Agnieszka Graff, polska pisarka, tłumaczka, znana też z aktywnego działania w ruchu feministycznym, w 2002 otrzymała nominację do Nagrody Literackiej Nike za książkę „Świat bez kobiet. Płeć w polskim życiu publicznym”. Dzisiaj możemy sięgnąć po wznowienie, ale właściwe czy po dwudziestu latach te eseje nie zdezaktualizowały się? Okazuje się, że „Świat bez kobiet” to publikacja bardzo potrzebna. Choć przez dwie dekady rzeczywiście wiele się zmieniło, to okazuje się, że sytuacja kobiet wcale nie uległą poprawie. Wystarczy rozejrzeć się, co się wokół nas dzieje.
Autorka esejów miała to szczęście, że jej poglądy feministyczne ukształtowały się z daleka od Polski. Kiedy Agnieszka Graff wyjechała do Stanów Zjednoczonych, miała okazję przyglądać się, ale także uczestniczyć w ruchu walczącym o prawa kobiet. Stało się to w sposób naturalny, bez zbędnego zastanawiania się nad tym, czym jest feminizm. Jednak w Polsce sytuacja była zupełnie inna. Nawet słowo feministka kojarzyło się w sposób negatywny. Agnieszka Graff w „Świecie bez kobiet” będzie przyglądała się również językowi. Pokaże nam dokładnie, jak wielkie znaczenie ma nadawanie właściwych nazw osobom, zawodom.
W zbiorze esejów tematem przewodnim jest jednak życie publiczne. Dlaczego po tym, jak odzyskaliśmy wolność w 1989 roku, tak mało kobiet trafiło do polityki? Temat jest oczywiście złożony, ale dzięki książce Agnieszki Graff zauważamy coś niepokojącego Dostrzegamy, że kobiety wciąż muszą udowadniać zarówno to, że są dobrymi politykami, ale jednocześnie przypominać, jakimi są dobrymi matkami, żonami. Od mężczyzn tego się nie wymaga. Spełniają się w swojej roli i tyle. Podczas lektury oglądamy rzeczywistość sprzed dwóch dekad i zastanawiamy się, czy jest szansa na poprawę sytuacji oraz zmianę w myśleniu o kobietach w roli polityków.
Wymazane. Tak najlepiej określić kobiecą rolę w życiu publicznym. Stanowimy tło, które jest nieistotne, bo skupić należy się na pierwszym planie. Agnieszka Graff dostrzega to nie tylko w czasach przełomu. Zauważa też zaskakujący proces zapominania o kobietach, które działały w „Solidarności”. Spełniały ważne role w podziemiu walczącym z władzami komunistycznymi, ale potem nagle przestano o nich wspominać. Zresztą esej na temat kobiet w „Solidarności” wywołał burzę. Trudno jednak nie zauważyć, że po odzyskaniu demokracji niewiele się zmieniło, bo rola tych działaczek ciągle jest niedoceniana.
„Świat bez kobiet” to eseje, które skupiają się na roli kobiet na początku nowego tysiąclecia. Jest mowa o polityce, kulturze, debacie publicznej, mediach. Doszły też komentarze, wstęp i nowsze teksty, które uzupełniają tę książkę. Agnieszka Graff pisze w sposób rzeczowy, skupia się na faktach, a nie na emocjach. Daje czytelnikom historię polskiego feminizmu i szczegółowo pokazuje zmiany, jakie nastąpiły. Ta ogromna dawka wiedzy, pozwala czytelnikom na niepatriarchalne spojrzenie na współczesność. Dzisiaj widzimy, że coś tak oczywistego, jak równe prawa niezależnie od płci, wcale nie są dane na zawsze. Dlaczego zatem ponad połowa społeczeństwa nie jest brana pod uwagę? Dzięki książce „Świat bez kobiet” widzimy nie tylko problem, ale również mechanizmy, które doprowadziły do tej sytuacji. Szkoda tylko że o kwestiach opisanych dwie dekady temu nie możemy powiedzieć, że są już nieaktualne, właśnie dlatego „Świat bez kobiet” to obowiązkowa lektura dla każdego, niezależnie od płci czy przekonań politycznych.