„Przemienienie” – Szczepan Twardoch

Przemienienie, Szczepan TwardochZaczęłam poznawanie twórczości Szczepana Twardocha klasycznie, od „Morfiny”. Nie była to jednak pierwsza powieść pisarza, a taka, dzięki której zyskał spore uznanie. Czy wcześniej autor pisał inaczej? Teraz, za sprawą wznowienia „Przemienienia” mamy okazję się przekonać. W dorobku Szczepana Twardocha powieść została wydana jako czwarta w kolejności, jeśli będziemy liczyli od zbioru opowiadań „Obłęd rotmistrza von Egern”. Czytaj dalej

„Wilk wyjeżdża” – Mirosław Tomaszewski

Wilk wyjeżdża, Mirosław TomaszewskiKiedy tylko dotarła do mnie wiadomość, że wydana zostanie nowa książką Mirosława Tomaszewskiego, bardzo się ucieszyłam. Jeszcze bardziej poszerzyłam uśmiech, gdy okazało się, że będzie to prequel „Powrotu Wilka”. Najnowsza powieść autora nosi tytuł „Wilk wyjeżdża”. Mirosław Tomaszewski jest doceniany przez krytyków i znawców literatury. Życzyłabym sobie jednak, by jego książki docierały szerzej do odbiorców. W 2020 roku pisarz za „Powrót Wilka” został laureatem Gdańskiego Konkursu Literackiego im. Bolesława Faca. Teraz mamy okazję, by poznać tych samych bohaterów, ale w nieco młodszym wydaniu. Czytaj dalej

„Hiacynt. PRL wobec homoseksualistów” – Remigiusz Ryziński

Hiacynt, Remigiusz RyzińskiWielu z nas pierwszy raz usłyszało o akcji „Hiacynt” dzięki filmowi o tym samym tytule w reżyserii Piotra Domalewskiego, który można obejrzeć na Netflixie. Akcję o takim kryptonimie w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku przeprowadziła milicja we współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa. Były to nagonki na homoseksualnych mężczyzn oraz ich masowe spisywanie i przesłuchiwanie. Wszystko miało miejsce w czasach w latach 1985-1987. Czytaj dalej

„Wisłocka, czyli jak to ze Sztuką kochania było” – Konrad Szołajski

Wisłocka, Konrad SzołajskiPamiętam z dzieciństwa, że książka Michaliny Wisłockiej znajdowała się w każdym domu, tyle że była głęboko ukryta, gdzieś poza zasięgiem dziecięcych oczu. Wcale nie było łatwo ją zdobyć w czasach PRL-u. Wtedy brakowało wielu towarów, a książki nie należały do wyjątków. Pamiętam, że kupowało się nie to, co się chciało, ale to co akurat było dostępne. Jeśli chodzi o „Sztukę kochania” Michaliny Wisłockiej, łatwo się domyślić, że ta pozycja znikała ekspresowo z półek w księgarniach, choć z nieco innych powodów. Pechowcy, którym nie udało się jej nabyć, musieli ją pożyczać od przyjaciół. Czytaj dalej