„Labirynt duchów” – Carlos Ruiz Zafón

Labirynt duchów, Carlos Ruiz ZafónKiedy ponad dziesięć lat temu sięgnęłam po książkę „Cień wiatru” Carlosa Ruiza Zafóna, jeszcze nie miałam pojęcia, że przede mną trzy tomy z cyklu „Cmentarz zapomnianych książek”. Oczywiście uległam urokowi tej historii, zaczarowała mnie gotycka Barcelona, więc sięgałam po kolejne części tetralogii, kiedy tylko miałam taką możliwość. Dzisiaj premierę ma zamykający całą opowieść „Labirynt duchów”. Tom jest najbardziej obszerny, bo liczy niemal dziewięćset stron. Jakie tajemnice rodzin Sempere odkryjemy? Czy wszystkie zagadki zostaną  w tej opowieści rozwiązane?

Cykl „Cmentarz zapomnianych książek” należy do takich, które bardzo szybko się pochłania. Dlatego nie warto przejmować się obszernością „Labiryntu duchów”. Czas z tą książką mija niezwykle szybko i ani czytelnik się nie spostrzeże i już jest koniec. Warto także znać poprzednie tomy, bo szybko się okaże, że Carlos Zafón w tej powieści przywołuje wszystkie najważniejsze postacie znane z poprzednich części, uzupełniając to, co nie zostało dopowiedziane. Do tego dochodzą kolejne wątki oraz nieznani wcześniej bohaterowie.

W powieści „Labirynt duchów” poznajemy nową postać, Alicję Gris. Kobietę, której losy powiązane zostaną zarówno z rodziną Sempere, jak i z niezwykle zabawnym oraz szlachetnym Fermínem. Piękna i niedostępna Alicja dostaje zadanie odnalezienia zaginionego ministra kultury Mauricia Vallsa. Trwa dyktatura generała Franco, a polecenie bohaterka otrzymuje z najwyższych szczebli władzy. Podczas śledztwa jej partnerem będzie Vargas. Tropy poprowadzą ich do więzienia, którym kierował przyszły minister i łączą się w z postacią Davida Martina, a stąd już blisko do znanej nam księgarni Sempere&Synowie.

Elementy układanki okazują się jednak bardzo zaskakujące, ponieważ podczas dochodzenia Alicja pozna również swoją przeszłość. Odkryje coś, czego nie wiedziała na temat swojego życia. Właściwie mamy do czynienia z kilkoma śledztwami. Jednym jest poszukiwanie ministra i sprawców porwania. Przy okazji odsłaniamy kolejne karty. Kobieta poznaje prawdę o swojej przeszłości, a czytelnicy dopowiadają sobie to, czego nie wiedzieli o rodzinie Daniela Sempere i bliskich im ludziach.

Prawda okaże się bardzo niebezpieczna. W czasach reżimu nie było miejsca na wolność słowa, wszyscy musieli uważać na to, co mówią i robią. Władza tłumiła wszelkie oznaki niezadowolenia, a ludzie niewygodni znikają w niewyjaśnionych okolicznościach, byli torturowani, bądź trafiali do więzienia (jedno nie wykluczało drugiego). Korupcja została doprowadzona do rangi sztuki. „Byli też tacy, prawdopodobnie ci najbardziej zadufani w sobie i całkiem pozbawieni talentu, którzy przeszli na stronę zwycięskiego obozu. Jako faworyci i dworzanie reżimu osiągnęli sukces, który nie stałby się ich udziałem dzięki własnemu dorobkowi. Polityka jest nierzadko schronieniem przeciętnych i przegranych artystów.” (s. 422). Do takich osób zaliczał się minister kultury. Żerując na innych i niszcząc ludzi mu niewygodnych dotarł na sam szczyt. Co spowodowało, że zaginęła właśnie ta osoba, która tak wiele zła wyrządziła rodzinie Sempere?

„Labirynt duchów” Carlosa Ruiza Zafóna zasługuje na szczególną uwagę ze względu na klimat. Pisarz zabiera nas przede wszystkim do mrocznej, osnutej mgłą Barcelony. Miasta przypominającego labirynt, pełnego zaułków, w którym bohaterom może przydarzyć się coś złego. W ostatniej części tetralogii krew poleje się wielokrotnie. To co nieczyste dotyczy jednak  ludzkich serc, a odbiorca ma okazję oglądać, jak człowiek w imię władzy potrafi sprzedać swoją duszę. W powieści zobaczymy także, czy bohaterowie znani nam z poprzednich części zostaną złamani, czy też uda im się zachować moralną postawę.

Carlos Ruiz Zafón okazał się mistrzem intrygi. Jego tetralogia jest jak niezwykle poplątana pajęczyna, ponieważ wątki łączą się ze sobą, a odbiorca musi je rozsupłać. Pisarz dał czytelnikom tło osadzone w czasach dyktatury Franco, a jednocześnie stworzył Barcelonę od nowa, nadając temu miejscu klimat, który najbardziej kojarzy się z powieściami grozy. Historia ma charakter kryminalny, a także zabiera każdego miłośnika książek do magicznego miejsca, w którym słowo pisane jest niezwykle ważne, ale i tam trzeba będzie podjąć walkę. Pisarz stworzył historię, której akcja trzyma w napięciu. Zafón pokazuje także, jak ważna jest literatura. Nie zabraknie nawiązań do innych dzieł, gier z różnymi motywami czy wypowiedzi bohaterów na temat warsztatu pisarskiego. Nic dziwnego, że ten cykl okazał się tak popularny – wielu czytelników odnajdzie w nim wszystko, co najbardziej ceni w literaturze.

  1. Muszę przeczytać! „Cień wiatru” czytałam już lata temu. I chyba za nim zabiorę się za „Labirynt duchów” przypomnę sobie „Cień wiatru”. I to naprawdę będzie uczta czytelnicza:)

    • Przed „Labiryntem duchów” przeczytałam „Więźnia nieba”. Podczas tej lektury okazało się, że wciąż sporo pamiętam z poprzednich historii. Zazdroszczę jednak tym, który dopiero zaczną przygodę z tetralogią Zafóna, bo to rzeczywiście prawdziwie klimatyczna uczta literacka.

  2. Jeśli chodzi o Zafóna to odnoszę wrażenie, że rozminąłem się z tym pisarzem – nie sięgnąłem po niego, kiedy panował swoisty boom na jego prozę i obecnie zadowalam się recenzjami innych, poświęconych twórczości tego autora.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *