„Nietzsche na balkonie” – Carlos Fuentes

Nietzsche na balkonie, Carlos FuentesMeksykański pisarz, Carlos Fuentes, nie doczekał się literackiego Nobla, choć należał do najważniejszych prozaików literatury iberoamerykańskiej. Był laureatem Nagrody Cervantesa – najbardziej prestiżowej dla twórców hiszpańskiego kręgu kulturowego. Carlos Fuentes żył w latach 1928 – 2012, Jego książki tłumaczono również na język polski Udało mi się przeczytać powieść tego autora pt. „Lata z Laurą Diaz”, a teraz postanowiłam sięgnąć po „Nietzsche na balkonie”, książkę wydaną po śmierci Carlosa Fuentesa i uznawaną za jego testament literacki.

Wyobraźmy sobie gorącą noc w Meksyku – o tej porze roku w Polsce nie będzie to taki proste. Jednak w Ameryce Łacińskiej ta noc tylko wzmaga upał dnia. Dlatego główny bohater powieści postanawia wyjść na balkon. Niewiele to pomaga, ale chociaż pod względem psychologicznym można poczuć się lepiej – wystarczy sobie wmówić, że na zewnątrz jest lepiej. Dante Loredano zauważa, że na sąsiednim balkonie przebywa inny mężczyzna. Obcy, a jednocześnie dziwnie znajomy. Kiedy nawiążą rozmowę, okaże się, że Dante w czasach współczesnych spotyka samego… Fryderyka Nietzsche.

Bohaterowie zaczynają dyskutować oraz opowiadać sobie historie. Poznajemy kilkoro bohaterów, a ich losy będą powiązane z najważniejszymi kwestiami filozoficznymi. Nietzsche pyta Dantego Loredano, czy Bóg umarł? Po tych słowach poznajemy filozofa. W powieści nie zabraknie też opowieści o rewolucji. Ten problem jest niezwykle ważny w twórczości Carlosa Fuentesa. Teraz mamy okazję zobaczyć historię kilkorga przyjaciół, którzy się w nią uwikłali. Zobaczymy jakie konsekwencje poniosą i co będą musieli stracić. Kwestie, które rozważali w ogródku, nagle stały się rzeczywistością. Jednak czy rewolucja w praktyce jest taka, jak im się wydawało w teorii?

Prócz opowieści o losach bohaterów jest jeszcze jedna warstwa – dialog jaki prowadzą ze sobą Loredano i Nietzsche. Są to dyskusje o charakterze filozoficznym, ale też rozmowy o miłości, władzy i sprawiedliwości.

Uratowałbyś kogoś, dla kogo nie ma ratunku?

Zależy kogo. Niektórzy nie zasługują na ratunek.

Na przykład?

Hitler

Nie znam.

On ciebie też nie. Nieważne, Fryderyku. (s. 52)

Podczas rewolucji zawsze muszą spadać głowy. Czasami bardziej przenośnie, innym razem dosłownie. Jedna władza wymienia drugą i dzieje się to w sposób gwałtowny. Pytanie brzmi, czy można poświęcić przyjaźń w imię rewolucji? Dlaczego człowiek jest skłonny do najgorszych zbrodni byle tylko posiąść władzę?

Fryderyk Nietzsche pojawia się we współczesnym świecie i ma okazję zobaczyć, jak jego przemyślenia konfrontują się z rzeczywistością. Podczas rozmowy na balkonie z alter ego pisarza jednocześnie obserwuje rozwijającą się krwawą rewolucję. W tych opowieściach, dyskusjach można odnaleźć odbicia prawdziwych postaci i wydarzeń, ale trzeba być dobrze zorientowanym w temacie. Okazuje się, że historia zatacza koło, ale człowiek nie zawsze jest w stanie wyciągnąć wnioski. Najłatwiej zapomnieć, a uczestnicy zdarzeń będą musieli zmagać się z poczuciem winy.

Książka „Nietzsche na balkonie” Carlosa Fuentesa nie jest łatwą powieścią. Z jednej strony otrzymujemy kilka historii, ale skonstruowanych tak, by zmusić czytelnika do rozważań o najważniejszych kwestiach filozoficznych. Z drugiej nie będzie prostych odpowiedzi, choć refleksji nie zabraknie. Rozmowy Loredano i filozofa też nie są typowe, brakuje myślników w zapisie. Przypomina to rozmowę z samym sobą, czy też z własnym sumieniem. A co może tkwić w ludzkiej duszy?

  1. Fuentes to jeden z tych pisarzy, do którego zabieram się od dawna, a po którego dzieła ciągle jeszcze nie sięgnąłem. Obecnie moja dziewczyna zmaga się z „Latami z Laurą Diaz”, ale twierdzi, to także nie jest najłatwiejsza lektura.

    „Nietzsche na balkonie” przykuwa z uwagę już z racji bardzo chwytliwego tytułu. Motyw umieszczenia wielkiego filozofa we współczesnych nam czasach wydaje się bardzo interesującym zabiegiem. Ciekawi mnie też czy rozmowa na temat Hitlera miała dalszy ciąg.

    • Niestety rozmowa o Hitlerze na tym się skończyła. Sama również czytałam „Lata z Laurą Diaz” i pamiętam, że bardzo mi się podobała. Mam na półce jeszcze dwie powieści tego autora, bo liczę na kolejne uczty literackie.

  2. Ach, te nocne rozmowy na balkonie mieszkania na 11 piętrze.

    Dla wielu władza jest celem samym w sobie, ale w przypadku takich osób źródeł tego pędu szukałbym w zwierzęcej części ludzkiej natury – samce alfa są wśród nas.

    • Szkoda, że nigdy nie miałam balkonu – nie wiem jak to jest prowadzić takie nocne rozmowy.

      Zawsze mnie zastanawiał ten pęd niektórych jednostek ku władzy, widać daleko mi do bycia samcem alfa, choć jakoś nie żałuję.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *