„Interwencje 2” – Michel Houellebecq

"Interwencje 2", Michel HouellebecqKsiążki Michela Houellebecqa wywołują kontrowersje, prowokują, ale też dzięki temu dają temu pisarzowi rozgłos. Jakiś czas temu głośno było o jego powieści „Uległość”, w której przedstawił wizję Francji jako kraju islamskiego. Teraz możemy sięgnąć po „Interwencje 2”, zbiór tekstów publikowanych od 1992 roku w różnych czasopismach. Autor określa te artykuły, felietony, recenzje i wywiady jako „refleksje teoretyczne”, do których czuje się przywiązany, by dać im nowe życie, umieścił je w tym zbiorze.

We wstępie Houellbecq pisze, że „Wszystko powinno dać się przerobić na powieść rzekę, którą można by pisać aż do śmierci, co wydaje mi się w dużym stopniu rozsądnym, szczęśliwym, a może nawet praktycznym sposobem na życie” (s.5-6). Dlatego w tych tekstach znajdziemy wszystko, co dotyczy ludzkiej egzystencji. Zaskakuje, że to co pisał autor „Interwencji” jeszcze w 1992 roku, okazuje się wciąż aktualne i świeże, nawet jeśli dotyka np. relacji społecznych, technologii, czyli tego, co wydaje nam się zmieniać w niezwykle szybkim tempie.

Dla miłośnika literatury ciekawe okażą się komentarze dotyczące prozy i poezji. Pisarz wymienia tych twórców, którzy go ukształtowali. Jako dziecko czuł się szczęśliwy właśnie wtedy, kiedy czytał. Uwielbiał Dickensa, Hugo, czy Lamartine’a i w dojrzałym wieku wraca do lektur sprzed lat. Houellebecq jest pewny w życiu tylko jednego, że zawsze będzie czytał. Natomiast od współczesnych lektur żąda tego, by prowadziły do dyskusji. Jednak wydawcy są innego zdania i chcieliby, żeby książki nie wywoływały polemik, „niczego nie lubią bardziej, niż spokojnej sprzedaży dobrze skalibrowanego produktu, który spontanicznie zauroczy księgarzy…” (s.235)

Michel Houllebecq zauważa dominację literatury amerykańskiej na świecie, choć powszechnie wiadomo, że Francja przecież kiedyś wiodła prym pod tym względem. Jednak podkreśla, że właśnie w kraju Alberta Camusa pisarze wciąż są otaczani kultem. Autor „Interwencji” twierdzi też, że we współczesnym świecie książka się broni, a „komputery osobiste okazały się niespodziewanym wyzwoleniem” (s.28).

Oprócz komentarzy do własnej twórczości pisarz daje nam również recenzje książek innych pisarzy. Zaskoczył mnie sposób, w jakim autor „Możliwości wyspy” pisze o płytach Neila Younga. Rozprawia się natomiast z twórczością Alaina Robbe-Grilleta i choć twierdzi, że podchodził do niej życzliwie, w końcu uznał ją za zwyczajnie nudną. Houellebecq wypowiada się o literaturze francuskiej wielokrotnie. Odwołuje się też do filozofii, wyraża swoje zdanie o współczesnej rzeczywistości. Jaki jest „człowiek supermarketowy”? Według pisarza stajemy się bardzo agresywni, nie potrafimy pójść na kompromis. „Współczesna przemoc może być związana z trudnościami w odbiorze doznań seksualnych. Zamiłowanie do spraw po prostu przyjemnych zanikło. No i media widowiskowo wspierają ten trend” (s. 176). Wprawdzie ludzie lubią się bawić, ale są skazani są na porażkę. Dopiero z wiekiem „mija poczucie obowiązku zabawy, a zwiększa się potrzeba samotności. Prawdziwe życie bierze górę” (s.77).

W książce „Interwencje 2” otrzymujemy próbkę stylu Michela Houllebecqa. Autora, który potrafi pisać kontrowersyjnie o tym, co go mierzi oraz denerwuje. Jego teksty, mimo upływu lat, wciąż są interesujące, często bardzo celne. Pisze precyzyjnie oraz wnikliwie i zaskakuje swoimi poglądami. Spodziewałam się książki, w której otrzymam liczne prowokacyjne teksty, a dostałam ciekawe uwagi, które są komentarzem do współczesnej rzeczywistości. Powstaje nieco pesymistyczny obraz, bo przecież pisarz nie jest w stanie zmienić świata swoimi tekstami, może jednak rozprawiać się w nich z tym, na co się nie zgadza. Okazuje się, że dla Michela Houellebecqa literatura potrafi być pocieszeniem. Natomiast teksty umieszczone w zbiorze „Interwencje 2” zmuszą czytelników do przemyśleń w wielu kwestiach.

  1. Tak, to prawda. Zalew amerykańskich tytułów przytłacza. Szczególnie widać to w Polsce, gdzie rynek został zdominowany przez słabą jakościowo powieść młodzieżową, cieszy jednak, że polscy autorzy odżywają … Na szczęście pośród obcej prozy są też wyjątki. Za gusta czytelnicze: „Uwielbiał Dickensa, Hugo, czy Lamartine’a”, Houellebecq ma u mnie wielkiego plusa, choć nie przepadam za jego pisarstwem. Z drugiej strony ile można czytać kryminałów, fantasy i thrillerów… 😉

    • Każdy gatunek literacki jest dla ludzi, nie mam też nic przeciwko kryminałom, książkom fantasy, czy thrillerom, ale nie lubię ograniczać się tylko do jednego gatunku. Uważam, że przesyt może zaszkodzić, dlatego również polecam wszystkim różnorodność w tej kwestii. 🙂

  2. Bardzo cenię sobie literacką twórczość Houllebecqa, chociaż przyznaję, że dawno już po niego nie sięgałem („Uległość” cały czas przede mną). Ciekawie mnie to rozprawienie się z prozą Alaina Robbe-Grilleta, uważanego za jednego ze współtwórców nouveau roman. Tak się składa, że jego książki bardzo przypadły mi do gustu, chociaż przyznaję, że nie są to powieści, które wciągałyby czytelnika – to bardziej intelektualne szachy 🙂

    • Pamiętam, że lubisz twórczość Robbe-Grilleta, sama zresztą też czytałam „Gumy”, ale Houellebecq nie należy do fanów nouveau roman i twierdzi, ze to była ślepa uliczka.
      Jeśli chodzi o autora „Interwencji”, to czytałam tylko „Uległość”, ale mam nadzieję, że jeszcze sięgnę po inne jego książki, bo ich autor jest godny uwagi, ale nie ze względu na kontrowersje, tylko dlatego, że ma coś ciekawego do powiedzenia.

  3. Chyba dla każdego, kto z literaturą obcuje regularnie jest ona jakąś formą pocieszenia. A u mnie potrzeba samotności wygrywa niemal od zawsze. Ale ta uwaga o samotności sprawia, że autor plusa u mnie ma dużego.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *