„Bezmatek” – Mira Marcinów

Bezmatek, Mira MarcinówTytuł debiutu prozatorskiego Miry Marcinów związany jest z terminologią pszczelarską. „Bezmatek” jest to taki ul, w którym zmarła pszczela matka. Dla owadów to sytuacja grożąca destabilizacją całego roju. Czy ma to jakieś odniesienie do nas, ludzi? Mira Marcinów zdaje się mówić, że owszem. Nawet wtedy, kiedy jesteśmy tylko we dwie: córka i matka, jeśli tej ostatniej zabraknie, dla osieroconego dziecka zaczyna się trudny czas. Nawet, gdy mowa o dorosłej, a nawet dojrzałej córce. 

Autorka w swojej książce „Bezmatek” skupia się na relacji między matką i córką. Od początku mamy wrażenie, że Mira Marcinów czerpie ze swoich doświadczeń, choć jak sama mówi w wywiadach, nie jest to autobiografia sensu stricto, choć bohaterkę i pisarkę wiele łączy. Przede wszystkim trudne doświadczenie utraty matki. Wyznaniowy charakter tej prozy również kojarzy się z autobiografizmem.

Najpierw jednak w książce opisane zostało dzieciństwo i dorastanie w trudnych czasach przełomu. Z tej szarej rzeczywistości wyłania się obraz kobiety, która różni się od typowych matek, z jakimi ma do czynienia bohaterka książki. Widzimy osobę samotnie wychowująca dzieci, trzy razy wychodzącą za mąż. Jej dzieci inaczej się nazywają, co ułatwia ustalanie kolejności podczas gier – można toczyć rozgrywki alfabetycznie według nazwisk.

Matka nie musi być idealna. Wystarczy jednak, że intryguje swoją innością. Potrafi zachwycać mężczyzn urodą, ale i własną córkę, która marzy, by być równie pociągającą w przyszłości. Dziecko obserwujące własną matkę nie jest pozbawione obaw. Nadużywająca alkoholu, wybywająca z domu kobieta nie radzi sobie w życiu osobistym. Podobnie dzieje się na pracy zawodowej. Próba założenia firmy kończy się fiaskiem. W dziewczynce rodzą się lęki, czy matka wróci do domu bez uszczerbku na zdrowiu, po kolejnej libacji. Tak niedoskonała, a jednak fascynująca i kochana z całego serca przez córkę, także potrafi oddać to uczucie.

Naiwne dziecko widzi całkiem sporo, choć nie wszystko rozumie. Zachłannie zapamiętuje wszystkie rady matki. O tym, że czarne rajstopy wyszczuplają, a oczko należy posmarować lakierem, żeby nie zrobiła się większa dziura. Dziewczynka poznaje zasady matki, zaczyna zauważać to, co ją wyróżnia spośród typowych kobiet. Bo matka nie tylko mówi, że „najważniejsze to nie być od nikogo zależną… To najohydniejsze, co może spotkać kobietę”, ale również stara się żyć zgodnie z tą zasadą. Dobrze, gdyby dzieci słyszały od swoich rodziców, że warto mieć w życiu jakąś pasję i „dużo się uczyć. Czego się nauczysz, tego nikt ci nie zabierze”. Połączenie jednego i drugiego pozwoli osiągnąć równowagę i żyć niezależnie od innych.

Kiedy matka przedwcześnie umiera, główna bohaterka czuwa przy niej do ostatniego jej oddechu. Ich relacja staje się jeszcze bliższa. Już wcześniej córka dowiedziała się, że jest matką dla swojej matki. Siłę swojej miłości poznaje jeszcze lepiej po śmierci najdroższej jej osoby. Choć miała rok na zrozumienie, że matka gaśnie, widzimy jak boleśnie odczuwa rozłąkę. Tęsknota staje się niemal fizycznym bólem.

Książka „Bezmatek” skupia się na emocjach córki, która utraciła matkę. Ta literatura żałobna zaskakuje szczerością, ale również dystansem do samej siebie. Nie brakuje w niej humoru, który łagodzi opowieść o utracie. Zaskakujące jest powiązanie humoru i pewnego rodzaju absurdu z opowieścią o emocjach bohaterki. Na przykład podczas pogrzebu matki, jej córka śpiewa „Dobry jeżu, a nasz panie…”, żałobnicy dołączają się do tego, choć nie mają pojęcia, że jest to rodzaj pewnej gry, jaki kiedyś prowadziła matka z córką. Okazuje się, że o własnym cierpieniu można pisać w sposób nietypowy, bez tabu, łącząc sprawy intymne i bolesne z absurdem i czarnym humorem. Choć mamy do czynienia z trudnym i bolesnym tematem, to pochłania się tę opowieść w kilka chwil, ponieważ o żałobie i stracie nikt w taki sposób jeszcze nie pisał.

  1. Ostatnimi czasy staram się nieco częściej sięgać po polską literaturę, również tę współczesną. Akurat o „Bezmatku” nie słyszałem, ale czuję się bardzo zaintrygowany.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *