Książka Katarzyny T. Nowak pt. ,,Rok na odwyku. Kronika powrotu” wywołała na czytelnikach spore wrażenie, ponieważ było o niej głośno. Nic dziwnego, gdyż pisarka opisała w niej roczną walkę z nałogiem w ośrodku dla ludzi uzależnionych. Temat alkoholizmu pojawia się w naszej literaturze dosyć często. Wystarczy wspomnieć głośną książkę „Pod Mocnym Aniołem” Jerzego Pilcha, a z literatury światowej nie sposób pominąć tytułu „Moskwa – Pietuszki” Wieniedikta Jerofiejewa. Teraz możemy sięgnąć po powieść pt. „Nienasycona” o podobnej tematyce, ale ukazaną z kobiecej perspektywy. Czy męskie i damskie nadużywanie picia alkoholu czymś się różni?
Agata, główna bohaterka tej historii, jest pisarką mieszkającą w Krakowie. Nie ma pomysłu na nową książkę, więc popada w pewną rutynę. Jej życie ogranicza się do tych samych czynności i nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie to, że wszystko podporządkowane jest piciu. Najpierw kobieta wlewa w siebie spore ilości piwa i między jedną butelką a drugą dokonuje różnego rodzaju obietnic. A to postanawia ograniczyć picie, a to obiecuje sobie, że napisze książkę. Im więcej wypija, tym bardziej zabija w sobie wyrzuty sumienia. Te obudzą się następnego dnia razem z kacem. Do tego czasu trzeba systematycznie zagłuszać nieprzyjemne myśli.
W czasie upojenia Agata robi nieprzemyślane zakupy, wynosi w tajemnicy przed sąsiadami puste butelki, uzupełnia zapasy piwa. Alkohol zastępuje jej posiłki, bo od niego zaczyna dzień, inaczej nie mogłaby funkcjonować. Kobieta nie ma rodziny, opiekuje się jedynie kotem Maurycym, czasami spotyka się z ojcem i jego żoną. Nikt nie może się domyślić, co się z nią dzieje i w jaki dół wpadła. Z czasem do piwa dodaje leki zapisywane przez psychiatrę. Benzodiazepina, którą spożywa w coraz większych dawkach działa przez jakiś czas, ale łączenie jej z piwem, a potem winem nie jest najlepszym pomysłem.
Kobieta trafia na same dno, w miejsce z którego, jak się wydaje, nie ma ucieczki Wszystko przez samotność, brak wsparcia ze strony drugiego człowieka. Dzieje się tak, ponieważ Agata nie przyznaje się do problemu, bez przerwy kłamie, a przez swoje zachowanie traci ostatnie osoby, z którymi miała jako taki kontakt. Pozostaje alkohol, leki i popadnie w coraz większe długi.
Katarzyna T. Nowak w swojej powieści pokazuje, jak łatwo popaść w nałóg. Obserwujemy, jak niewiele trzeba, by życie zamienić w jego przeciwieństwo. Główna bohaterka poprzez swój tryb życia popełnia coś w rodzaju samobójstwa, ale rozpisuje je na dłuższy czas. W tym co robi, nie widać nadziei. Alkohol i leki potrafią na chwilę zagłuszyć to poczucie beznadziei, ale z każdym dniem jest coraz trudniej, dlatego Agata potrzebuje większej dawki i tu cała historia zatacza koło.
Powieść „Nienasycona” nie jest obszerna, ale kryje w sobie wiele emocji. Trudno śledzić drogę bohaterki, ponieważ jako osoby patrzące z boku, widzimy dokąd to zmierza. Zresztą chyba każdy z nas doświadczył, jak trudno trzeźwemu porozumieć się z uzależnioną osobą. Pisarka świetnie oddaje stany upojenia głównej postaci. Od rannego kaca przepełnionego lękami, po stopniowe godzenie się z własną osobą i całkowitą akceptacją swojej sytuacji. Wszystko zależy od ilości promili we krwi. Katarzyna T. Nowak pisze o tym, posługując się głównie zdaniami pojedynczymi. Tym oszczędnym językiem potrafi oddać bełkot nietrzeźwej kobiety, przekazać jej niepokój. Ważna jest kobieca perspektywa, odsłaniająca to co w nas najsłabsze, emocje nad którymi trudno zapanować, bo nawet nie sposób ich nazwać. Jak uciekać przed czymś, co znajduje się w nas? Popadanie w nałóg okazuje się rozwiązaniem najgorszym z możliwych.
Brzmi ciekawie o tyle, że książka traktuje o kobiecie i napisana jest z kobiecej perspektywy. Wydaje mi się, że w przypadku mężczyzn jest większe przyzwolenie na nadużywanie alkoholu. Gdy kobieta ma problemy z tym nałogiem spotyka ją tylko bezwzględna krytyka.
Te stereotypy wciąż dominują. Choroba przecież jest taka sama, a kobiety nią dotknięte są napiętnowane bardziej niż mężczyźni.