„Portret młodej wenecjanki” – Jerzy Pilch

Portret młodej wenecjanki, Jerzy PilchPierwszego lutego premierę ma książka Jerzego Pilcha pt. „Portret młodej wenecjanki”. Pozycja na pierwszy rzut oka niepozorna, zwłaszcza kiedy postawimy powieść obok niedawno wydanego i obszernego zbioru opowiadań pt. „Indyk beltsville”. Otrzymujemy tym razem niespełna 200 stronicową książkę, obok której trudno przejść obojętnie, ponieważ jej autor lubi prowokować i budzić w czytelnikach różne emocje. Jerzy Pilch będzie opowiadał o miłości – podobnie było przecież w historii „Zuza, albo czas oddalenia”.

Główny bohater powieści jest starzejącym się niedoszłym historykiem sztuki. Jak sam przyznaje, biegle sobie radzi „w sztuce rozpadu”. Ten kolekcjoner różnych form depresji ma za sobą wiele nieudanych związków. Z jednej strony rozważa popełnienie samobójstwa, kiedy zaczyna chorować, a z drugiej chce sprawdzić „ile strzeli goli w doliczonym czasie”. W ten sposób daje nam prztyczka w nos i przechodzi do spraw dla niego ważnych. W końcu nawet Emil Durkheim, który napisał książkę pt. „Samobójstwo”, wcale go nie popełnił.

Narrator opowiada nam o swoim burzliwym związku z o trzy dekady młodszą Praliną Pralinowicz, studentką psychologii: „Poznałem ją na targach książki. Stała w kolejce i była nieskończenie piękna. Piękno było jej największym darem i największym przekleństwem.” (s. 62). Oprócz tego skojarzyła się mężczyźnie z portretem młodej wenecjanki wykonanym przez Albrechta Dürera. Jednak to podobieństwo do kobiety z obrazu wcale nie jest takie oczywiste. Dostrzega się je dopiero po którymś rzucie oka na Pralinę.

Jerzy Pilch opisuje bohatera, który posiada konkretne zasady dotyczące jego relacji z kobietami. Szybko się jednak okazuje, że przy młodej studentce łamie je wszystkie. Jednocześnie cały czas ma świadomość niestałości tego związku, wie, że miejsce w szafie, jakiej dla niej zrobi, jest tylko na chwilę. Zastanawia się nad wszystkimi swoimi wcześniejszymi związkami, pisze, że po ich odejściu pozostaje uczucie ulgi i wolność. Zwierza się nam: „(…) kopulację leczyłem kopulacją. Miłość zgodnie z założeniami nie wchodziła w grę.” Niektóre teksty Pilcha układają się niemal w aforyzmy: „ostatni seks z poprzednią partnerką jest zawsze mizerniejszy od pierwszego z nową” (s. 60). Z czasem dostrzeżemy, jak bardzo bohater się mylił. Po Pralinie pozostanie tęsknota i ból.

Jerzy Pilch w „Portrecie młodej wenecjanki” posługuje się mieszaniną gatunków. Łączy beletrystykę z formą dziennika, eseju, felietonu. Jego bohater wyobraża sobie spotkanie Lutra z Rafaelem, pisze traktat o różnicy wieku, zazdrości, podaje 21 reakcji na słowo „kocham cię”. W książce umieszczono opowiadanie, którego autorstwo narrator przypisuje Atinie Milić. Czy jest to Pralina? A może pisarz nas znowu zwodzi, sugerując wątki autobiograficzne?

Niektórzy po lekturze biografii Pilcha twierdzą, że „Portret młodej wenecjanki” jest odpowiedzią pisarza na tę książkę. Przede wszystkim jednak mamy do czynienia ze światem doskonale znanym nam z innych powieści Pilcha. Zresztą już w książce „Pod Mocnym Aniołem” pojawia się młoda kobieta łudząco podobna do Praliny. W „Portrecie młodej wenecjanki” ważne są dygresje, przemyślenia narratora. Ci, którzy znają styl autora, nie zawiodą się. Pilch pisze o miłości i odchodzeniu. Łączy młodość ze starością i nie boi się prowokować, by zmusić czytelnika do refleksji. Nie będzie ograniczał się do opowiadania tylko o uczuciach, starości oraz śmierci. Pojawią się też dygresje na temat literatury i sztuki, a nawet o Bogu. Na pierwszym miejscu jest jednak miłość. Czego dowiemy się na jej temat? Jerzy Pilch pisze o niej w sposób niejednoznaczny, nieoczywisty. W końcu w literaturze liczy się również zagadka.

    • Dla mnie również istotne okazały się opowieści o literaturze, sztuce i wierze. Choćby sama fantazja o tym, jak Rafael mógłby spotkać się z Lutrem. Kiedy Pilch pisze o samobójstwie, daje nam też podpowiedzi, po jakie książki sięgnąć. Pisząc o porządkowaniu biblioteki bawi się z nami, bo zamiast podać tytuły i autorów książek, które zanosi do introligatora, pojawiają się jedynie sugestie – możemy tylko się domyślać o jakie książki chodzi.

Skomentuj Dominika Fijał Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *