Charlotte Brontë intrygowała już swoich współczesnych. Zaczęło się od tego, że najpierw wydawała pod pseudonimem jako Currer Bell. W czasach istnienia poczty pantoflowej, kiedy wszyscy się znali, było dość niezwykłe, że oto pojawia się talent, o którym właściwie nic nie wiadomo. Aura tajemnicy może też spowodować tworzenie różnego rodzaju wyobrażeń i kusi, by patrzeń na pisarza przez pryzmat jego dzieł.
Autorka biografii Charlotte Brontë również była pisarką. Na dodatek znała osobiście swój obiekt badań. Uważała się za przyjaciółkę Charlotte i już dwa lata po śmierci autorki „Jane Eyre” wydała biografię. Zresztą właśnie ta publikacja przyniosła sławę Gaskell, choć jej powieści również są cenione i czytane do dziś.
Biografia Charlotte Brontë miała znaczny wpływ na narodziny legendy. Przede wszystkim utwierdziły czytelników w przekonaniu, że siostry Brontë były genialne. Do tego podkreśla się w dziele, że Charlotte była zwykłym człowiekiem – za to bardzo interesującym. Nie piękną heroiną, a osobą pełną słabości, która jednocześnie potrafiła z nimi walczyć.
Po śmierci Charlotte Brontë w prasie pojawiły się liczne nieprawdziwe informacje na temat autorki „Villette”. Dlatego ojciec pisarki – pastor Brontë – zwrócił się do przyjaciółki swojej córki, by napisała biografię. Sama publikacja została autoryzowana przez ojca Charlotte i stała się pewną bazą informacji na temat autorki, ale też całej jej rodziny. Jak się z czasem okaże, bardzo wyjątkowej. Dlatego też, kiedy czytelnika zainteresuje sama autorka „Dziwnych losów Jane Eyre”, warto zacząć właśnie od tej biografii. W końcu jest fundamentem, źródłem, na podstawie którego powstają kolejne dzieła o życiu sióstr Brontë.
Za sprawą książki przeniosłam się do czasów wiktoriańskich, na plebanię, wokół której roztaczał się widok na słynne wrzosowiska. Życie w surowych warunkach, niemal całkowita izolacja sióstr i brata Charlotte, mimo wszystko pozwoliły zaistnieć tym wielkim talentom. Jakże trudna była to egzystencja. W sumie tylko pastorowi dane było doświadczyć starości. Śmierć w tej rodzinie szybko zbierała żniwa. Wszyscy w niej odeszli przedwcześnie, choć przecież tak wiele mogli dać światu. Emily oraz Anne również tworzyły – tak się powszechnie zwykło uważać, jednak wobec brata miano największe oczekiwania. Tyle, że on okazał się ciemną gwiazdą na tym niezwykle jasnym firmamencie.
Elizabeth Gaskell napisała biografię ponad sto pięćdziesiąt lat temu. Dlatego nie można jej traktować jako dzieła stricte naukowego. W książce widoczny jest talent pisarski autorki, dlatego niektórzy traktują dzieło bardziej jako fikcję. Z drugiej jednak strony Gaskell miała okazję poznać Charlotte i jej rodzinę. Interesujące są również listy, które pisała Brontë, a które przytacza Gaskell. Z nich, według mnie, można sobie stworzyć pewien obraz Charlotte. Odnosimy wręcz wrażenie, jakby bohaterka biografii mówiła bezpośredni do nas. Właśnie dzięki korespondencji jesteśmy najbliżej Charlotte.
W publikacji nie znajdziemy raczej niczego kontrowersyjnego – jeśli oceniać będziemy według dzisiejszych kryteriów. W dziewiętnastym wieku awanturnicze życie Branwella Brontë mogło budzić sporo sensacji. Zresztą nawet poglądy Charlotte były w tamtych czasach bardzo odważne. Kobieta, która chce być traktowana poważnie jako pisarka? Wybranie pseudonimu Currer Bell sporo wyjaśnia i wiele mówi. Jednak to właśnie za sprawą pisarek dziewiętnastowiecznych kobiety mogą dziś cieszyć się równouprawnieniem. W tamtych czasach mało kobiet z tej grupy społecznej, do której należały siostry Brontë, miało ochotę pracować na własne utrzymanie.
Nie rozstrzygnę sporu na ile książka Elizabeth Gaskell jest biografią, a na ile powieścią. Na szczęście nie muszę tego robić. Udało mi się dotknąć pewnej tajemnicy, którą stanowi nie tylko Charlotte, ale cała rodzina Brontë. Gaskell jednak nie odsłania wszystkiego. Sporo zostaje przed czytelnikiem ukryte – o czym autorka mówi wprost. Dzięki Gaskell zobaczymy autorkę „Villette” z pewnego dystansu. Kolejni biografowie będą próbowali się do niej jakoś zbliżyć, ale legenda, która rodzi się w biografii „Życie Charlotte Brontë” pozostaje żywa i wciąż intryguje.
Dziękuję za książkę Wydawnictwu MG.
Bardzo ciekawa propozycja! Zwłaszcza jako uzupełnienie lektur, na które od dawna mam ochotę: „Na plebanii w Haworth” oraz „Charlotte Bronte i jej siostry śpiące” 🙂
Aj, a ja jeszcze nie czytałem żadnej z książek Charlotte Brontë – chociaż może pomysł nawiązania znajomości od biografii wcale nie jest taki zły : ) Wydaje mi się, że godny podkreślenia jest fakt, że wydawnictwo MG konsekwentnie przybliża czytelnikom dzieła oraz życiorysy klasyków, oferując je w bardzo ciekawej oprawie graficznej i eleganckim, twardym wydaniu (chociaż nie można zapomnieć także o zgrzycie z „Braćmi Karamazow).