Współczesny świat wydaje się oddalony o lata świetlne od dawnych słowiańskich wierzeń. Tymczasem wystarczy zastanowić się nieco choćby nad obrzędami związanymi z obchodami ostatnich dni, a zaraz przypominają się dziady, o których pisał Mickiewicz, a które łączyły dawne wierzenia z chrześcijańskimi. Jak to się jednak stało, że o Słowianach wiemy tak niewiele? Kamil Gołdowski w swojej niedawno wydanej książce „Magiczny świat Słowian” pisze, że warto znać swoje korzenie, źródła własnej kultury. Skoro poznajemy mity Greków i Rzymian, to nic nie stoi na przeszkodzie, by dowiedzieć się nieco więcej o wierzeniach z naszego własnego podwórka tyle że przedchrześcijańskich. Czytaj dalej
Archiwa tagu: wierzenia
„Migot. Z krańca Grenlandii” – Ilona Wiśniewska
Jeśli komuś przeszkadza upał i chce się nieco ochłodzić, może sięgnąć po reportaże Ilony Wiśniewskiej. Przeniesie się w ten sposób do świata, któremu nie grożą zbyt wysokie temperatury (choć zauważalne są skutki globalnego ocieplenia). W publikacji „Białe” zobaczymy Spitsbergen, „Hen” zabierze nas na północ Norwegii, natomiast „Lud” na Grenlandię. Najnowsza książka reporterska „Migot” także dotyczy Grenlandii, a dokładnie najbardziej wysuniętych na północ osad tej wyspy. Zobaczymy przede wszystkim dwa miejsca: Qaanaaq i Siorapaluk. Czytaj dalej
„Opowieści z kraju nad Wilią. Baśnie i legendy litewskie” – Anna Koprowska-Głowacka
Kiedy nauczyłam się czytać, chętnie sięgałam po baśnie i legendy. Wtedy popularna była książka „Klechdy domowe”. Wyróżniała się pięknymi ilustracjami autorstwa Zbigniewa Rychlickiego. Tak naprawdę były to drzeworyty, a grafik zasłynął jako twórca Misia Uszatka. Rychlicki w 1982 roku został laureatem najbardziej prestiżowej nagrody w dziedzinie literatury dziecięcej, czyli Medalu im. Hansa Christiana Andersena. Wspominam o tym, ponieważ niedawno Wydawnictwo Bosz opublikowało zbiór „Opowieści z kraju nad Wilią” Anny Koprowskiej-Głowackiej. Zdałam sobie sprawę, że tak właściwie nie znam baśni i legend litewskich, bo jako dziecko nigdy nie zastanawiałam się nad ich pochodzeniem. Liczyła się sama opowieść. Czytaj dalej
„Mała księga dawnych Islandczyków. O zwyczajach, tradycjach i przesądach” – Alda Sigmundsdóttir
Podczas podróży o charakterze literackim, przyjemnie jest wyobrażać sobie takie miejsca, jak Islandię. Surowe warunki, piękne krajobrazy oraz intrygujące charaktery to wydaje się świetny pomysł na powieść. Czy nasze wizje mają coś wspólnego z rzeczywistością? Oczywiście co człowiek, to inny charakter, ale Islandczycy przez wieki zaprawiani w trudnych warunkach wykształcili pewne tradycje i obyczaje. Jak wszystko na świecie i one ulegały pewnej ewolucji. Jeśli sięgniemy po książkę „Mała księga dawnych Islandczyków. O zwyczajach, tradycjach i przesądach” Aldy Sigmundsdóttir dowiemy się sporo na temat folkloru ludowego. Brzmi nudno i nieciekawie? Jeśli do takich opowieści dodamy sporą dawkę humoru, to okaże się, że te zagadnienia mogą być przyjemne w odbiorze. Czytaj dalej
„Rodzanice” – Katarzyna Puzyńska
Twórczość Katarzyny Puzyńskiej zaczęłam poznawać od jej nietypowej, bo niefikcyjną publikacji pt. „Policjanci. Ulica”. Sięgnęłam po rozmowy z policjantami pracującymi na ulicy, żeby zobaczyć jak tak naprawdę wygląda to, czym się zajmują funkcjonariusze ogniw patrolowo-interwencyjnych, wydziału ruchu drogowego i oddziałów prewencji policji. Kolejnym krokiem była seria kryminalna „Lipowo”. Niedawno wydano „Rodzanice”. Jest to dziesiąty tom z tej serii o policjantach z Lipowa. Łatwo zauważyć wspólny mianownik z książką, o której wspomniałam wcześniej. W rozmowie „Policjanci. Ulica” oraz powieści „Rodzanice” chodzi oczywiście o funkcjonariuszy policji. Tyle, że pierwsza książka należy do literatury faktu, a druga to fikcja literacka. Czytaj dalej
„Świerszcze wybielone na kość” – Agnieszka Czachor
Kiedy czytelnik chce poznać warsztat literacki autora, ale ma mało czasu, warto sięgnąć po opowiadania. Dzięki temu szybko dowiemy się, czy dany styl nam odpowiada, czy też twórca posiada umiejętność panowania nad słowem i snutą historią. Nie wszyscy jednak lubią takie krótkie formy, wolą rozbudowane, wielowątkowe powieści, choć niekiedy warto zmienić przyzwyczajenia dla czegoś nowego. Jedną z propozycji może być ostatnia książka Agnieszki Czachor, która do tej pory wydała dwa zbiory opowiadań: „Ciśnij piorunem nawet w śmierć” i „Świerszcze wybielone na kość”. Miałam okazję poznać tę ostatnią pozycję. Czytaj dalej