Western o Henryku Sienkiewiczu i Helenie Modrzejewskiej? Debiut powieściowy Jakuba Nowaka zapowiada się co najmniej intrygująco. Tylko dla kogo jest ta książka? Czy autor zaskoczy czymś czytelników? Przecież wielu z nas, gdy usłyszy nazwisko Sienkiewicz, natychmiast się zniechęci. Od razu uprzedzam – zupełnie niepotrzebnie. Książka z pewnością trafi w gust czytelniczy nie tylko tych, którzy uwielbiają literaturę dziewiętnastowieczną i chcieliby dowiedzieć się więcej o słynnym pozytywiście, ale także osób ceniących wartościową literaturę współczesną.
Książkę Jakuba Nowaka określa się jako debiut, ale autor może być znany polskim czytelnikom jako twórca opowiadań fantastycznych. Teraz jednak otrzymujemy historię osadzoną w dziewiętnastym stuleciu, można wręcz powiedzieć, że została zbudowana na znanych nam faktach z historii. Nawet uczniowie szkół podstawowych słyszeli, że Henryk Sienkiewicz podróżował po Ameryce. O tym, że w 1876 udał się do USA wraz z Heleną Modrzejewską, słynną polską aktorką, wiedzą już nieliczni. Prócz Heleny, która wkrótce zrobi karierę w Ameryce, na ranczo w Anaheim w Kalifornii udało się więcej osób z polskiej bohemy artystycznej. Tam mieli uprawiać winogrona, ale nic z tego interesu nie wyszło.
Już pierwsze zdania z książki przykuwają naszą uwagę. Na szafot zapraszana jest Helena Modrzejewska, by umilić czas czekającym na egzekucję. Aktorka się nie zgadza, a czytelnicy czują się wraz z bohaterami, jak widzowie podczas oglądania jakiegoś dramatu. Tyle, że wszystko dzieje się naprawdę. Za chwilę ktoś straci życie, a wcześniej zginął ktoś inny. W Kalifornii nic nie dzieje się tak, jak w amerykańskim śnie. Nie jest to kraina obiecana, a taka, która odbiera dech czy to przez upał, czy tytułowy wiatr.
Jak w tej amerykańskiej rzeczywistości radzą sobie nasi bohaterowie? Prócz wymienionego Sienkiewicza, Modrzejewskiej, zobaczymy tu Karola Chłapowskiego, męża aktorki oraz jej syna Rudolfa. Z Polski przyjechali też Sypniewscy z dziećmi, Łucjan Paprocki oraz służąca. Zobaczymy, jak radzą sobie w gorącej Kalifornii z własnymi emocjami, strachami oraz innymi ludźmi. W tych surowych warunkach czeka na nich proza życia. Żadnego romantyzmu, a brud, smród i upał. Do tego mnóstwo alkoholu i wiele niebezpieczeństw. Jakub Nowak rekonstruuje miejsca, życie codzienne w miasteczku i na farmie z całym naturalizmem. Nawet kapelusze będą tu miały swój specyficzny zapach.
Wydarzenia opisane w książce zaskoczą odbiorcę również tym, że autor pisząc western i wykorzystując jego cechy gatunkowe, nie dzieli świata na czarno-biały. Zauważyłam, że czasami współczujemy najgorszemu przestępcy, albo trzymamy kciuki za tych, którzy mają dokonać czegoś złego. Jakub Nowak interesująco opisuje też relacje postaci, które nas najbardziej interesują. Chcemy wiedzieć, co łączy Henryka i Helenę i jakiego typu jest to związek. Jednak nie tylko te dwie osoby zostały tu opisane. Oglądamy dojrzewanie syna Modrzejewskiej, którego zafascynuje miejscowy rzezimieszek. Jakie będą skutki tej znajomości? Oglądamy też retrospektywne obrazy, które przybliżą nam to, co doprowadziło głównych bohaterów do Anaheim. Widzimy też zaskakujące obrazy, które sprawiają, że znane postacie przestaną być dla nas pomnikowe. Henryk Sienkiewicz i jego wizyty u prostytutki, sceny pijaństwa przyszłego noblisty mogą zaskoczyć, ale w ten sposób odkrywamy jego ludzkie oblicze. Widzimy, jakie jego cechy i doświadczenia mogły przyczynić się do tego, że z czasem stał się wielkim pisarzem.
„To przez ten wiatr” porywa czytelnika. Warto się temu poddać, by poznać coś innego niż zwykle. Nawet jeśli ostatni western czytaliście w czasach odległego dzieciństwa, to ta powieść choć osadzona w XIX wieku, okaże się zupełnie współczesna i świetnie napisana. Tylko uważajcie podczas lektury finału powieści. Okazuje się największym zaskoczeniem.