Han Kang urodziła się w 1970 roku w Kwangju w Korei Południowej. Ukończyła filologię koreańską na Uniwersytecie Yonsei. W 1993 roku zadebiutowała jako poetka w magazynie literackim „Munhak kwa Sahoe”, ale sławę przyniosła jej powieść „Wegetarianka”, która w 2007 roku została przetłumaczona na język angielski. Za ten tytuł otrzymała nagrodę Man Booker International Prize w 2016 roku. Kolejna powieść, „Nadchodzi chłopiec” właśnie została przetłumaczona na język polski przez Justynę Najbar-Miller. Również ta książka zdobyła uznanie po tym, gdy doczekała się przekładu na język angielski.
W 1980 roku w południowokoreańskim Kwangju doszło do masakry. Trwała dziesięć dni, a wywołały ją demonstracje potępiające zamach stanu i przejęcie władzy przez wojskową dyktaturę w grudniu 1979. Choć oficjalnie zginęło 165 osób, uważa się, że zabitych zostało około dwa tysiące osób. Wydarzenia budzą analogię z sytuacją w Polsce. Choć protestujący ponieśli porażkę, ten właśnie moment stał się decydujący w koreańskiej walce o demokrację. Ostatecznie Kim Dae-jung, który został skazany za współorganizowanie protestów w Kwangju, objął w 1998 roku fotel prezydenta Korei.
Kluczowym bohaterem powieści jest nastoletni Tong-ho. Chłopak podczas demonstracji potępiających zamach stanu zostaje zabity. Jest jednym z wielu, którzy giną, mimo że wyciągnął ręce w geście poddania. Sytuacja w Kwangju przeraża. Widzimy dzieciaków, którzy padają jak muchy, gdyż trafiają ich celne strzały snajperów. Oglądamy świat oczyma ludzi, którzy związani są z tą sytuacją.
Bohaterami książki są przede wszystkim buntownicy, ale widzimy też drugą stronę barykady. Han Kang pokazuje, jaki wpływ masakra ma na emocje tych, którzy przeżyli. Oglądamy rozpacz bliskich poszukujących ciał zamordowanych. Młodych ludzi układających zwłoki, by pomóc w ich identyfikacji. Niektórzy wciąż mają nadzieję, że może akurat ich dzieciom udało się przeżyć. Nawet duch Tong-ho próbuje się odnaleźć w nowej dla niego sytuacji.
Autorka powieści opowiada o ludziach, na których masakra odcisnęła nieusuwalne piętno. Prócz Thang-ho pojawia się jego przyjaciel. Widzimy jak podobny los go czeka. Do czytelnika przemawia również opowieść pracującej w wydawnictwie osiemnastoletniej dziewczyny, która po odebraniu książki od cenzora widzi, że pozostaje po niej w zasadzie jedna wielka czarna plama. Jak walczyć o wolność, gdy nawet słowo jest pod kieratem?
Ból i cierpienie to uczucia, które dominują w powieści „Nadchodzi chłopiec”. Ich ciężar dosięga czytelnika, przenika do szpiku kości. Dzięki zmiennej narracji (mamy nawet do czynienia z rzadziej stosowaną, bo drugoosobową) oglądamy rzeczywistość z innej perspektywy, oddalamy lub przybliżamy do postaci. Ludzie, którzy przeszli tortury, cały czas zmagają się z demonami przeszłości. Opisują swoje doświadczenia, niewyobrażalny ból. Istotne są ich uczucia. Han Kang skupia się na emocjach, by uświadomić nam z jednej strony chęć przetrwania, a z drugiej skutki traumy. Matka zastrzelonego syna nigdy nie zapomni tego, co przeszła. Jej życie, podobnie jak pozostałych ofiar, nigdy nie wróci do normalności.
Jednocześnie Han Kang z czułością pisze o swoich bohaterach ofiarach. Opisuje ich subtelnie, mimo że ilość opisanego cierpienia mogłaby odrzucić odbiorcę. Pisarka potrafiła odnaleźć odpowiednią formę, która pozwoli nam skupiać się na uczuciach, a gdzieś w oddali pojawia się ziarenko nadziei. Chcemy, by bohaterowie znaleźli ukojenie w swym cierpieniu. Połączenie realizmu i magii na to pozwala. Z czasem zaczynamy dostrzegać, jak ważna jest pamięć. Podczas lektury zastanawiamy się nad kwestiami etycznymi, problemem dobra i zła. Choć „Nadchodzi chłopiec” to nie jest łatwa powieść, z pewnością warto się jej przyjrzeć ze względu na mało znaną u nas historię, a przede wszystkim na styl, jakim posługuje się Han Kang.
To rzeczywiście mało znana historia dla polskiego czytelnika. Czy wątek historyczny jest tu szeroko opisany, czy książka raczej skupia się na bohaterach?
Najbardziej istotne są przeżycia bohaterów, ich emocje. Jest to opisane w sposób poetycki, a nie reporterski.