Rachel Kadish, autorka książki „Ciężar atramentu”, otrzymała za swoją książkę National Jewish Book Awards. Sama okładka przyciąga wzrok ze względu na piękną ornamentykę, kojarzącą się z dawnymi księgami. To nawiązanie okazuje się właściwe, ponieważ mamy do czynienia z powieścią historyczną, która przenosi nas od współczesności po XVII wiek, kiedy kobiety nie mogły swobodnie wyrażać swoich myśli i przelewać ich na papier. To trzecia powieść amerykańskiej pisarki, ale pierwsza przetłumaczona na język polski. Przekładu dokonała Aleksandra Wolnicka.
Historia biegnie dwutorowo. Pierwszą warstwą jest ta współczesna. Profesor historii zostaje poproszona przez swojego dawnego studenta do jego domu. Okazuje się, że podczas remontu budynku, elektryk trafił na stare dokumenty. Były to papiery społeczności żydowskiej pochodzące z lat sześćdziesiątych XVII wieku. Wyjątkowe odkrycie okazuje się jeszcze bardziej intrygujące, gdy historycy dochodzą do wniosku, że skrybą spisującym listy mogła być kobieta.
Profesor Helen Watt wraz z młodym doktorantem, Aaronem Levym stoją na progu wielkiego odkrycia. Nic jednak nie wychodzi dokładnie tak, jak by sobie życzyli. Angielska uczona i jej amerykański podopieczny nie zawsze potrafią się porozumieć, gdyż dzieli ich nie tylko wiek, ale również temperament. Dodatkowo mają konkurencję, innych badaczy, którzy depczą im po piętach. Jakie tajemnice skrywają stare listy? Kto pierwszy odkryje tajemnicę skryby?
Drugą warstwą tej historii są losy młodej kobiety, Ester Velasquez, emigrantki z Amsterdamu. Dziewczyna trafiła do Londynu pod opiekę rabina, po tym jak straciła całą rodzinę. Okazała się osobą o nieprzeciętnej inteligencji. Ta ostatnia była przekleństwem dla panny takiej jak ona. Pragnęła posiąść wiedzę, ale nie miała prawa wyrażać swojego zdania na temat tego, czego dowiedziała się choćby od współczesnych filozofów. Napiętnowanie ze strony społeczności to nie największa kara jaka mogła ją spotkać. Szalała inkwizycja, Żydzi starali się nie ujawniać, bo w wielu krajach czekała na nich śmierć.
Jaki los czekał na Ester w Anglii? Władająca wieloma językami w mowie i piśmie dziewczyna, pomagała swoimi umiejętnościami niewidomemu rabinowi. Jej potrzeba wyrażania własnych poglądów filozoficznych nie była czymś, z czym mogła się ujawniać. Czy miała szansę na to, by choć w jakimś stopniu się realizować? Zobaczymy jak wpłynie to na jej życie osobiste i jaką cenę będzie zmuszona zapłacić za swoje pragnienia.
Współcześni bohaterowie dążą do tego, by odkryć tajemnicę Ester. Sami również wnoszą wiele do tej historii. Zarówno Helen, jak i Aaron okazują się interesującymi postaciami. Choć na pierwszy rzut oka tej pary nic nie łączy, zobaczymy i ich tajemnice, które każde głęboko skrywa. Dlaczego tak trudno im wyrazić prawdę o sobie? Czy stoi za tym jedynie różnica wieku oraz kulturowa? Dostrzegamy z czasem, że jest to także opowieść o tym, że nie potrafimy porozumieć się z drugą osobą.
Rachel Kadish pisze historię o kobietach, które ponoszą wysoką cenę za podążanie ku marzeniom. Pragną żyć w zgodzie ze sobą, ale okazuje się to nieosiągalne dla Ester. Dlatego kobieta zdradza tego, kogo najbardziej ceni i kocha. Podczas lektury zastanawiamy się nad tym, ile zmieniło się przez wieki, ale szybko zauważymy, że Ester i Helen wiele łączy. Nie chodzi tylko o tytułowy ciężar atramentu, który symbolizuje dążenie do zdobywania wiedzy, ale również stosunek do tego, co dla człowieka jest najważniejsze. Obie boją się miłości i nie potrafią zaufać mężczyźnie. Wybór innej drogi niż tradycyjna, ma swoje źródła i tu zobaczymy dokąd prowadzi oraz w jaki sposób naznacza bohaterki.
Autorka odkrywa przed czytelnikami tę historię stopniowo, zmusza do ułożenia kolejnych elementów tej opowieści. Czujemy się tak jak podczas lektury kryminału, choć przecież praca naukowców ślęczących nad starymi pismami wydawać by się mogła nużąca i powolna. Tymczasem z kart listów wyłania się intersująca historia przenosząca nas do Londynu w czasy wielkiej zarazy. Oglądamy siedemnastowieczne losy społeczności żydowskiej i niezwykłą bohaterkę. Jej życie próbują odkryć Helen i Aaron, ale my zobaczymy je dokładnie. Cała opowieść zaprowadzi nas w sposób intrygujący do takich znanych postaci jak Spinoza i Szekspir, aż chciałoby się wierzyć, że wszystko zdarzyło się naprawdę.
W pierwszym odruchu pomyślałam, że to raczej nie moje klimaty, ale coś mi się zdaje, że może być wręcz przeciwnie i na pewno będę się rozglądać za tą książką.
Warto się przekonać na własnej skórze – bardzo ciekawa powieść. 🙂
Od czasu do czasu lubię sięgnąć po powieść historyczną, a ta kusi bardzo mocno niezwykle efektowną okładką. No i tematyka żydowska też wydaje się bardzo ciekawa.
Takie odkrywanie historii z listów to idealny temat dla miłośników słowa pisanego. 🙂