Sięgnęłam po książkę dla dzieci pt. „Psia Kalevala” autorstwa Mauriego Kunnasa, ponieważ polubiłam poczucie humoru pisarzy z tego kraju. Czy to będzie Arto Paasilinna, czy Miika Nousiainen, wiem że warto sięgnąć po tłumaczenia Sebastiana Musielaka. Oczywiście nie wszystkie fińskie powieści mają w sobie humorystyczne zacięcie. „Psia Kalevala” będzie jednak zabawną historią, choć trudno ją zamknąć w tak prostej szufladce. Zaliczymy ją do literatury dziecięcej, ale dorośli również skorzystają, mimo że będą nieco inaczej odbierać ten tytuł. Książka pojawiła się niedawno w Polsce nakładem wydawnictwa Książkowe Klimaty, a ja postanowiłam się dowiedzieć, o czym jest fiński epos narodowy.
Świat przedstawiony podzielony został na trzy grupy: lud dzikich i wolnych psów zamieszkujący Kalevalę, plemię wrednych wilków z mrocznej północy zwanej Pohjolą oraz zadziorny szczep kotów funkcjonujący pomiędzy nimi. Na pierwszy plan wysuwa się potężny czarodziej Väinämöinen. Jednak ani trochę nie przeraża nas ten psi staruszek, ponieważ widzimy w nim ciamajdę, którego zachowanie wywołuje uśmiech na naszych twarzach. W oryginalnym poemacie nie ma podziału na tego typu zwierzęcych bohaterów, imiona i miejsca jednak się zgadzają. 
W tej historii nie zabraknie czarów, ale też magicznych przedmiotów, takich jak pożądany przez wszystkich magiczny młynek. Jednak nie tylko o niego będą się toczyły konflikty i wyprawy. Psi staruszek, Väinämöinen usilnie poszukuje żony. Właśnie z tego powodu trafi do Pohjoli. Zwierzęta, jakie widzimy, nie tylko jednak przeżywają wspaniałe epickie perypetie. Czasem się lenią, jak kot Lemminkäinen, który i tak musi słuchać nadopiekuńczej mamusi.
Sama oryginalna wersja poematu oczywiście raczej nie nadawałaby się dla dzieci. Mauri Kunnas zmienia nieco opowieść, nadając jej charakter przygodowy. Wiele się dzieje, a bohaterowie nigdy się nie nudzą. Widzimy jeszcze więcej w samych ilustracjach. Mają one sporo dynamiki w sobie i zabawny charakter. Warto wpatrywać się w grafiki, ponieważ dopowiadają one historię poprzez ukryte szczegóły. Ponadto autor stworzył „psie” wersje kanonicznych obrazów Akseliego Gallen-Kalleli, które w Finlandii są tak znane, jak u nas „Bitwa pod Grunwaldem” Jana Matejki. 
Dzięki książce „Psia Kalevala” Kunnasa widzimy, jak można połączyć dziedzictwo kulturowe z odbiorem przystępnym dla dzieci. Cała historia została tak opowiedziana i pokazana, by była atrakcyjna, ale jednocześnie by przekazywała klasykę w zrozumiały sposób. Można się przy tym świetnie bawić. Zrozumiemy też dlaczego czasami psy nie lubią się z kotami. Wprawdzie nie posiadam pasa, ale jeden z trzech kotów właśnie próbuje mnie wyrzucić z krzesła, na którym siedzę, by pisać te słowa. Chyba daje mi do zrozumienia, że za długich recenzji nikt nie czyta.