
Jedno jest pewne. Nie wszyscy zapamiętamy bezbłędnie tytuł najnowszej książki napisanej przez Sašę Stanišicia. Nie wspomnę już o zapisie imienia i nazwiska autora, ponieważ sama nie jestem pewna, czy nie zgubiłam jakiegoś daszka nad literką s. Jednak pisownia to kwestie formalne, szczegóły, których staram się nie pogubić. Najbardziej istotną kwestią dla wielu czytelników będzie opowiedziana przez pisarza historia. O czym jest książka „Kiedy wdowa chce, żeby ktoś do niej zagadnął, stawia na grobie konewkę dzióbkiem do przodu”? Jej autor w 2023 roku otrzymał nagrodę literacką „Angelus” za powieść „Stąd”. Po jej lekturze trudno mi było przejść obojętnie obok najnowszego tytułu niemieckojęzycznego autora. Czytaj dalej
Trudno sobie wyobrazić, że decyzja o wyjeździe za granicę może wpływać na następne pokolenia. Kto by pamiętał o przodkach, którzy wyjechali niemal sto lat temu z Polski? Nie zdajemy sobie często z tego sprawy z jakiego powodu i kto wyjeżdżał za granicę. A przecież każdy chyba ma w bliższej i dalszej rodzinie emigrantów czy to politycznych, czy takich którzy wyjechali w świat za chlebem. Aleksandra Suława była w nieco innej sytuacji. Jej dziadek urodził się w Haillicourt we Francji, ale mieszkał w Polsce. Historia rodzinna przyczyniła się do powstania reportażu „Przy rodzicach nie parlować. O polskich powrotach z Francji”, a czytelnicy mają okazję dowiedzieć się o mało znanym wycinku z przeszłości, który początek ma w dwudziestoleciu międzywojennym.