Z pewnością każdy czytelnik posiada w swej pamięci tytuły, które wywarły na nim szczególne wrażenie w czasie swego doświadczania literatury. Do takich książek warto wracać choćby po to, by sprawdzić, czy w miarę upływu lat zmienił się nasz odbiór danego dzieła. Przy okazji wznowienia debiutu Isabel Allende postanowiłam sięgnąć po książkę, którą czytałam wiele lat temu. Okazało się, że „Dom duchów” wciąż jest dla mnie ważnym tytułem. Szczególnie dzisiaj, gdy obchodzimy Dzień Kobiet, warto przypomnieć sobie jakże aktualną historię o sile kobiet.
Bohaterami „Domu duchów” są członkowie rodziny Estebana Trueby. Ten gwałtowny mężczyzna postanawia założyć rodzinę i obiecuje sobie, że nigdy już nie będzie tak biedny, jak w czasach dzieciństwa. Niestety umiera jego pierwsza miłość, ale jakiś czas później oświadcza się młodszej siostrze. Zostaje mężem Clary, kobiety niepospolitej, która posiada szczególny dar, gdyż potrafi rozmawiać z duchami i zaglądać w przyszłość.
Problemem Estebana jest jego temperament. W emocjach staje się porywczy i nie waha się użyć siły w dążeniu do celu, albo tłumaczeniu swoich racji. Szczególnie cierpią chłopki w majątku Trueby. Kiedy mężczyzna decyduje się na jakąś kobietę, ta nie ma szansy, by się obronić przed swoim panem. Dopiero ślub z Clarą nieco poprawi tę sytuację, ale Esteban zawsze będzie uważał siebie za kogoś lepszego od ludzi, którymi zarządza. Traktuje chłopów jak dzieci, które potrzebują silnej ojcowskiej ręki, by nimi kierowała. Uważa, że pracuje równie ciężko, a nawet bardziej, niż inni.
Esteban Trueba to szkielet, na którym zostaje zbudowana opowieść. Z jednej strony jest głównym bohaterem, a z drugiej tym elementem, dzięki któremu poznajemy historię trzech pokoleń kobiet z jego rodu. W domu Estebana pojawią się ciekawe postacie płci żeńskiej. Czy będzie to Ferula, siostra pana Trueby, czy żona Clara, córka Blanka, albo wnuczka Alba, zawsze będą to intrygujące bohaterki. Każda z nich okaże się inna, wszystkie razem stanowią intrygujący kalejdoskop postaci.
W książce narratorką okaże się jedna z kobiet pojawiających się na łamach powieści. Dowiemy się o tym na końcu, choć czytając „Dom duchów” nietrudno będzie się tego domyślić. Dodatkowo w historii co jakiś czas wypowiada się sam Esteban Trueba. Jego perspektywa i motywacja również związana będzie z istotnymi dla niego kobietami. Zobaczymy siłę miłości, nienawiści, a szczególnie destrukcyjną moc obu tych uczuć.
W powieści „Dom duchów” obecny jest realizm magiczny. Bohaterki żyją w świecie, w którym świat umarłych przenika do tego rzeczywistego. Zwłaszcza Clara ma świetny kontakt z tym, co uznajemy za nadprzyrodzone. Potrafi się komunikować z tym magicznym światem, choć dla niej stanowi codzienność, nie jest niczym nadzwyczajnym. Pozostałe główne bohaterki już nie są tak blisko tej magicznej sfery, ale nie dziwią się, gdy przesuwane są solniczki za sprawą siły woli, a nie z użyciem rąk, albo gdy Clara odgrywa utwory Chopina, bez dotykania klawiszy pianina.
Świat przedstawiony w powieści nie jest jednak fantastyczny. Śledząc losy bohaterek tej sagi rodzinnej, dostrzegamy również przemiany, jakie zachodzą w kraju Estebana Trueby. W ciągu życia trzech pokoleń kobiet zmieni się wiele. Kobiety żyją w świecie, w którym nie mają za wiele do powiedzenia. Są obiektem uczuć, pożądania, ale najczęściej to mężczyźni decydują o ich losie. Dopiero gdy kobiety stanowią dla siebie wzajemne wsparcie, mają więcej siły i mocy. Córki mogą liczyć na wsparcie matek czy babć. Jednak to właśnie one stają się ofiarami przemocy, którą kierują wobec nich mężczyźni. Kobietom łatwiej zmierzyć się z trudnymi doświadczeniami, zapomnieć o bólu, gdy są razem. Isabel Allende opowiada o tym w sposób, od którego trudno się oderwać. Podczas lektury nie zabraknie emocji, a jednocześnie uświadamiamy sobie, że mimo iż od premiery książki minęło już niemal czterdzieści lat, upływ czasu jej nie dosięgnął, a problemy w niej opisane są wciąż aktualne.