„Nocny człowiek” – Jørn Lier Horst

Nocny człowiek, Jørn Lier HorstCo może wróżyć mglisty początek dnia? Dla Very Kvålsvik oznacza walkę z własnymi słabościami, bo taka aura budzi w niej niepokój. Wprawdzie zna drogę do pracy niemal na pamięć, ale nie ma pojęcia, co może skrywać się we mgle. Jednak to, co zobaczy, przerośnie wszystkie jej najgorsze wyobrażenia. Wręcz trudno uwierzyć, że obraz, który ma przed sobą, jest prawdziwy. Głowa wbita na pal stanowi niecodzienny widok. Trudno zatem się dziwić reakcji Very, która na taki makabryczną scenę reaguje głośnym krzykiem. 

Tak zaczyna się „Nocny człowiek”, piąty tom z serii o komisarzu Williamie Wistingu autorstwa Jørna Liera Horsta. Wprawdzie pisarz nigdy nie nastawia czytelników na sensacyjne i naturalistyczne obrazy, tym razem zaczyna od mocnego uderzenia. Okazuje się, że ofiara to nastoletnia dziewczyna, a sądząc po rysach twarzy, prawdopodobnie cudzoziemka pochodząca z Azji Wschodniej. Policja jednak nie zanotowała żadnego zgłoszenia dotyczącego zaginięcia nastolatki.

Komisarz Wisting prowadzi śledztwo w skrupulatny i dokładny sposób. Działa jak zawsze, ale uświadamia sobie, że bierze udział w czymś w rodzaju wyścigu o informacje. W powieści zobaczymy, jak działają współczesne media i nie jest to pozytywny obraz. Line, córka Wistinga została dziennikarką śledczą. Dostrzegamy w związku z tym problem z obu stron barykady. Komisarz pragnie działać niejawnie, by jak najmniej informacji dostało się do prasy. Dziennikarze odwrotnie, rzucają się na każdą wiadomość, jak sępy. Wielu chce sławy, dlatego znajdą się i tacy policjanci, którzy żeby błyszczeć w świetle fleszy, są gotowi przekazać zbyt wiele. Szukanie sprawcy schodzi w tym momencie na dalszy plan.

Dla Wistinga taka współpraca z mediami stanowi przeszkodę w działaniu. Dlatego nawet córce nie zdradza szczegółów dotyczących śledztwa. Line musi szukać sama i działać równie skutecznie, jak jej ojciec, by wybić się w swojej pracy. Kiedy wydaje jej się, że ma istotne wiadomości, szybko okazuje się, że wcale nie jest pierwsza. Jednak młoda dziennikarka nie poddaje się, za to bardzo angażuje w śledztwo. Do tego stopnia, że trafi w wir wydarzeń.

Jørn Lier Horst w powieści „Nocny człowiek” odsłania przed czytelnikami kulisy współpracy mediów i policji. Bohater książki będzie również przyglądał się temu, jak wygląda życie imigrantów w Norwegii. Skoro ofiarami zbrodni są ludzie obcego pochodzenia, czy oznacza to, że mordercami byli nacjonaliści? A może doszło do mordu rytualnego? Tylko dlaczego zwłoki nastolatki wystawiono na widok publiczny? Początkowo więcej jest pytań, niż odpowiedzi. William Wisting sprawdzi wszystkie powiązania. Dotrze nawet do Afganistanu i zastanawiać się będzie nad powiązaniem zbrodni z nielegalnym handlem narkotykami.

Dzięki książce „Nocny człowiek” czytelnicy mogą zobaczyć metody pracy norweskiej policji, a sam Horst jest wiarygodny. Razem z komisarzem poznajemy kolejne tropy, przesłuchujemy świadków i staramy się być o kok bliżej do rozwiązania zagadki, niż dziennikarze. Równolegle, Line, pragnie zrobić to samo co ojciec, co nie tylko potęguje napięcie, ale również ukazuje ich różne metody pracy. Jaki będzie ich owoc? Za dużo nie mogę zdradzać, ale podpowiem, że autor książki trzyma czytelników w niepewności do końca, choć równocześnie przedstawi nam problemy współczesnej Norwegii, jeśli nie całej Europy. Dostrzegamy lęk obywateli tego kraju przed ludźmi, którzy tu napływają, narastającą ksenofobię, a także brak skutecznych rozwiązań tego problemu. Jak zawsze tło ukazujące życie Norwegów stanowi sporą zaletę tej książki. Jørn Lier Horst ukazuje te kwestie społeczne, ale pozwala nam również nieco lepiej poznać komisarza Williama Wistinga i jego córkę. Natomiast miłośnicy porządku i chronologii wreszcie mogą sięgać spokojnie po tę serię, bo dostępne są wszystkie części i można poznawać je po kolei.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *