Wydawnictwo Marginesy nie zapomina o miłośnikach literatury klasycznej. Niektórzy lubią sobie przypomnieć twórców, którzy uznanie zdobyli wiele lat temu. Tyle, że wcale nie jest to takie proste, gdy nie ma dostępu do wznowień. Egzemplarze na półkach biblitecznych dawno zostały już wycofane, a nie każdy posiada czytnik i nie sięgnie po ebooka. Dobrze się stało, że niedawno wznowiona została powieść historyczna „Czerwone tarcze” Jarosława Iwaszkiewicza. Czytałam ją wiele lat temu, choć nie wtedy gdy została wydana po raz pierwszy, czyli w 1934 roku. Dzisiaj ta książka wydaje mi się nieco zapomniana, nie jest tak znan, jak inne teksty pisarza, czy jak chociażby słynne „Panny z Wilka”.
Głównym bohaterem powieści jest książę Henryk Sandomierski. O ile Bolesława Krzywoustego większość z nas kojarzy, to już jego syna znacznie mniej. Elżbieta Cherezińska, jak się okazuje, nie była pierwszą pisarką, która przypomina nam historie Piastów. Zapominamy o nich szybko, a tymczasem wiele ciekawych postaci można tam odkryć. Sam główny bohater to książę, o którym nie wiemy choćby tego, kiedy dokładnie się urodził.
Jarosław Iwaszkiewicz fakty historyczne traktuje dosyć luźno. Tworzy postać, która choć osadzona w konktretnych czasach, jest skoncentrowana bardziej na przeżyciach wewnętrznych. Przyglądamy się wydarzeniom, ale koncentrujemy na warstwie psychologicznej. Henryk dojrzewa na niemieckim dworze, bierze udział w krucjacie do Ziemi Świętej. Ogląda piękne miasta takie jak Jerozolima, Palermo, trafia na najważniejsze dwory w Europie. Dyskutuje z Fryderykiem Barbarossą o ideach politycznych. Obaj mają zupełnie inne wizje. Przyszły cesarz chciałby Europy zjednoczonej przez cesarstwo niemieckie. Natomiast książę nie przyjmuje propozycji, by ukorzyć się przed cesarzem, w zamian za polską koronę.
Ta wizja jednak zostaje z Henrykiem. O zjednoczonej Polsce będzie marzył, a jednocześnie trudno mu będzie wykonać jakiś sensowny ruch w tym kierunku. Książę okaże się człowiekiem, który pragnie zmian, ale nie potrafi ich zrealizować. Brakuje mu zdecydowania, siły przebicia. Wprawdzie widział, jak zmienia się średniowiczny świat, na bardziej nowoczesny, ale nie potrafi działać. Nic nie robi w tym kierunku, by wprowadzić te idee w swoim księstwie. Niezdecydowanie oraz wizyjność stanowią przeciwieństwo, ale właśnie te dwie rzeczynajkrócej opisują Henryka.
Jarosław Iwaszkiewicz napisał powieść o człowieku, który nie pasuje do swoich czasów. Zachwyca się pięknem świata, naturą, muzyką, ale w jego księstwie nic nie dzieje się tak, jak by pragnął. Wciąż brakuje mu charyzmy. Nie jest w stanie nic zmienić. Melancholicy raczej mają trudniej, gdy chodzi o politykę. Dzisiaj Henryk mógłby być filozofem, ale od władzy pewnie trzymałby się z daleka. Tymczasem narodził się księciem i tę rolę przyszło mu spełniać. Pisarz w powieści skupia się na ukazaniu jego przeżyć wewnętrznych, natomiast czytelnik zadaje sobie wiele pytań podczas lektury książki. Iwaszkiewicz nie daje nam jednak gotowych odpowiedzi. Okazuje się, że powieść „Czerwone tarcze” wcale się nie zestarzała. Ów średniowieczny świat nie stanowi przeszkody w tym, by znaleźć w powieści odniesienia do współczesnej nam rzeczywistości, wcale nie dwudziestowiecznej. Dobrze się stało, że mamy okazję, by wrócić do książek Jarosława Iwaszkiewicza i docenić tę twórczość. Samo piękne wydanie już przyciąga wzrok. Wnętrze skrywa ważną i godną uwagi historię.