym, ale czy dziś też tak jest?
Pavol Rankov w „Matkach” pokazuje, że człowiek ma niezwykłą zdolność do adaptacji. Zrobi wiele, by przetrwać – często na przekór wszystkiemu. Jednak w powieści choć mamy do czynienia z historią tą przez wielkie H, to nie musimy się obawiać patosu. Główna bohaterka wzbudza w nas poczucie empatii, ale wątek współczesny (ze swą ironią) rozładowuje napięcie powstające podczas lektury. Siła matczynej miłości nie ma granic, potrafi sprawić, że nawet w najgorszych warunkach, mała iskierka życia będzie się tliła. Pavol Rankov pokazuje jak wiele jej można poświęcić. Pisze o tym w taki sposób, by każdy zobaczył siłę macierzyństwa. Kontrast życia w łagrze, z jego specyficznymi zasadami i językiem oraz współczesnego również jest istotny, gdyż dzięki temu jesteśmy w stanie zauważyć, że niektóre nasze problemy są mocno przesadzone. U Rankova najważniejszy jest człowiek i jego historia – na tym polega siła powieści „Matki”.
O „Matkach” będzie u mnie jutro 🙂 Zdecydowanie dobra powieść.
PS
Wpadłam do Ciebie z pytaniem czy będziesz na Literackim Sopocie? 🙂
To będę mogła porównać swoją z opinię z Twoim zdaniem. Co do Literackiego Sopotu, to planuję się pojawić – czekam na szczegółową listę z programem. 🙂
To będę Cię wypatrywać w tłumie 😀
O, muszę to mieć! 🙂
Warto przeczytać – lektura obowiązkowa 🙂
„Zdarzyło się pierwszego września” jeszcze nie czytałem, ale same recenzje tej książki wywarły na mnie b. pozytywne wrażenie. „Matki” sprawiają wrażenie równie intrygującej lektury. Słusznie zauważyłaś, że w literaturze o tematyce łagrowej dominują relacje pisane z męskiej perspektywy. Ciekawe jak ta brutalna rzeczywistość prezentuje się z punktu widzenia kobiety.
Tutaj Rankov opisuje obóz nieco bardziej łagodny niż pozostałe, ale pierwsze co czytelnika uderza, to odzieranie więźniarek z ich kobiecości. Po ogoleniu głów, wszystkie wyglądają jak mężczyźni.
Powiem Ci szczerze, że ta recenzja wstępnie mnie zachęciła do tej książki. Czytałam inne i nic w nich nie było o ironii w tej historii, ani o takim archetypie matki, w który obie panie się wpisują, tylko fiu bździu o maleństwach i miłości. Zapiszę sobie tę powieść.
Ironia pojawia się jedynie w narracji współczesnej. Natomiast najważniejsze dla mnie było to, jak człowiek musi się zmagać z historią i ile poświęcić, by przetrwać.
Od literatury wojennej nie stronię, wręcz przeciwnie – tym bardziej jeśli historia przedstawiona jest z kobiecej perspektywy. Na pewno zapamiętam sobie ten tytuł.
Chodzi za mną ta książka, chodzi, ale problem w tym,że „ostatnio”nie ciągnie mnie do powieści, i poznaję Twój blog i na co trafiam… ? Sama nie wiem, może się skuszę… Pozdrawiam,
Okazuje się, że na temat łagrów wciąż jeszcze wiele można napisać. Bardzo mi się spodobały dwie narracje: współczesna i z drugiej połowy XX wieku. Warto sięgnąć.