„Lata” – Annie Ernaux

Lata, Annie ErnauxTwórczość Annie Ernaux nie jest szczególnie często tłumaczoną na język polski, choć pisarka wymieniana jest jako ważna kandydatka do Literackiego Nobla. Ci twórcy francuscy, którzy są częściej tłumaczeni na język polski, uznają Ernaux za autorytet, a także powołują się na jej prozę. Książka „Lata” została wydana we Francji w 2008 r. i stała się najgłośniejszym tytułem pisarki. Jednak dopiero teraz mamy okazję przyjrzeć się tej niepozornej objętościowo historii. Czym się wyróżnia spośród innych? Dlaczego jest porównywana do „Trylogii kopenhaskiej” Tove Ditlevsen?

Annie Ernaux w książce „Lata” snuje opowieść o swoim pokoleniu, jednocześnie przepuszczając opowieść przez pryzmat własnych losów i pamięci. Zaczyna od obrazu, a dokładnie opisu zdjęcia, na którym znajduje się ona sama. Najpierw jako malutkie, a potem kilkuletnie dziecko. Opis samego zdjęcia wiele mówi o czasach, w których zostało wykonane. Ernaux urodziła się w 1940 roku, w Yvetot w Normandii. W takim prowincjonalnym miasteczku, w rodzinie robotniczej żyje sobie dziecko, które z czasem zamarzy o karierze pisarskiej.

Pisarka pokazuje siebie w „Latach” w sposób niekonwencjonalny. Nie otrzymujemy pierwszoosobowej narracji. Zamiast „ja” pojawia się, albo „my”, albo forma bezosobowa. Oznacza to, że na pierwszym miejscu ma być całe pokolenie, dopiero potem osoba, która pokazuje nam swoje życie. Ludziom żyjącym w czasach PRLu owa wspólnota nie kojarzy się za dobrze. U Ernaux to jednak nie jest sztuczny twór, a odnajdywanie i utrwalanie wspólnego społecznego mianownika.

Kiedy zaglądam we własną historię, okazuje się, że wiele wspomnień mi umyka. Zamiast ważnych zostają tylko jakieś ulotne strzępki oraz wrażenia. Annie Ernaux postanowiła odbyć podróż w przeszłość, by pokazać nam tożsamość swojego pokolenia. Oglądamy obrazy od czasów jej dzieciństwa, poprzez lata nauki, studia, a potem pracę. O czym rozmawiali, czym żyli, o czym marzyli ludzie w latach pięćdziesiątych, aż po początek XXI wieku?

Zaglądamy do przeszłości, która zostaje zamknięta w obrazach. Pewne szczegóły są wyeksponowane bardziej, inne mniej. Tak działa pamięć, czasami zostaje z nami na zawsze hasło reklamowe sprzed kilku dekad, choć nie potrafimy przypomnieć sobie, co ważnego wydarzyło się w tym czasie. Ernaux pamięta te najważniejsze momenty, które przeobrażają zarówno ją i jak i całe jej pokolenie. Jak to się stało, że w ciągu kilkudziesięciu lat tyle się zmieniło?

Choć powojenne społeczeństwo francuskie przeszło nieco inną drogę niż polskie, to okazuje się, że tę pokoleniową autobiografię czytamy z zapartym tchem. Annie Ernaux pisze o Francji, o tym jak się zmieniała w ciągu kilkudziesięciu lat, ale przyglądamy się temu przez pryzmat jej doświadczeń. Choć poznajemy obrazy pozbawione emocji, te ostatnie będą cały czas towarzyszyły nam podczas lektury. Zachodzą w nas podobne mechanizmy, gdy oglądamy zdjęcia nieznanych nam ludzi i próbujemy na ich twarzach odkryć uczucia. Ernaux zmusza nas do refleksji. Nie przepadamy za uogólnieniami, lubimy czuć się indywidualnymi tworami, okazuje się jednak, że w „Latach” każdy znajdzie cząstkę siebie, niezależnie od płci czy pokolenia do którego akurat należy. Tove Ditlevsen świetnie opisała w „Trylogii kopenhaskiej” swoje doświadczenia, Annie Ernaux opowiada o przeszłości inaczej, ale równie ciekawie. Uważam, że naprawdę warto sięgnąć po „Lata”.

  1. Dobrze napisana i do tego świetnym językiem, może wydawać się ciężka ale powiem że jedna z bardziej męczonym pozycji dla mnie ale na plus. Bardzo fajnie że jest ułożona chronologicznie i bez konkretnej fabuły

    • Na początku bałam się, że problemem będzie wszystko co związane z francuską polityką, ale okazało się, że nie trzeba się tego bać. Język rzeczywiście świetny. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *