„Láska nebeská” – Mariusz Szczygieł

Laska nebeska, Mariusz SzczygiełMariusza Szczygła nie trzeba przedstawiać miłośnikom reportażu, czy szeroko pojętego słowa pisanego. Dziennikarz w ubiegłym roku otrzymał Literacką Nagrodę Nike za tom reportaży Nie ma. Książka zdobyła również uznanie czytelników, którzy przyznali jej Nike Czytelników. Osiem lat temu wydana została po raz pierwszy „Láska nebeská” Mariusza Szczygła. Zbiór felietonów zyskał sporą popularność, a powstał by wprowadzić nas, Polaków w dobry nastrój. Teraz możemy sięgnąć po wznowienie, wzbogacone o zdjęcia Josefa Sudka.

Tytuł mógłby zostać wyrażony w języku polskim, ale nie oddałby w pełni sensu. „Miłość niebiańska” po czesku brzmi znacznie bardziej intrygująco i przyjemnie. Właśnie do twórczości naszych południowych sąsiadów będzie odnosił się Mariusz Szczygieł. Czytając książki Czechów, oglądając ich filmy, zbierał własne wrażenia. Spisując je w formie felietonów, pokazał, jak wiele do powiedzenia mają Czesi. Zauważył też, jak bardzo się od nas różnią.

Choć autor książki zastrzega, że z tych publikacji, które czyta, zapamiętuje zaledwie pojedyncze zdania, to potem w jego głowie żyją własnym życiem. Przyznać trzeba, że doskonale się składa. Dzięki temu możemy sięgnąć po ciekawe uwagi, które wprowadzą nas w czeskie klimaty. Bez tej publikacji trudno nam zrozumieć Czechów. Nawet jeśli Mariusz Szczygieł szuka ducha, to będzie on związany z literaturą czeską, a przede wszystkim z ludźmi.

Choć łatwo się popada w stereotypy i uogólnienia, Mariusz Szczygieł tłumaczy nam Czechów poprzez literaturę i film. Sięga po klasykę, a także mniej typową twórczość, bo… pisuarową. Również dzięki napisom w toaletach wiele możemy zrozumieć. Poprzez literaturę czeską można spojrzeć na rzeczywistość zwykłego człowieka. Takiego, który pragnie przetrwać w trudnym momencie historycznym, ale także pragnie czegoś więcej od życia. Bo według Czechów warto cieszyć się tym, co mamy w danej chwili.

Kiedy myślę o literaturze czeskiej oraz czeskim filmie, odnoszę wrażenie, że w tym kraju wydano wyjątkowo dużo wybitnych dzieł. Niepowtarzalnych, występującym tylko tam. Mariusz Szczygieł przeprowadza czytelników przez subtelności w niej obecne. Robi to z humorem, podkreślając, wszystko co najbardziej istotne, a wymagające wyjaśnienia. Oczywiście nie chodzi o pouczanie, a o odkrywanie różnic. W nich tkwi całe bogactwo zarówno interpretacji, jak i wyciągania esencji z czeskiego ducha.

Zarówno wielcy i zwyczajni mają swoją ludzką twarz. Czy to będzie Vaclav Havel, czy największy czeski geniusz Jára Cimrman znajdzie się miejsce na pytanie, jacy byli, albo czego się od nich dowiadujemy. Pierwszy okaże się czymś więcej niż bohaterem ze spiżu, ten ostatni znajduje w Czechach spore uwielbienie. Problem w tym, że nigdy nie istniał. Mariusz Szczygieł potrafi w dwóch zdaniach świetnie to podsumować. Na pytanie, jak Czesi mogą wierzyć w Cimrmana, który nie istnieje, pada odpowiedź: „Ale to zupełnie tak jak u was w katolickiej Polsce, prawda?”.

Teksty Mariusza Szczygła czyta się z wielką przyjemnością. Autor świetnie potrafi opowiadać o tym, co jest nieuchwytne. Bo jak opowiedzieć o tym, co czeskie bez popadania w stereotypy? Dzięki felietonom nie tylko świetnie się bawiłam, z radością powróciłam do tekstów czytanych kilka lat temu. Tym razem zwróciłam uwagę na coś innego, niż poprzednio. Wszystko zależy od tego, co akurat jest dla nas istotne. Na jesienną chandrę „Láska nebeská” okaże się świetnym lekarstwem, gdyż zwraca uwagę odbiorcy na jasną stronę życia. Nawet o trudnych momentach Mariusz Szczygieł pisze z czułością i subtelnością. Natomiast wzbogacenie książki o zdjęcia Josefa Sudka jeszcze podkreśla wyjątkowość felietonów.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *