„Klinika” – Pavol Rankov

Klinika, Pavol RankovPremiera powieści „Klinika” zbiegła się w Polsce z urodzinami jej autora. Pavol Rankov  szesnastego września świętował sześćdziesiątkę i premierę polskiego wydania swojej książki. Pisarz ze Słowacji jest bardzo dobrze znany polskim czytelnikom, a poprzednie powieści jego autorstwa nie przeszły bez echa. Najbardziej popularna jego książka pt. „Zdarzyło się pierwszego września (albo kiedy indziej)” doczekała się w 2014 roku podwójnego Angelusa (od czytelników i jury). Czytałam kilka powieści P. Rankova, więc zaraz po premierze „Kliniki” postanowiłam zajrzeć do książki i już nie mogłam się od niej oderwać.

Historia opowiedziana w „Klinice” może okazać się bliska każdemu z nas. Kto bowiem nigdy nie chorował? Główny bohater opowieści jest dojrzałym mężczyzną, który czuje pilną potrzebę, by dostać się do lekarza. Nie takiego zwyczajnego, ale najlepszego w swojej dziedzinie, samego profesora przyjmującego w znanej klinice. By zostać przyjętym, najlepiej pokazać się osobiście u lekarza. Kolejki są długie, a wiadomo jak wygląda rejestracja przez telefon. Z tego powodu nasz bohater chce osobiście zwrócić się z prośbą o przyjęcie do samego profesora.

Klinika jest miejscem, które ma ponad pięćset pomieszczeń, a mężczyzna potrzebujący rady specjalisty nie za bardzo wie, gdzie się udać. Jak rozeznać się w tym labiryncie? Okazuje się to niezwykle trudne, ponieważ osoby, które pyta, podają różne, niekiedy sprzeczne informacje. Na swojej drodze trafia na ludzi, którzy wiedzą o profesorze wiele, ale jeszcze bardziej istotne jest przygotowanie do wizyty. Rozmowa z palaczem w piwnicy, pielęgniarką w rejestracji, asystentem, czy pacjentami czekającymi w kolejce może okazać się kluczowa w tym, by trafić do celu, a także zainteresować profesora swoim przypadkiem.

Co mówić, co robić, jak się wyróżnić, by uzyskać pomoc? Najpierw zastanawiamy się o jaką  dziedzinę medycyny chodzi. Mężczyzna dopiero z czasem przyznaje się, że zmaga się z problemami natury psychicznej. Jego przypadek ma być wyjątkowy, ale w miarę rozwoju fabuły, poznajemy z czym się zmaga. Widzimy przeciętnego, szarego człowieka pogrążonego w depresji. Z jednej zachowuje się jak przykładny uczeń. Wykonuje pewne zadania, odpowiada sobie na pytania jakich spodziewa się od profesora, albo jakie podpowiadają mu napotkani ludzie. Z drugiej strony ma świadomość, że wciąż dostosowuje się do oczekiwań innych, a to również go unieszczęśliwia.

Książkę „Klinika” zaliczyć można do powieści drogi. Bohater odbywa podróż po labiryntach szpitalnych, by osiągnąć jakiś cel. Czy mu się uda trafić pod opiekę profesora? Absurdów podczas lektury spotykamy wiele, ale słowacki pisarz porusza się po tematyce uniwersalnej, która będzie aktualna niezależnie od miejsca. Liczy się podróż do poznania samego siebie. Każda rozmowa, napotkana osoba z jednej strony przybliżają mężczyznę do spotkania z profesorem, a z drugiej do odkrycia wielu prawd o sobie.

Powieść ma kafkowski charakter w związku z drogą, jako przemierza główna postać „Kliniki”. Absurdalny humor wydaje się nie pasować do charakteru głównego bohatera, ale doskonale łączy się z opowiedzianą historią. Stopniowo poznajemy problemy mężczyzny. Od trudności z dostępem do służby zdrowia, poprzez opowieść o szarym człowieku zmagającym się ze stanami depresyjnymi, lękami, a jednocześnie zmuszonego do stawienia czoła biurokracji. W mojej głowie rodzi się taka myśl, że całą prawdę o drugim człowieku poznasz w kolejce do lekarza. Dotyczy to również nas samych. Godziny spędzane na korytarzach przed gabinetem specjalisty z pewnością wielu zmusiły do spojrzenia w głąb siebie. Co tam zobaczyliśmy?

PS „Klinikę” na język polski przełożył Tomasz Grabiński.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *