„Pralnia serc Marigold” – Jungeun Yun

Pralnia serc Marigold, Jungeun Yun,,Pralnia serc Marigold” Jungeun Yun była najlepiej sprzedającą się książka w Korei Południowej w 2023 roku. Jej sława dotarła i do nas, ponieważ powieść została okrzyknięta literacką sensacją, więc Wydawnictwo Mova postanowiło zlecić tłumaczenie Dominice Chybowskiej-Jang i już od tego lata można sięgnąć po polską wersję językową. Piękna okładka przyciąga wzrok. Kolory wprawdzie kojarzą mi się z jesienią, ale nie dzieje się tak bez powodu i po lekturze książki dowiemy się o co chodzi. przecież najważniejsza jest treść, a ta okazuje się bardzo ciepła i pozytywna.

Mamy do czynienia z historią fantastyczną. Główna bohaterka, Ji-eun, posiada niezwykłe umiejętności. Kiedy je odkrywa, traci najbliższe, najukochańsze osoby. Cierpi z tego powodu i próbuje z każdym kolejnym swoim życiem odnaleźć rodziców. Coś się jednak zmienia, kiedy decyduje się na założenie pralni. Takiej jednak, w której zmywa się plamy z serc.

Każdemu z nas przytrafiają się złe doświadczenia. Wspomnienia, które kładą na sercu cień i powodują, że zamiast skupiać się na pozytywnej stronie życia, co rusz wracamy do przeszłości. Bolesne doświadczenia niekiedy powodują, że trudno pójść dalej i nie sposób mierzyć się z rzeczywistością. Rany choć są niewidoczne, okazują się trudne do zabliźnienia. Ji-eun za sprawą swego daru, potrafi je wymazywać. Jej pralnia ma charakter magiczny, gdyż za sprawą mocy kobiety dochodzi do wymazania bolesnej przeszłości. Klienci decydują, co wymazać i czy usunąć plamę częściowo, czy całkowicie.

Ludzie niekiedy trafiają do pralni w przypadkowy sposób. Za każdym razem mają okazję, by przypomnieć sobie, z jakim problemem się zmagają, co ich w życiu ogranicza. Chcą pójść dalej, ale o pewnych sprawach nie potrafią zapomnieć. Muszą też zdecydować, czy rzeczywiście warto im usunąć złe wspomnienie. Niektóre nieprzyjemne zdarzenia przynoszą coś dobrego. Dlatego też niektórzy proszą tylko o zmiejszenie bólu związanego z pamięcią, a nie o całkowite jego usunięcie.

Jungeun Yun napisała „Pralnię serc Marigold” językiem kojarzącym się z baśnią. Posługuje się metaforą i symboliką, ale łączy to z wydarzeniami o charakterze realistycznym. Magia zderza się z tym, co może spotkać zwykłych ludzi. Taki zabieg wydał mi się interesujący, takie połączenie fantastyki z realizmem. Tło społeczne ma dla mnie znaczenie, gdyż trudno mi sobie wyobrazić, jak żyją ludzie w Korei Południowej. Z jednej strony mam do czynienia z inną kulturą, a z drugiej mogę odnaleźć to, co jest dla nas wspólne, niezależnie od tego na jakim żyjemy kontynencie.

Koreańska pisarka daje nam uniwersalną opowieść. Historię, w której można odnaleźć kilka warstw. Zanurzamy się w ten magiczny i ciepły klimat, ale po chwili okazuje się, że wcale nie będzie tak słodko, jak się spodziewałam. Opisywani ludzie zmagają się z bolesnymi wspomnieniami, cierpieniem, często nie radzą sobie przez to z rzeczywistością. Dzięki pomocy mogą lepiej funkcjonować, ale przekonują się, że najlepiej, gdy mają obok siebie drugiego człowieka, bratnią duszę do której mogą się zwrócić w każdej chwili. Jak odnaleźć taką osobę?

Powieść „Pralnia serc Marigold” pełna jest złotych myśli, być może nie z każdą z nich się zgodzimy. Ciekawsze według mnie jest przesłanie. Pisarka zachęca nas do refleksji nad ludzką egzystencją, sensem istnienia i pokazuje, że człowieka spotyka w życiu wiele. To co oceniamy jako bolesne, z perspektywy czasu może zostać nieco stłumione, ale stanowi część nas. Dążymy do szczęścia, a Jungeun Yun pokazuje, że wszystkie emocje są ważne. Smutek (taki niezwiązany z depresją) również jest czymś normalnym, co warto zrozumieć i zaakceptować. Dzięki książce koreańskiej pisarki właśnie to sobie uświadamiamy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *