Iva Procházková jest czeską pisarką, autorką sztuk teatralnych. Poznałam parę lat temu jej książkę dla dzieci pt. „Pyszna środa”. Historia bardzo mi się spodobała. Dlatego ciekawa byłam najnowszej publikacji dla młodszych czytelników pt. „Nawet myszy idą do nieba”. Ilustracje do tej historii wykonała Denisa Grimmová, a przetłumaczyła ją Julia Różewicz. Na podstawie książki powstał również film w reżyserii Jana Bubeníčka oraz Denisy Grimmowej. Trudno z dziećmi rozmawia się o śmierci. Zwłaszcza wtedy, gdy sami jesteśmy smutni po utracie kogoś bliskiego. Zdarza się jednak, że maluchy same zadają pytania na ten temat. Co im powiedzieć? Niełatwo oswoić z tym tematem, a jednocześnie nie przestraszyć i nie uczynić ze śmierci tabu. Dlatego warto wybrać opowieść o myszce Czmyszce i lisku Rudeuszu. Dzieci znajdą w niej coś więcej niż oswajanie z tematem odchodzenia.
Główną bohaterką książki „Nawet myszy idą do nieba” jest Czmyszka. Na początku oglądamy dramatyczne wydarzenie. Właśnie żywot kończy tytułowa postać. Dochodzi do tragicznego wypadku podczas ucieczki przed lisem. Czmyszka jednak nie rozumie, co się z nią stało. Uświadamiają jej to wujek Kulas i Żukochapka. Te myszy przychodzą po Czmyszkę, by wytłumaczyć jej, co ma zrobić i dokąd się udać. Główna bohaterka trafia do miejsca, które można nazwać w różny sposób. Rządzą tam inne prawa i zasady. Myszka powoli będzie je odkrywała. Przeżyje niezwykłą podróż, w której pozna przyjaciela, Rudeusza. Wcześniej był jej naturalnym wrogiem, teraz stanie się towarzyszem zabaw.
W książce Ivy Procházkovej czytelników zaskoczyć może sposób, w jaki autorka opowiada o tym, co może czekać bohaterów po drugiej stronie. Oswaja dzieci z tematem śmierci posługując się humorem. Sama kwestia odchodzenia może dotyczyć ludzi, ale również zwierząt. Kiedy dziecko straci ukochaną rybkę, chomika czy psa, z pewnością cierpi tak samo, jakby utraciło najlepszego przyjaciela. Dlatego ta historia odpowie maluchom na wiele pytań.
Iva Procházková daje czytelnikom wyjątkową opowieść. Taką, która porusza ważny i poważny temat, a przecież historia jest pełna humoru. Bohaterowie są zabawni, ale też empatyczni. Kiedy nie mają ziemskich problemów oraz instynktów, wreszcie mogą się zaprzyjaźnić. Już nie są wrogami, a stopniowo rodzi się między nimi wyjątkowa więź. Widzimy, jak wspaniała może być tak przyjaźń i co daje Czmyszce i Rudeuszowi. Autorka porusza trudne tematy, ale robi to w taki sposób, że podczas lektury niemal czujemy ciepło, jakie płynie z opowieści. Niewiele osób potrafi w tak ciepły i delikatny sposób opowiedzieć o odchodzeniu, godzeniu ze stratą jak Iva Procházková. Do tego w klimat wprowadzają nas świetne ilustracje Denisy Grimmovej. Po lekturze książki nie dziwi mnie, że autorka otrzymała za nią najważniejszą czeską nagrodę literacką Magnesia Litera.