„Dylematy kobiet pracujących” – Fumio Yamamoto

Dylematy kobiet pracujących, Fumio YamamotoTrudno przejść obojętnie obok takiego tytułu, jak „Dylematy kobiet pracujących”. Zaraz mi się kojarzy z rolą Ireny Kwiatkowskiej w „Czterdziestolatku”. Kobieta, która żadnej pracy się nie boi. Czy skojarzenie polskiego serialu ze zbiorem opowiadań japońskiej pisarki Fumio Yamamoto, ma coś wspólnego z rzeczywistością PRL-owską? Jakiś wspólny mianownik się znajdzie, choćby praca postrzegana przez pryzmat patriarchatu. W tej rzeczywistości zadaniem płci pięknej było godzenie roli pracownicy z gospodynią domową i matką. Okazuje się, że we współczesnej Japonii wciąż zderza się podobny model z tym, w którym kobiety chciałyby zostać partnerkami w pełnieniu tych wszystkich obowiązków.

„Dylematy kobiet pracujących” Fumio Yamamoto zostały wydane w Japonii w 2000 roku. Dzisiaj możemy po nie sięgnąć za sprawą tłumaczenia Anny Horikoshi. Otrzymujemy zbiór pięciu opowiadań, w którym tematem przewodnim są kobiety wymykające się stereotypowym rolom. Co to oznacza? Bohaterki niekoniecznie chcą robić to, co się od nich wymaga. Ich tytułowe dylematy są jednak bardziej skomplikowane od tych w stylu: pracować czy nie pracować?

Historie poznamy z perspektywy czterech kobiet i jednego mężczyzny. W pierwszym opowiadaniu pt. „Wypławek” poznajemy Harukę. Bohaterka przed znajomymi zwierza się, że chciałaby zostać tytułowym płazińcem. Dlaczego? Ta niepozorna istota potrafi się odbudować, gdy straci część „ciała”. Haruce się to nie udaje. Po tym, jak zachorowała na raka i usunięto jej pierś, nie potrafi powrócić do życia przed chorobą. Nikt jej nie rozumie, a jej odczucia stają się niewygodne dla otoczenia. Wszyscy wokoło uważają, że przesadza i powinna wziąć się w garść.

Nie radzi sobie z życiem bohaterka opowiadania „Nago”. Po tym, jak mąż zażądał rozwodu, straciła również pracę. Wprawdzie posiada pieniądze na koncie i mieszkanie, wypadła jednak z roli bezkompromisowej bizneswoman. Teraz wiedzie samotne życie w mieszkaniu, w którym wszystko stopniowo się rozpada. Taki samo, jak ona sama.

Bohaterki w opowiadaniach uciekają od tego, co narzuciło im społeczeństwo. Nawet jeśli były świetne w tym, co robiły, teraz nagle próbują odnaleźć nową drogę. Robią to jednak na swój sposób, bez definiowania się przez pryzmat produktywności. Nie chcą być poddawane ocenie pod kątem przydatności ekonomicznej. Tak jakby praca stanowiła o ich wartości. Bez niej stają się niewygodne i przestają być akceptowane przez otoczenie. Nagle nie wiadomo, jak taką osobę postrzegać.

Dzięki ostatniemu opowiadaniu pt. „Szczęśliwego jutra” dostrzegamy męski punkt widzenia. Właściciel baru nie może zrozumieć Sumie. Kobieta unika pracy, a zajmuje się wróżeniem z ręki, choć nie przyjmuje za to zapłaty. Goście z baru odwdzięczają się wróżbitce napojami i jedzeniem, ale Majio próbuje zachęcić kobietę do „normalnej” pracy. Nie zadaje sobie trudu, by odkryć, co stoi za taką postawą Sumie.

Fumio Yamamoto nie daje czytelnikom łatwych odpowiedzi. Jej opowiadania są zaskakujące, ironiczne, mają otwarte zakończenie, bez wyraźnie zarysowanej puenty. Dostrzegamy, jak ważną wartością w Japonii jest praca. Jeśli kobieta jej nie podejmuje, staje się jednostką bezproduktywną i traktowaną, jako mało wartościowa. Bohaterki opowiadań stają przed różnymi dylematami, ale próbują odkryć własne „ja” inaczej niż przez pracę. Taka postawa powoduje, że są spychane na margines. Czują presję otoczenia, by coś ze sobą zrobiły. Oznacza to oczywiście, że mają powrócić do roli pracownicy, matki, żony. Kiedy jednak zdecydują się na pracę, czeka je nierówne traktowanie. Utrudniony awans, czy wypalenie zawodowe mają zwalczyć zaciśnięciem zębów, ewentualnie nałożeniem uśmiechu na usta, by nikt nie mógł się przyczepić.

„Dylematy pań pracujących”, choć zostały wydane ćwierć wiek temu, wcale się nie zestarzały i w Polsce świetnie się w nich odnajdziemy. Podjęte tu problemy nie wydają się obce czy egzotyczne. Bardzo łatwo je odnieść do naszej rzeczywistości. Dlatego cieszę się, że trafiły do polskich czytelników.

PS Książkę na język polski przełożyła Anna Horikoshi.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *