„Szczodry” – Elżbieta Cherezińska

Szczodry, Elżbieta CherezińskaElżbieta Cherezińska pokazała polskim czytelnikom, że nasza dawna historia może być równie intrygująca jak fantastyczne opowieści w stylu „Gry o tron”. Smoków nie będzie, ale walka o władzę, sukcesję, podstępy, spiski i knowania już jak najbardziej. Widzieliśmy to w cyklu „Odrodzone Królestwo”, „Królowej” czy „Hardej”. W dylogii o Bolesławie II możemy się przekonać, co działo się niemal tysiąc lat temu i skonfrontować jak nasza wiedza historyczna zostanie uzupełniona o emocje bohaterów. Czy interpretacje wydarzeń dokonanych przez wyobraźnię pisarki okażą się wiarygodne? Luk jest bowiem równie wiele, jak i wymysłów czy ocen dokonywanych już przez najwcześniejszych kronikarzy.

W pierwszym tomie pt. „Śmiały” poznaliśmy młodziutkiego następcę tronu, który nie próżnuje w drodze o utrzymanie władzy, jaką otrzymał po śmierci ojca. Bolesław ukazywany był jako bardzo ambitny człowiek. Jednak chciałby całkowitej niezależności. Dlatego celem jest nie bycie księciem, a królem. Właśnie w drugim tomie pt. „Szczodry” droga ku temu okaże się już nie tylko marzeniem, ale celem możliwym do zrealizowania.

Wiemy z kart historii, że bohater otrzyma koronę. Nie pamiętałam zbyt dokładnie jednak, jak do tego doszło. Wiedziałam, kto i z jakiego powodu stracił przed Bolesławem II koronę. Uczymy się jednak niekiedy losów naszych władców bez powiązywania z historią Europy. Elżbieta Cherezińska udowadnia, że to błąd. Nie sposób zrozumieć wydarzeń, bez połączenia ich choćby z konfliktem cesarza z papieżem. Umiejętne postawienie na właściwego konia sprawić może, że w tym konflikcie skorzysta Szczodry. Rzeczywiście, korona staje się osiągalna, a my widzimy również samą koronację. Sukces. Tak można podsumować ten moment w historii. Za chwilę zobaczymy, że to nie koniec problemów Śmiałego.

W kraju nie wszystkim podoba się to, kto został królem. Możni boją się utraty wpływów. Jest też uparty i ambitny biskup, który nie otrzymuje tego, na czym mu najbardziej zależy. Stanisław czuje się upokorzony tym, że Bolesław stawia na innych duchownych, a jego ignoruje. Biskup Krakowa uważa, że władca nie dość godnie go traktuje. Jest jeszcze intryga Sieciecha, ale najwyższy koszt ponosi najpierw biskup Stanisław, a potem również sam król. Dlaczego jednak władca przez wieki uważany był wręcz za mordercę biskupa?

Elżbieta Cherezińska przedstawia nam swoją interpretację wydarzeń. Uzupełnia luki, nie tylko o brakujące elementy, ale również jeśli chodzi o postacie. Nic praktycznie nie wiemy o żonie Bolesława. Kronikarze średniowieczni nie zaprzątali sobie głowy kobietami. Więcej dowiadujemy się o piastowskich księżniczkach ze skandynawskich czy ruskich kronik, jeśli akurat weszły w związek małżeński z danym władcą, niż z rodzimych. Zastanawiamy się, czy rzeczywiście ich jedyną rolą było rodzenie dzieci sojusznikom swoich ojców czy braci. Pisarka pokazuje nam kobiety z krwi i kości, często o wyrazistym charakterze, prowadzące niekiedy własną politykę. Z przyjemnością odkrywałam losy księżniczek: Dobrniegi, Świętosławy i Gertrudy. Historia z tej perspektywy wyglądała zupełnie inaczej.

W dylogii o Bolesławie II zobaczymy władcę równego innym graczom na arenie Europy. Czy to będzie cesarz, czy papież, czy król Szczodry, każdy z nich ma swoje ambicje i sposoby na sprawowanie władzy. Bolesław wspiera swoich sojuszników, ale wie, na czym polega dyplomacja. Choć w historii zapisał się jako lekkomyślny ze względu na wywoływane wojny, Elżbieta Cherezińska podkreśla, że było ich stosunkowo mało, a większość osiągnął w sposób bezkrwawy za sprawą sojuszy, wspomnianą wcześniej drogą dyplomacji. Patrzył dalekosiężnie, choć nie był w stanie zapobiec spiskowi.

Zarówno „Śmiały” jak i „Szczodry” ukazują losy niedocenianego władcy. Pisarka opowiada o nim w sposób współczesny, bez silenia się na archaizmy. Mamy szansę, by zobaczyć, jakim nowoczesnym politykiem był Bolesław II. Wydaje nam się, że tylko dzisiaj media zakłamują rzeczywistość w celach propagandowych. Średniowieczni kronikarze byli w tym niedoścignieni. Tak ukazywali przeszłość, by pasowała do celu, jaki chcą osiągnąć. A nieżyjący Bolesław Szczodry nie był w stanie się bronić. Dlatego przez lata na jego temat wymyślono wiele nieprawdziwych czy wręcz nieprawdopodobnych kłamstw. Elżbieta Cherezińska postarała się odrzucić ten „czarny PR”, by doszukać się tych bardziej prawdopodobnych zdarzeń. Mnie przekonuje ta wersja opowieści, zwłaszcza że możemy poznać kobiety z czasów Szczodrego wbrew przyjętym stereotypom.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *