Anthony McCarten jest znany między innymi jako autor scenariuszy filmowych. Jeden z nich napisany na potrzeby filmu „Teoria wszystkiego”, zdobył nominację do Oscara oraz dwie statuetki BAFTA (Nagrodę Brytyjskiej Akademii Filmowej). Jakiś czas temu czytałam biografię pt. „Czasu mroku”. Również ta historia opisująca najtrudniejszą decyzję premiera Winstona Churchilla trafiła na wielki ekran. Teraz możemy przeczytać książkę McCarthena i obejrzeć na Netflixie film „Dwóch papieży” na podstawie jego scenariusza. Jest to opowieść o papieżach: Franciszku i Benedykcie, w których wcielili się Anthony Hopkins i Jonathan Pryce.
Decyzja Benedykta XVI o abdykacji wstrząsnęła całym światem, nie tylko katolickim czy chrześcijańskim. Oto na naszych oczach rozgrywało się coś zupełnie nowego i niespodziewanego. Zwłaszcza dla Polaków, którym Jan Paweł II pokazał, że z takiego stanowiska się nie rezygnuje, a należy trwać aż do śmierci – zgodnie z wolą Boga. Wprawdzie Benedykt nie był pierwszy, ponieważ Celestyn V sześćset lat wcześniej również postanowił zrezygnować z roli papieża i oddać się pustelniczemu życiu. Nie mniej jednak głowa kościoła, która zdecydowała się na taki krok, musiała dokładnie przemyśleć swoją decyzję i mieć ku niej poważny powód.
Pisarz po przedmowie zaczyna swoją książkę od przejmującej opowieści o śmierci Jana Pawła II. Wprawdzie miało to miejsce prawie piętnaście lat temu, ale chyba wszyscy dorośli doskonale pamiętają ten nastrój i informacje, które donosiły media. Za sprawą „Dwóch papieży” wracamy do tych wydarzeń, a następnie oglądamy konklawe, w czasie którego wybrano właśnie Josepha Ratzingera na papieża. Choć informacje na ten temat są tajne, to o tym wydarzeniu wiemy zaskakująco dużo, dzięki pewnemu tajemniczemu kardynałowi, który zdecydował się anonimowo podać informacje o głosowaniach do prasy.
Zaglądamy zatem do zamkniętej Kaplicy Sykstyńskiej, by śledzić kolejne głosowania, ale dowiadujemy się również jakie były „frakcje polityczne” między kardynałami i kogo uważano za poważnego kandydata na tron Piotrowy. Anthony McCarten krótko charakteryzuje poglądy i historię ludzi, którzy mieli szansę, by zostać następcą Jana Pawła II.
Kiedy nad Watykanem zaczął unosić się biały dym, okazało się, że nowym papieżem został Joseph Ratzinger, który postanowił przyjąć imię Benedykt XVI. Dla wielu ludzi, którzy interesowali się sprawami Kościoła katolickiego, zaskoczeniem było jednak coś innego. Okazało się bowiem, że poważnym kontrkandydatem Ratzingera w czasie konklawe był mało znany i tajemniczy Argentyńczyk, Jorge Mario Bergoglio. Anthony McCarten opowie o nim dokładniej. Nie tylko przedstawi jego biografię, ale wskaże nam te momenty, które go ukształtowały.
Bohaterami książki są dwaj papieże, więc autor nie zapomni o Benedykcie XVI. Choć nad jego młodością unosił się cień wojny, to Ratzinger wspominał w autobiografii swoje dzieciństwo jako sielskie. A przecież nazizm nie był czymś, czego można było uniknąć. Zobaczymy, jaką postawę wybrał młody człowiek, który z czasem zdecydował się na kapłaństwo, a potem szybko piął się na kolejne szczeble kariery, najpierw jako teolog o nowoczesnych poglądach, a potem konserwatywny obrońca wiary. Co zmieniło Josepha Ratzingera?
W książce „Dwóch papieży” Anthony’ego McCartena oglądamy zupełnie różne postacie, którym przyszło kierować ogromną rzeszą wiernych. Obaj zostali przywódcami ponad miliarda katolików, ale zarówno Benedykt, jak i Franciszek robili to zupełnie inaczej. Pisarz pokazuje i podkreśla te różnice, ale nie tylko szuka ich źródła, ale zastanawia się też dokąd prowadzą obie drogi.
Po lekturze książki okazało się, że tak naprawdę niewiele wiemy o tym, co dzieje się na Watykanie, jakimi prawami się rządzi to miejsce i ile może zrobić papież, by wesprzeć swoich wiernych. McCarten nie wyraża swojej opinii, nie ocenia żadnego z papieży, daje nam narzędzia, dzięki którym sami wyciągamy pewne wnioski. Wydaje mi się jednak, że autorowi nie chodzi podsuwanie pretekstów pozwalających na krytykę obu opisywanych postaci, ale byśmy lepiej je zrozumieli. Nawet, gdy po wyborze obu papieży podkreślane były niewygodne fakty z ich życia, tu przy poznaniu kontekstu historycznego, możemy lepiej zrozumieć owe wybory. Z tego powodu postanowiłam najpierw przeczytać książkę, zanim obejrzę film pod tym samym tytułem, by ułatwić sobie odbiór dzieła pokazanego na szklanym ekranie.