„Nad piękną, modrą Dřevnicą” – Antonín Bajaja

Nad piękną, modrą Dřevnicą, Antonín BajajaKsiążka „Nad piękną, modrą Dřevnicą” Antonina Bajai (w tłumaczeniu Doroty Dobrew), w 2018 roku znalazła się w finałowej siódemce do nagrody Angelusa. Autor powieści jest Czechem. W swej książce opowiada o świecie, który doskonale znał. Cofa się do lat dzieciństwa, do Zlina, z którym był związany. Jego książka ma charakter autobiograficzny, dzięki niej zobaczymy, jak wyglądały czasy komunizmu u naszych południowych sąsiadów.

Antonin Bajaja wspomina dzieciństwo i młodość w formie listów. Kieruje je do siostry, którą nazywa z francuska Jeanne, zamiast Janą. Nadawca pisze o swoich najwspanialszych latach, które były dla rodzeństwa sielanką. Wszak do czasów dzieciństwa wraca się z tęsknotą. Nawet jeśli dla mieszkańców Zlína były okresem najgorszym z możliwych. Rodzeństwo dorastało wtedy, kiedy w Czechosłowacji kwitł komunizm.

Ci, którzy wyzwolili Zlín z rąk nazistów, byli witani z radością. Szybko się jednak okazało, że ci przyjaciele wcale nie są tacy cudowni, jak się na początku wydawało. Czasy stalinizmu docierają i nad Dřevnicę. Dzieje się tak, kiedy komuniści przejmują w Czechosłowacji pełnię władzy. Wtedy właśnie kończy się sen o powrocie do tego, co było przed wojną. Takie pragnienia mieli ludzie pochodzący z inteligencji czy drobni przedwojenni przedsiębiorcy. To właśnie ich marzenia odchodzą w niebyt, łącznie z nazwą ich ukochanego miejsca. Zlín zmienia nazwę na Gottwaldov.

Ojciec Antonina jako lekarz należy do tej grupy, która może spodziewać się szczególnych represji. Już jako przedstawiciel inteligencji jest człowiekiem podejrzewanym o szkodzenie komunizmowi. Dodatkowo cała rodzina ma nieco burżuazyjną przeszłość, a to w nowym systemie nie przeszkadza. Dzieci lekarza nie mają świadomości, jakie zagrożenie niesie ze sobą sowietyzacja. Marzą o chustkach pionierskich i święcie wierzą, że to o czym przekonują w szkole, jest czystą prawdą. Ulegają indoktrynacji, a Tonik ma zamiar nawet donieść na ciotkę, ponieważ kobieta słucha Radia Wolna Europa.

Choć mrok czasów rzuca się cieniem na tej historii, to jednocześnie Bajaja jest świetnym obserwatorem. Dostrzega to, co wiąże się z poprzednią epoką i opisuje ludzi wyróżniających się w tym świecie takich samych, szarych przedstawicieli opresyjnego systemu. Najbardziej barwną postacią okaże się madame Zwinger, która zaczyna zdanie w jednym języku, a w innym kończy (po drodze dodając trzeci). Rodzeństwo nie ma pojęcia o tym, co dzieje się z tymi, którzy nagle znikają. Żyją pod kloszem i nie zdają sobie sprawy z terroru i strachu, z jakim mierzą się dorośli. Właśnie dzięki rodzinie ich lata młodości są sielanką. Z czasem bohater dojrzewa i zaczyna zdawać sobie sprawę, z tego co się wokół dzieje. Uświadamia sobie, ile zawdzięcza bliskim. Dzięki nim udało mu się posiadać wolność w myśleniu, choć właśnie tego system nie akceptował.

W powieści „Nad piękną, modrą Dřevnicą” Antonín Bajaja posłużył się formą listów. Nie jest to jednak typowa korespondencja brata do siostry. Autor odsłania przed czytelnikiem niechronologicznie ułożoną opowieść. Do listów dodaje dopiski, a sama historia przepełniona jest dygresjami. Przede wszystkim Bajaja świetnie oddaje klimat miejsca, w którym dorastał. Z nostalgią wraca do czasów dzieciństwa, a jednocześnie kreśli barwne portrety indywidualności, które się wyróżniły w społeczności Zlína. Mimo, że mamy do czynienia z opowieścią o trudnych czasach, to autor nie pozbawia tej historii humoru. Bajaja łączy to z melancholią i tęsknotą za światem, którego już nie ma. Zaskakuje forma, która obok prozaicznego marzenia o zielonej kupie, po niedostępnym w sklepach szpinaku, może przeobrazić się w poezję, czy zmianę akapitu w środku zdania. Autor nie pozwoli nam się nudzić, gawędząc o dzieciństwie, a jednocześnie zachowując w pamięci to, co tak ulotne.

  1. Poluję na tę książkę od pewnego czasu. Miałem przyjemność gościć w Zlínie, podczytywałem trochę o Tomászu Bacie, a teraz z chęcią zapoznam się z książką, której akcja osadzona jest w tym niezwykle urokliwym czeskim miasteczku.

    • W takim razie lektura obowiązkowa, warto poczytać o miejscu, w którym miało się okazję już być i porównać własne wrażenia z odczuciami pisarza.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *