„Wojna i terpentyna” – Stefan Hertmans

Wojna i terpentyna, Stefan HertmansO tej książce po raz pierwszy usłyszałam latem. Michał Nogaś wspominał o niej podczas Festiwalu Literacki Sopot. Mówił, że „Wojna i terpentyna” to powieść ważna i poruszająca. Stefan Hertmans, który jest uznanym niderlandzkim pisarzem, przez wiele lat nie zaglądał do dzienników swojego dziadka. Nie wiedział, jaki skarb skrywają…

Dla Polaków najważniejszą i najokrutniejszą wojną jest ta druga. Jednak w Europie doświadczenie Wielkiej Wojny niosło za sobą określone konsekwencje. Jeśli chodzi o Belgię, to właśnie pierwsza wojna zostawiła po sobie piętno, którego niemal można dotknąć. Nic dziwnego, bo przecież przez ten kraj przeszedł front. Życie w okopach było porównywalne tylko z piekłem. Świat, który mentalnie wciąż był w XIX wieku, otrzymał za sprawą nowoczesnej techniki, broń, której skutków człowiek żyjący na początku 1914 roku jeszcze sobie nie potrafił wyobrazić. Cztery lata później musiał się zmagać ze skutkami wojny – również psychicznymi.

Dziadek Stefana Hertmansa był człowiekiem, który doświadczył koszmaru pierwszej wojny, nazwanej później Wielką. Jaki miała wpływ na zwykłego człowieka, któremu zależało na tym, by przeżyć? Co łączy go z Hemingwayem, Remarque’m i Fitzgeraldem? Otóż wszyscy, łącznie z Urbainem należeli do straconego pokolenia, czyli do tych osób, które uczestniczyły w I wojnie światowej.

Jednak dziadek Stefana Hertmansa nie był pisarzem, ale malarzem. Odrzucił jednak nowoczesną sztukę, na rzecz van Dycka, Rubensa, Rembrandta, Tycjana, czy Velázqueza, których dzieła kopiował. Znaczenie tych prac poznamy jednak dopiero na koniec książki, zawierają one w sobie pewną tajemnicę. Wraz z dziennikami będą tworzyły coś na kształt uzupełniającego się nawzajem kolażu.

Urbain Martien postanowił zostać malarzem, tak jak jego ojciec, który zmarł przedwcześnie na suchoty. Zrozpaczona matka tak cierpiała, że zapomniała nawet o dzieciach. Młody chłopak musiał sobie radzić i szybko podjął pracę. Kiedy wybuchła Wielka Wojna trafił do wojska. Mężczyzna zobaczył wiele rzeczy, których wcześniej sobie nawet nie wyobrażał. Za sprawą dziennika poznamy dokładnie i szczegółowo jego przeżycia i doświadczenia wojenne.

W czasie I wojny masowo ginęli żołnierze. Broń maszynowa, chemiczna, czołgi, granaty, samoloty niosły ze sobą krwawe żniwo. Tylko łut szczęścia, czy ślepy los pozwalały na to, by żołnierz przeżył. A egzystencja jaką prowadził w okopie w niczym nie przypominała ludzkiej. Wielu nie wytrzymywało, więc stawali się nieuważni. To zaś prowadziło tylko do jednego – przedwczesnej śmierci. Urbain Martien został kilka razy zraniony, ale po leczeniu wracał na front.

Kiedy wojna się skończyła, jeszcze większe więcej ofiar zebrała epidemia grypy. Hertmans pisze, że na hiszpankę zmarło 100 milionów ludzi. Natomiast podczas samej wojny zginęło według pisarza 12 milionów. Dlaczego o tym wspominam? W 1918 roku Urbain się zakochuje. Poznaje piękną dziewczynę, którą zamierza poślubić. Mężczyzna jest niezwykle religijny, nawet wtedy, kiedy jego wybranka umiera na grypę. Na życzenie rodziny zmarłej, poślubia jej siostrę. Trudno sobie wyobrazić, że taki związek ma szansę przetrwać. A mimo to para jest razem do końca. Na dobre i na złe.

Stefan Hertmans pisze nie tylko o wojnie, ale też o „terpentynie”. Malarstwo ma wielki wpływ na Urbaina. Nie tylko daje mu siłę, by przetrwał, ale też pozwala mieć nadzieję. Po wielu latach od wybuchu I wojny światowej dziadek Hertmansa postanawia spisać swoje doświadczenia. Skupia się na latach wojennych. Jednak kiedy jego wnuk sięga po te zapiski, okazuje się, że są niezwykłe. Natomiast, to co robi z nimi Stefan Hertmans to też mistrzostwo, przede wszystkim dlatego, że pisarz potrafił dar plastyczny dziadka przełożyć na malarski język. Wszystko po to, by ocalić te doświadczenia od zapomnienia. Trudno mówić o tak drastycznych przeżyciach, ale jeśli się ich nie przekazuje młodszym pokoleniom, one mogą znowu zdecydować się siłowe rozwiązania konfliktów.

„Wojna i terpentyna” nie jest powieścią sensacyjną o doświadczeniach wojennych. Choć przecież nie zabraknie wydarzeń prosto z pól bitewnych, ale nie tylko wtedy czytamy tę historię w napięciu. Jednak najważniejsze są uczucia i plastyczne rekonstruowanie ze szczątków z przeszłości historii dziadka Urbaina. Powstaje wspaniały portret, tyle że stworzony za pomocą słów.

    • Myślę, że przyczyna leży w tym, iż u nas temat II wojny jest uważany za ważniejszy. Jednak z racji stulecia od wybuchu Wielkiej Wojny, może coś się pod tym względem zmieni.

  1. Czytałem już o tej pozycji sporo dobrego. I przyznaję, że nie jest to pierwsza lektura wydana przez „Marginesy”, która zapowiada się naprawdę smakowicie – ta oficyna zaczyna mnie coraz bardziej intrygować 🙂

    • Sama czytałam kilka książek wydanych przez Marginesy i myślę, że oprócz „Wojny i terpentyny” jest parę tytułów, które można polecić – zwłaszcza powieści Jaume Cabré.

    • Też lubię ten styl, w jakim wydawane są te tytuły. O samej „Wojnie i terpentynie” słyszałam sporo pozytywnych opinii, że postanowiłam sprawdzić, czy rzeczywiście jest tak dobra.

  2. Dla mnie to najlepsza książka ub. roku, a czytam sporo. To co urzekło mnie w niej, to sama historia dziadka autora, oraz to jak została opowiedziana. A także nostalgia za światem który bezpowrotnie minął. Sama historia Flamandów, ich bieda (w porównaniu do francuskojęzycznej ludności Belgii), to jacy są pracowici, głęboko religijni i ich nadzwyczajny purytanizm. Dziadek autora jest zwykłym człowiekiem uwikłanym w Wielką Wojnę, a jednocześnie bohaterem, który wobec strachu o własne życie wśród swoich towarzyszy niedoli, często zdobywa się na heroizm, bo uważa że tak trzeba. Za wielki plus książki uważam tłumaczenie pani Alicji Oczko.
    Zachęcam też do wysłuchania wywiadu Michała Nogasia z autorem: http://www.polskieradio.pl/9/396/Artykul/1511753,Stefan-Hertmans-strata-pamieci-to-strata-siebie

  3. Pingback: „Krajobraz według Carpaccia” – Stefan Hertmans | Czytam, bo chcę i już

  4. Pingback: „Głośniej niż śnieg” – Stefan Hertmans | Czytam, bo chcę i już

Skomentuj Izabela Łęcka Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *