„Te chwile” – Herbjørg Wassmo

Te chwile, Herbjørg WassmoPo przeczytaniu „Stulecia” miałam ogromną ochotę sięgnąć po następne powieści Herbjørg Wassmo. Właśnie udało mi się przeczytać „Te chwile” i myślę, że był to bardzo dobry wybór. Zwłaszcza, że w pewnym sensie otrzymujemy dalszy ciąg „Stulecia”, ponieważ tam mowa była między innymi o dziewczynce, czyli samej autorce. Teraz miałam okazję poznać, jak potoczyły się losy małej Hebbe, a przede wszystkim poznać uczucia, których doświadczyła. Czytaj dalej

„Stulecie” – Herbjørg Wassmo. Z zaległości czytelniczych…

Stulecie, Herbjørg WassmoKsiążkę „Stulecie” Herbjørg Wassmo przeczytałam dawno temu. Dostałam tę powieść na spotkaniu „A może nad morze? Z książką 3”. Pisarka zdobyła już wielką sławę na świecie, nie tylko w Norwegii. W Polsce stała się znana za sprawą „Księgi Diny”. Zresztą w 2002 roku ten tytuł doczekał się ekranizacji. „Stulecie” jest książką, która opowiada o kilku pokoleniach kobiet. Herbjørg Wassmo odkryła, że dokładnie sto lat przed nią, urodziła się jej prababka Sara Susanne. Od tej historii wziął się pomysł na opisanie losu trzech pokoleń kobiet z rodu, z którego pochodzi Herbjørg Wassmo. Ale oprócz tego dochodzi głos dziewczynki, przyszłej pisarki. Czytaj dalej

„Poza sezonem” – Jørn Lier Horst

Poza sezonem, Jørn Lier HorstWydawnictwo Smak Słowa zorganizowało ciekawą akcję dla blogerów. Ich stali recenzenci prócz książki otrzymali również pocztówkę, którą mogli wysłać innemu miłośnikowi słowa pisanego. Chodziło konkretnie o powieść kryminalną „Poza sezonem” Jørna Liera Horsta, która ma swoją premierę 9 września, czyli właśnie dzisiaj. Od Beaty z Co warto czytać, otrzymałam pocztówkę z zaproszeniem do recenzji, dzięki temu przeczytałam tę książkę. Czytaj dalej

„Sopot, czwarta rano” – antologia opowiadań kryminalnych

Sopot, czwarta ranoKażda edycja Literackiego Sopotu ma swój temat przewodni. W ubiegłym roku było kryminalnie i skandynawsko. Nie zabrakło również konkursów. Jednym z nich był konkurs literacki na opowiadanie z wątkiem kryminalnym, którego akcja rozgrywa się w Sopocie. Nadesłano 133 prace, z których trzy zostały nagrodzone, trzy kolejne wyróżnione przez jury (w składzie: Iwona Borawska, Dorota Karaś, Mariusz Czubaj, Tadeusz Dąbrowski i Marek Krajewski).

Wspominam o tym, gdyż można sięgnąć po te opowiadania. Zostały wydane w zbiorze nakładem sopockiego wydawnictwa ?Smak Słowa?. W antologii znajduje się sześć najlepszych tekstów,  których głównym bohaterem jest Sopot, ale ten o ciemnym obliczu. Nawet znane wszystkim turystom miejsca nabierają nieco innego charakteru. Mrok może zaatakować wszędzie.

Autorzy mieli niełatwe zadanie. Czym zaskoczyć w tak krótkiej formie? Jeśli jeszcze narzucono sporo ograniczeń – wątek kryminalny i Sopot w tle? Przyznam, że autorzy poradzili sobie świetnie. Chciałam zostać czymś zaskoczona, i rzeczywiście tak się stało. Jak się okazało, wątek kryminalny niekoniecznie musiał stać się dominującym, ponieważ w niektórych pracach więcej było z thrillera, czy horroru.

Na uwagę zasługuje choćby pomysł Anny Wakulik, której opowiadanie dało tytuł antologii. Autorka nawiązała do słynnego zniknięcia Iwony Wieczorek, choć jej imię i nazwisko tu nie pada. Głównym bohaterem jest policjant. Stara się wcielić w drogę, którą mogła odbyć zaginiona dziewczyna. Jednocześnie wie, że sytuacja jest beznadziejna, gdyż o czwartej nad ranem raczej nic dobrego nie może się przytrafić samotnie spacerującej kobiecie. Napięcie potrafił świetnie zbudować Tomasz Słomczyński w „Pajęczycy”. Już sam tytuł jest obiecujący. Kto zabił przed laty młodego mężczyznę? Jakie wydarzenia do tego doprowadziły? Przy okazji poznajemy sopocką alternatywę z 1989 roku.

Można też przeżyć chwile grozy za sprawą opowiadania Olgi Górskiej pt. „Druga zmiana”. W Sopocie zaginęła cała grupa przedszkolna. Sprawą zajmuje się specjalistka w tej dziedzinie, jednak odpowiedź, którą odnajduje, jest nie do przyjęcia – przynajmniej dla zdrowego rozsądku i zasad logiki.

Akcja opowiadań „Sopot, czwarta rano” rozgrywa się w miejscach, których raczej nie łączymy ze zbrodnią. Właśnie dlatego te opowiadania są ciekawe. Pokazują czytelnikowi zupełnie inną perspektywę. Musimy choć na chwilę zboczyć z utartych ścieżek i ujrzeć miasto, jakiego wcześniej nie widzieliśmy. Nagle, w Sopocie, można poczuć ciarki na plecach – ze strachu. Od tej chwili zmienia się nasze pocztówkowe widzenie tego nadmorskiego kurortu. Podczas najbliższej wizyty w Sopocie będę wypatrywała zupełnie innych miejsc niż zwykle…

W tym roku Literacki Sopot odbędzie się między 21 a 24 sierpnia. Tematem wiodącym będzie literatura rosyjska. Mam nadzieję, że mnie to nie ominie. Zresztą i dzieciaki nie mogą się doczekać…