„Kiedy zapada mrok”- Jaume Cabré

"Kiedy zapada mrok" - Jaume CabréKatalońskiego pisarza nie trzeba przedstawiać. Jaume Cabré jest bardzo popularny w naszym kraju, a jego powieści rozchodzą się jak ciepłe bułeczki. Tym razem wydany został zbiór opowiadań „Kiedy zapada zmrok”. Zresztą nie pierwszy, ponieważ w ubiegłym roku poznałam inny tom zawierający krótsze historie narracyjne. Była to  „Podróż zimowa”. Ten zbiór okazał się bardzo ciekawy. „Kiedy zapada mrok”  również nie zawiedzie miłośników literatury. Nawet jeśli ktoś twierdzi, że nie przepada za opowiadaniami, po tej książce może zmienić zdanie.

W „Kiedy zapada mrok” znajdziemy trzynaście historii. Część z nich powstała po opublikowaniu książki „Wyznaję”, uznanej za najlepszą powieść tego autora. Jaume Cabré w epilogu wspomina, że debiutował właśnie od wydania opowiadań. Obecnie, kiedy przygotowuje nowy zbiór, musi być jak selekcjoner, który nie tylko wybiera najlepszych sportowców do zespołu, ale również ustala ich pozycję na boisku. Jak widać w książce „Kiedy zapada mrok” nic nie jest dziełem przypadku, jeśli chodzi o układ tekstów. Pisarz opowiadając o swoim warsztacie twórczym porównuje siebie do lutnika, który tak długo konserwuje instrument, aż będzie brzmiał idealnie. Kiedy natomiast pisze powieści, niekiedy pojawia się w nim potrzeba, by stworzyć coś innego, czy to w ramach odpoczynku, czy inspiracji. Wtedy „worek z opowiadaniami wypełnia się powoli i bez hałasu” (s. 299). Według Jaume Cabré nie wystarczy jednak sama historia, by znalazła się w danym tomie. Potrzeba jeszcze jakiegoś wspólnego mianownika. Czytając tę teksty zauważymy, że są świetnie przemyślane nie tylko pod względem budowy, puenty, punktu kulminacyjnego, ale też w którym miejscu zbioru się pojawiają.

Wszystkie opowiadania spaja tytułowy mrok. Z jednaj strony przypomina to niemal konwencję kryminalną, ale po lekturze kolejnych historii zobaczymy, że chodzi o coś więcej. Pierwsze zaskoczenie następuje podczas poznawania pierwszej opowieści pt. „Mężczyźni nie płaczą”. Poznajemy chłopca, któremu dorośli wyrządzają wiele krzywd. Po samobójczej śmierci matki, tatą oddaje go do zakładu prowadzonego przez siostry zakonne. Zobaczymy jak z ofiary zmienia się w oprawcę. Wszystko przez jedno niefortunne zdanie wypowiedziane przez ojca, które potem zaważy nad tym, kim staje się główny bohater opowiadania.

Co czyni z nas mordercę i pcha ku najokrutniejszym czynom? Co zrobić, by to powstrzymać? Jaume Cabré po raz kolejny pokazuje, że nie pomaga to, co powszechnie uznajemy za wysoką świadomość cywilizacyjną. Bohaterowie opowiadań kochają sztukę, świetnie się na niej znają, ale nie przeszkadza im to w popełnianiu rzeczy najgorszych. Wrażliwość estetyczna, miłość do piękna, stają się jedną stroną medalu, współistniejąca z tą drugą: ze skłonnością do zabijania.

Kiedy killer spowiada się księdzu ze swoich morderstw, szybko uświadamiamy sobie, że jest dumny z tego, co zrobił. Uważa siebie za profesjonalistę, nie żałuje niczego. Po co zatem ten płatny zabójca przychodzi do konfesjonału? Innym razem usłyszymy wyznanie mężczyzny, który uważa się za wyjątkowego człowieka, ponieważ zabija dziewczynki. Czuje żal, że nie chcą go wpuścić do Raju. Widzimy też, jaką metodę ma pewien pisarz, gdy wydawca nie chce opublikować jego powieści. Szantażuje go wtedy tym, że popełni samobójstwo.

W swoich opowiadaniach Jaume Cabré nie boi się poruszać tematów tabu. Pokazuje ludzi, którzy przeszli na najbardziej mroczną stronę. Nie ma dla nich żadnych świętości, nawet zabijanie niewinnych istot. Część z tych historii ma charakter fantastyczny. Możliwe stanie się zespolenie ze sztuką i dosłowne wkroczenie do obrazu. Oprócz tego posłuchamy wypowiedzi zmarłych, rozmów ze śmiercią. Nie będą to przyjemne obrazy i opisy, ale świetnie się je czyta. Nie ma w książce żadnego nadmiaru, a wiązanie i przeplatanie ze sobą wątków w tych historiach to wisienka na torcie. Widać, że pisarz świetnie sobie radzi z formą. Dzięki temu z jednej strony podziwiamy kreatywność autora, a z drugiej zastanawiamy nad mroczną stroną naszej natury. Zbiór „Kiedy zapada mrok” Jaume Cabré zaskoczył mnie tym, w jaki sposób pokazana została ludzka skłonność do czynienia zła. Pisarz zagląda w duszę zbrodniarza i oddaje to, co w niej tkwi. Czytelnik natomiast dowiaduje się, że jego wnętrze wcale nie różni się wiele od tego, które ma w sobie zbrodniarz.

1 komentarz do “„Kiedy zapada mrok”- Jaume Cabré

  1. Ha, faktycznie tego pisarza przedstawiać nie trzeba, ale są tacy, którzy jeszcze nie czytali żadnej z jego książek i – wstyd się przyznać – ja należę do tego grona. Planuję nadrobić tę fatalną zaległość i może zbiór opowiadań będzie sposobnością, by zapoznać się ze stylem Jaume Cabré 😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *