Michał Paweł Urbaniak w ubiegłym roku zadebiutował powieścią „Lista nieobecności”. Okazała się ona świetnie napisaną i dojrzałą lekturą. Dlatego trudno przejść obojętnie obok drugiej książki tego autora, która niedawno miała swoją premierę. Intryguje już tytuł „Niestandardowi” i zmusza do zastanowienia. Kiedy poznamy bohaterów powieści oraz samą historię, tytuł okaże się niezwykle trafny, choć niekoniecznie jednoznaczny.
Opowieść zaczyna się od momentu, kiedy pewna kobieta prosi młodego mężczyznę o to, czy może mu zrobić zdjęcie. Wydarzeni okaże się istotne, bo zmieni życie Wiktora. Człowieka przed trzydziestką, który dobrze radzi sobie w firmie, w której pracuje. Jednak nic ponadto pozytywnego go nie spotyka. Właśnie rozstał się z dziewczyną. Nie został po niej nawet kot w pustym mieszkaniu, czy raczej kawalerce. Julia zabrała Fionę ze sobą. W życiu Wiktora wdała się pustka, której nie potrafią w żaden sposób wypełnić weekendowe spotkania z kilkorgiem znajomych. Trudno ich nawet nazwać przyjaciółmi.
Wiktor nigdy nie gustował w kulturze wysokiej. Kiedy spotkał fotografkę, niewiele wiedział o sztuce. Kiedy ponownie zetknął się z Liwią Gawlin, czterdziestotrzyletnią artystką, mężczyzna jawi się nam jako niezapisana karta, jeśli chodzi o kulturę. Nie ma najmniejszego pojęcia o malarstwie, teatrze, czy literaturze. Wprawdzie całkiem nieźle się orientuje w poezji Szymborskiej, ale ceni jej twórczość ze względu na prostotę. Czy zatem kontakt Wiktora z artystką wpłynie na jego postrzeganie sztuki?
Młodego mężczyznę zaczyna fascynować Liwia. Pani fotograf planuje pracę nad artystycznym projektem do wykonania którego potrzebni są jej modele. Ludzie tacy jak Wiktor. Czym różni się ten dwudziestoośmiolatek od innych? Okazuje się, że uległ wypadkowi, podczas którego poparzone zostały jego nogi. Od tego momentu Wiktor nie może dojść do siebie. Rodzą się w nim kompleksy, czy jeszcze głębsze i trudne do nazwania blokady psychiczne. Po wypadku zrezygnował z gorących napojów, zup, nigdy też nie odkrył publicznie poznaczonych bliznami nóg.
Spotkanie z Liwią powoduje, że mężczyzna stopniowo się odsłania. Fotografka zaprasza go na warsztaty artystyczne. Tam, w grupie podobnych mu ludzi, poznaje sztukę i wyzwala się z tego, co go krępowało. Wierzy na słowo artystce, która obiecuje sławę, popularność, pozwala na akceptację własnego ciała, coś czego nie zaznał od dłuższego czasu. Ludzie, którzy przychodzą na warsztaty pozwalają Liwii, by realizowała swój projekt fotograficzny zgodnie z jej koncepcją. Jej argumenty, siła przekonywania i urok osobisty sprawiają, że pokonują własne ograniczenia i wyzbywają się oporów przed pokazaniem swej odmienności. Zobaczymy do czego to doprowadzi, jaką cenę będą musieli zapłacić za wyzwolenie artystyczne pani Gawlin.
Michał Urbaniak kreśli historię z perspektywy osoby, którą trudno nazwać wielkim bohaterem. Ot zwykły, przeciętny człowiek. Ktoś, kto żyje zwyczajnie, nie zadając sobie skomplikowanych pytań filozoficznych. Jednocześnie pozwala sobie na marzenia, ponieważ Liwia Gawlin dała mu nadzieję na zmianę. Szarą egzystencję mają odmienić plany artystyczne fotografki. Zobaczymy, czy Wiktora spotka wolność i wyzwolenie, czy zaleje fala hejtu. Dzięki powieści „Niestandardowi” przyglądamy się temu, jak brutalny potrafi być współczesny świat, z jego iluzjami i tym, czego się od nas oczekuje. Kult piękna, wiecznej młodości nie jest niczym nowym. Zdajemy sobie sprawę, w jaki sposób to działa, ale dzięki książce Michała Urbaniaka, dostrzegamy, że jest w nim miejsce na ludzi niestandardowych. Im autor oddaje głos, odsłaniając ułudę świata obrazów, jaki nas otacza, a czytelnik jeszcze długo po odłożeniu książki będzie się zastanawiał nad przesłaniem tej opowieści.