Koty, ach te koty. Wszędzie ich pełno. Nie tylko w książkach dla dorosłych i dla dzieci, ale także wokół nas. Trudno nie zauważyć, że wielu ludzi ma do nich słabość. W tej chwili patrzą na mnie dwa i w ich oczach można odczytać pytanie: kiedy kolacja? Jednak bez nich byłoby pusto. Wiedzą o tym najmłodsi, a także pisarze i pisarki, którzy kreślą historie z kotami w roli głównej. Magdalena Szczepańska już po raz trzeci daje maluchom „Kocie opowiastki”. Tym razem z podtytułem „Cynamon zwany Ancymonem”.
Właśnie ten kot, którego imię poznajemy w podtytule oprowadza nas po swoim świecie. Jaki on jest? Z pewnością pełen czworonożnych i dwunożnych istot. Choć nasz główny bohater miał nosić imię Cynamon, to przyjęło się inne, Ancymon. Nic dziwnego, ponieważ bardzo lubił rozrabiać. Kot trafił do domu pani Magdy, jej męża oraz ich córki Kasi. Kolejny domownik mógłby się nie podobać kotu, ponieważ to beagle. A jak żyje pies z kotem każdy wie. Tymczasem Ancymon i Snapka bardzo się polubili.
W książce poznajemy opowieści tytułowego bohatera. Pokaże nam swoich bliskich, okolicę i znajome koty. Śledzimy przygody Ancymona, jego rodzeństwa, ale widzimy również ludzi, z którymi kiciuś ma kontakt. Dowiemy się, w jaki sposób koty pomagają na ludzkie smuteczki. Dlaczego przyjemnie jest spędzać lato na wsi i czy koty miejskie potrafią się porozumieć z tymi, które na stałe żyją poza wielkimi metropoliami. 
Trzecia część „Kocich opowiastek” Magdaleny Szczepańskiej spodoba się nie tylko tym przedszkolakom, które mają słabość do kotów. Autorka posłużyła się zrozumiałym dla najmłodszych językiem. Podzieliła książkę na krótkie historie, dzięki czemu nawet najbardziej niecierpliwi mogą w skupieniu ich wysłuchać. Mamy do czynienia ze sympatycznym bohaterem. Ancymon snuje opowieści pełne ciepła, choć nie są one przesłodzone. Autorka porusza również trudne tematy, takie jak odchodzenie czy choroba. Jest nawet subtelnie pokazana pandemia, oczywiście z kociej perspektywy (te aluzje to takie oczko puszczone do dorosłych). Cynamon nie zapomina o humorze. Wiele z przedstawionych sytuacji rozbawi młodych odbiorców. Autorka pokazuje, że wystarczy odrobina dobrej woli, czy tolerancji, a wtedy nawet pies z kotem mogą żyć w zgodzie. Cała książka została wydana w twardej oprawie, wzbogacona o świetne i pełne ciepła ilustracje Kasi Nowowiejskiej, więc jeśli szukacie pomysłu na prezent dla kilkulatka, to „Kocie opowiastki” z pewnością się sprawdzą.