„Irena Tuwim. Nie umarłam z miłości”- Anna Augustyniak

Irena Tuwim, Anna AugustyniakNikomu nie trzeba przedstawiać Juliana Tuwima. Każde dziecko zna tego poetę, nie z imienia i nazwiska, a z jego wierszy. Jednak znacznie mniej osób słyszało o jego siostrze, Irenie. Wprawdzie „Kubusia Puchatka” napisał A. A. Milne, ale właśnie Irena Tuwim go przetłumaczyła. Dzięki niej mamy taki a nie inny tytuł, kultowe zdania, które wielu dorosłych potrafi przytoczyć z pamięci. Adaptacja w tej wersji spodobała się wielu pokoleniom, ale inna wersja tłumaczenia pt. „Fredzia Phi-Phi” się nie przyjęła.

Książka o Irenie Tuwim rozpoczyna się od opowieści o tym jak po wojnie słynne rodzeństwo poszukiwało ciała matki. Mieli zamiar odszukać w Otwocku grób Adeli, a następnie pochować ją obok męża. Był rok 1947. Kobieta została wcześniej zamordowana przez hitlerowców. Na początku wojny Adela przebywała w szpitalu dla nerwowo i psychicznie chorych. Naziści dla takich ludzi widzieli tylko jedno rozwiązanie – śmierć. A matka ze względu na żydowskie pochodzenie była skazana podwójnie. Wojna rozdzieliła rodzinę Tuwimów. Irena wyjechała wraz z mężem do Anglii, a Julian trafił do Ameryki.

Zanim doszło do rozdzielenia Tuwimów, dowiadujemy się, jak wyglądało życie Ireny, które zaczęło się w Łodzi. Autorka biografii zauważa, że miasto dzisiaj chwali się Julianem, a jego utalentowanej siostry w żaden sposób nie upamiętnia. Brat przyćmił ją talentem, zawsze żyła w jego cieniu. W biografii zauważymy, że młodsza siostra była również bardzo zdolna. Chciała pisać wiersze, skupiała się na emocjach, ale nie miała łatwej drogi. Żyła w tym samym domu, co Julian, ukształtowało ją to miejsce. Cała rodzina Tuwimów wykazywała ponadprzeciętne zdolności. W książce mowa o tym, że na wychowanie małej Irenki wieki wpływ miała Antosia. Kobieta, która była piastunką, a potem pokojówką i gospodynią. Stała się bliższa dziewczynce, niż własna matka.

Anna Augustyniak pokazuje w biografii całą najbliższą rodzinę Ireny. Widzimy środowisko zasymilowanych Żydów mieszkających w Łodzi. Mimo, że nie dzieci Adeli i Izydora Tuwimów nie znały już jidisz, doświadczyły antysemityzmu. Autorka daje nam obraz miasta oraz pokazuje jak wyglądało w nim życie codzienne. Rodzina Ireny wolała mówić po polsku oraz czytać i pisać właśnie w tym języku. Co nie znaczy, że tylko do niego się ograniczali. Znajomość wielu języków obcych sprawiła, że w dorosłym życiu Irena mogła zająć się tłumaczeniami.

Irena Tuwim była młodszą siostrą Juliana. W biografii dostrzegamy, jaka musiała być silna, by poradzić sobie z przeciwnościami losu, które będą spotykały jej bliskich. Autorka biografii opowiada o tym, jak doszło do tego, że również Irena zaczęła publikować wiersze, jaki był ich odbiór. Pisała wiersze o miłości, ale jej życie uczuciowe nie było usłane różami. Dwa razy wychodziła za mąż, pierwszy związek szybko się rozpadł, drugi trwał, ale nie był idealny. Również tutaj Irena musiała być wsparciem dla mężczyzny, z którym była związana.

W biografii Anna Augustyniak przedstawia czytelnikom, jak wyglądało życie w środowisku literackim międzywojnia. Irena Tuwim żyła w cieniu brata, ale publikowała zarówno wiersze, jak i dzieła dla dzieci. Kolejną sprawą są jej tłumaczenia. Polski „Kubuś Puchatek” według wielu jest lepszy od oryginalnego. Tak między innymi uważał Stanisław Lem. Według niego dzieło A. A. Milne nie dorównywało adaptacji Ireny Tuwim. Okazuje się, że tłumaczka nadała misiowi bardziej uniwersalnego charakteru, pozbawiając ją odwołań do kultury brytyjskiej, a także poprawiając nieco rymowanki. Sama Irena Tuwim została nieco zapomniana, natomiast Anna Augustyniak postanowiła o niej przypomnieć. Udowodnić, że warto pamiętać zarówno o osobie, jak i o jej twórczości. Wprawdzie pokazuje, że Julian był bardzo ważny w życiu Ireny, ale ona sama była jednostką, którą warto wydobyć z cienia wybitnego brata.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *