„Folwark zwierzęcy” – George Orwell, Odyr

Folwark zwierzęcy, George Orwell, OdyrJeśli dobrze pamiętam „Folwark zwierzęcy” George’a Orwella czytałam w szkole średniej i zrobił na mnie spore wrażenie, podobnie jak „Rok 1984”. Od tamtego czasu minęło już parę lat, a nawet dekad, ale w mojej pamięci te historie zostawiły trwały ślad. Zawsze sobie jednak obiecywałam, że wrócę do tych książek. Teraz nadarzyła się okazja, aby odświeżyć sobie „Folwark zwierzęcy” w nietypowy sposób, ponieważ w formie powieści graficznej.

Jeśli ktoś lubi komiksy, to zachęcam do sięgnięcia po tytuł „Orwell”, dzięki której można dowiedzieć się nieco więcej o tym urodzonym w 1903 roku w Bengalu, brytyjskim pisarzu i publicyście, uczestniku hiszpańskiej wojny domowej. Komiksowej adaptacji „Folwarku zwierzęcego” dokonał Odyr – brazylijski pisarz, rysownik i malarz. Do tej pory został współautorem powieści graficznej „Guadalupe” (napisanej z poetką Angélicą Freitas), a razem z Lobo opublikował  książkę „Copacabana”.

„Folwark zwierzęcy” to opowieść o pewnej rewolucji i jej skutkach. Zwierzęta niesprawiedliwie traktowane przez człowieka, farmera Jonesa, nagle się buntują. Ku ich zaskoczeniu zwyciężają i mają okazję wprowadzić w życie nowe, lepsze zasady. Przede wszystkim chcą raju dla zwierząt na ziemi. Dlatego decydują się na jeszcze większy wysiłek niż do tej pory, by wkrótce wszystko stało się lepsze.

Nowe porządki oparte na równości bardzo szybko okazują się ułudą. Władzę na farmie przejmują kolejni uzurpatorzy. Od zasad ustalonych w formie przykazań, co jakiś czas są tworzone wyjątki, by wreszcie ideały zmieniły się zupełnie, do tego stopnia, że wszystkie pracujące zwierzęta na farmie, oprócz rządzącej elity, czuły się tak samo (a nawet bardziej) uciskane, jak za czasów farmera Jonesa.

Takie książki jak „Folwark zwierzęcy” warto przywoływać, gdy nagle się okazuje, że nie wszyscy są traktowani tak samo, a zasady można naginać dla pewnej grupy. Sama powieść ma charakter uniwersalny i ani trochę się nie zestarzała. Mechanizmy rządzenia się nie zmieniają i chociaż w „Folwarku zwierzęcym” mamy do czynienia z krytyką totalitaryzmu, to myślę, że znajdziemy sporo odniesień do współczesnej rzeczywistości. Lektura może nie została napisana ku pokrzepieniu serc, ale z pewnością zmusi do myślenia i poruszy niejednego odbiorcę.

Jeśli chodzi o adaptację „Folwarku zwierzęcego” w wykonaniu Odyra, to szybko zauważymy, że nie jest to typowy komiks. Nie znajdziemy w nim podziału na kadry. Wersja Odyra kojarzy się bardziej z książką o licznych ilustracjach, choć przecież są też dymki, a tekst jest dostosowany do grafik. Są one malowane pociągnięciami pędzla tak, by sprawiały wrażenie niedopowiedzianych i umownych. Nie skupiamy się jednak na szczegółach, ale na dynamice przemian zachodzących na farmie oraz emocjach, jakie towarzyszą bohaterom. Te wrażenia jeszcze pogłębiają stonowane kolory. Nie mają one nic wspólnego z bukolicznym obrazem wsi. Adaptacja Odyra z pewnością poruszy odbiorców, a nawet ci, którzy nie przepadają za uproszczeniami, mają okazję pobudzić swoją wyobraźnię. Ilustracje cieszą oko, a także przykuwają naszą uwagę. Trudno się oderwać od historii, nawet jeśli nie płynie z niej pocieszające i pozytywne przesłanie. Przestrogi też są nam potrzebne.Folwark zwierzęcy, George Orwell, Odyr

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *