„Nawroty nocy” – Patrick Modiano

Nawroty nocy - Patrick ModianoKiedy Akademia Szwedzka ogłosiła w 2014 roku nazwisko laureata Literackiej Nagrody Nobla, okazało się, że o Patricku Modiano wiem tyle co nic. Zresztą nie ja jedna, ponieważ pisarz jest mało znany na świecie. W Polsce wydano zaledwie kilka jego tytułów. Na szczęście znalazły się książki tego autora wydane w języku polskim, a ja postanowiłam poznać twórczość Modiano nieco bliżej. Zaczęłam od książki „Nawroty nocy”.

Tytuł został wydany w 1968 roku, a sam Modiano miał wtedy zaledwie dwadzieścia cztery lata. Rok wcześniej zadebiutował powieścią „La Place de l’Étoile”. Akcja „Nawrotów nocy” przenosi czytelnika prosto do Paryża w czasy drugiej wojny światowej. Zaraz nasunęło mi się skojarzenie ze „Szkicami piórkiem” Andrzeja Bobkowskiego, który z kolei zapisywał swoje doświadczenia z perspektywy polskiego obserwatora i komentatora. Czytaj dalej

„Księga stylu Coco Chanel” – Karen Karbo

Księga stylu Coco ChanelJeśli ktoś choć raz był w Paryżu, zaraz zwróci uwagę na paryski szyk. Wystarczy przejść się ulicą, aby natychmiast wyłowić wzrokiem paryżanki, które tak bardzo różnią się od turystów. W ubiegłym wieku Paryż był nie tylko miastem mody, ale i artystyczną stolicą świata. Dzisiaj traktujemy ubrania niemal jak dzieła sztuki, między innymi za sprawą takich artystek jak Coco Chanel, która oprócz pięknych ubrań dała kobietom wolność…

Książka Karen Karbo: „Księga stylu Coco Chanel. Jak stać się elegancką kobietą z klasą” nieco mnie wywiodła w pole. Spodziewałam się typowego poradnika, na który nawet nie zwróciłabym uwagi, gdyby nie to słynne nazwisko w tytule. A tu otrzymałam też biografię Coco Chanel, która według mnie jest bardzo ciekawą postacią, więc to właśnie jej wolałam się przyjrzeć a modzie przy okazji.

Amerykańska autorka Karen Karbo specjalizuje się w pisaniu biografii znanych postaci: np. Audrey Hepburn, Julii Child. Oprócz tego publikuje artykuły w znanych pismach: „Elle”, „Vogue”, „New York Times”. Mnie zaskoczyło w książce „Księga stylu Coco Chanel” niezwykle nowoczesne podejście do tematu.

Publikacja nie jest w zasadzie stricte biografią, czy poradnikiem – a ich połączeniem. Znajdziemy w niej przemyślenia autorki na temat stylu Coco Chanel, a przy okazji niejako poznajemy życie tytułowej bohaterki, jej drogę na sam szczyt. Przecież taka kariera dziecka wychowanego w sierocińcu przez siostry zakonne nie była realna. W tamtych czasach biedne dziewczyny chcąc osiągnąć sukces często kończyły zwyczajnie na ulicy. Na początku XX wieku niewiele było dróg, którymi mogła podążyć młoda kobieta. Najłatwiejszą było zamążpójście. Tylko, że żaden dobrze sytuowany mężczyzna nie pozwoliłby sobie na mezalians i nie poślubiłby dziewczyny źle urodzonej.

Coco Chanel, żeby przetrwać, musiała stać się silną osobą, wręcz hardą. Dzięki temu zdołała osiągnąć cel – stała się niezależną kobietą. Aby tego dokonać potrzebowała pomocy… mężczyzn. Karen Karbo wymienia nie tylko kochanków Chanel, ale pokazuje, co od każdego z nich otrzymała. Jej największą miłością był Boy Capel. On dał jej pożyczkę, dzięki której mogła otworzyć Chanel Modes, gdzie sprzedawała zaprojektowane przez siebie spódnice i kardigany. Jako, że wybuchła I wojna światowa ten pierwszy dom mody był w Deauville, ale to właśnie tam uciekły wszystkie (bogate) paryżanki.

Tak zaczęła się kariera Coco Chanel. Ona właśnie wyzwoliła kobiety z wielkich i niewygodnych kapeluszy, dając im w zamian słomkowe, czy w marynarskim stylu. Pozwoliła kobietom oddychać pełną piersią odrzucając gorsety, wreszcie mogły czuć się swobodnie. Coco postawiła na wygodę, a to była rewolucja. Dzięki niej mamy „małą czarną”, ubrania z dżerseju, kardigany, stroje sportowe, czy słynne żakiety. Do tego dochodzą perfumy. Któż nie słyszał o Chanel No. 5?

Karen Karbo opowiada o tym jak być elegancką opierając się przede wszystkim na biografii Coco. Tyle, że tytułowa bohaterka uwielbiała konfabulować. Po latach powstała pewna legenda, z której trudno oddzielić prawdę od kłamstwa. Autorka szuka dla współczesnych kobiet złotego środka w drodze do określenia własnego, indywidualnego stylu. Nie każe nam wybierać najdroższych ubrań, z najnowszych kolekcji. Pozwala nam być taką jak Chanel – niezależną i wolną

Książka „Księga stylu Coco Chanel” może być też historią o kobiecie, która całe życie szukała wolności. Nigdy nie wyszła za mąż, bo – jak powiedziała: „Małżeństwa zawiera się dla bezpieczeństwa i prestiżu. Mnie to nie interesuje”. Dzięki takim kobietom jak one, możemy wybierać, kim chcemy być oraz jak chcemy się ubierać.

Autorka starała się w książce połączyć biografię z poradnikiem. Jako miłośniczce historii bardziej interesowało mnie samo życie Chanel, więc na początku byłam nieco zdezorientowana. Styl Karen Karbo z pewnością przemówi do młodych kobiet, które chcą podczas czytania się dobrze bawić, gdyż autorka stara się pisać w sposób ironiczny i dowcipny. Ma dystans zarówno do głównej bohaterki oraz do samej siebie. Dlatego, choć książka jest pozornie lekka, pokazuje, jak wiele pracy trzeba włożyć, by osiągnąć wymarzony cel. Odrobina szczęścia też się przyda…

Książkę przeczytałam dzięki Wydawnictwu Literackiemu.

Kocham Nowy Jork – I. Lafléche

Kocham Nowy JorkKsiążka Isabelle Lafléche „Kocham Nowy Jork” na pierwszy rzut oka może przywoływać skojarzenia z powieścią „Diabeł ubiera się u Prady”, czy serialem „Ally McBeal”. Jednak w historii opowiedzianej przez autorkę, coś innego będzie tematem przewodnim.

Przywoływany przeze mnie serial nawiązuje do „Kocham Nowy Jork” w ten sposób, że główna bohaterka historii wymyślonej przez Lafléche również z zawodu jest prawniczką. Z kolei z powieścią „Diabeł ubiera się u Prady” łączy książkę to, że Catherine uwielbia modę. I to tyle. No może jeszcze bezwzględny świat korporacji.

Trzydziestokilkulatka – Catherine – prawniczka z Paryża, rozpoczyna pracę w Nowym Jorku. Miejsce do którego trafia, stanowi obiekt marzeń wielu ambitnych prawników, jednak właśnie przebojowej Francuzce się udaje. Wreszcie ma Nowy Jork na wyciągnięcie ręki z jego nocnym życiem, najwspanialszymi sklepami. Tyle, że nie może za bardzo z tego korzystać. Musi niemal cały czas  pracować. Poznaje więc miasto z perspektywy sklepów z kawą,  kancelarii, czy bankietów prawniczych – niekoniecznie z wymarzonym towarzystwem.

Bohaterka poddaje się tej niemal niewolniczej pracy, ponieważ chciałaby zostać partnerem w kancelarii. Na chwilę postanawia zapomnieć o życiu prywatnym, by osiągnąć cel. Jednak jej wspaniały asystent hinduskiego pochodzenia – Rikash, znający się na modzie jeszcze lepiej niż Catherine, będzie co jakiś czas odciągał od pracy swoją szefową.

Historia ambitnej prawniczki składa się z elementów, które doskonale już znamy. Młoda atrakcyjna kobieta, wspaniałe kreacje, kariera… A jednak nie jest to historia próżnej i płytkiej kobiety, która pnie się po szczeblach kariery za wszelką cenę, a przy okazji zdobywa najatrakcyjniejszego mężczyznę, ubiera się w najlepszych sklepach, bo przecież myśli tylko o kreacjach znanych projektantów. Trochę próżności będzie, romanse też się pojawią, jednak coś innego chce nam przekazać Izabelle Lafléche.

Z grubsza, tylko pobieżnie przeglądając tę powieść, można odnieść wrażenie, że książka została napisana dla tych, którzy chcieliby zapomnieć o szarej rzeczywistości i przyjrzeć temu niedostępnemu większości światu. Kto z nas ma możliwość, by ubierać się w najlepszych domach mody, czy pracować wśród prawniczych rekinów?

Bajka? Może troszkę tak, tyle że opowiada o kulisach świata prawniczego na najwyższych szczeblach. O tym jak ciężko trzeba pracować w korporacjach, otrzymując w zamian tylko pieniądze i ile trzeba poświęcić w imię kariery. A ta ostatnia jest możliwa jedynie wtedy, gdy wiemy jak prowadzić intrygi oraz potrafimy podporządkować się właściwym osobom. A nawet wówczas stanowimy tylko maleńki trybik w olbrzymiej machinie. Na dodatek taki, który łatwo da się zastąpić.

Czy piękna paryżanka, kochająca modę, odnajdzie się w takim świecie? Jak połączyć walkę o karierę z poczuciem szczęścia? Pracując kilkanaście godzin na dobę trudno poznać kogoś bliskiego, jeszcze trudniej się z nim spotykać.

Powieść Lafléche świetnie  się czyta. Akcja wciąga, niekiedy przypomina kryminał sensacyjny. Autorka miała zamiar zadowolić szerokie rzesze odbiorców. Będzie intryga miłosna, afery finansowe, wielki świat i francuska moda. Pisarka nie zapomniała, że wtłoczyła Catherine w świat prawniczy, więc sporo tu żargonu tej grupy zawodowej, dzięki czemu rzeczywistość staje sie bardziej wiarygodna. Ubierając swoją powieść w modne opakowanie, na szczęście nie zapomniała, by dać czytelnikowi jakieś głębsze przesłanie. Ów świat wcale nie będzie tak piękny, jak mogłoby się wydawać z daleka. Teraz czekam na drugą część, bo akcja kolejnej książki Isabelle Lafléche będzie rozgrywała się w moim ukochanym Paryżu.

Dziękuję Wydawnictwu Literackiemu za powieść.