„Natura dziury” – Marcin Czub

Natura dziury, Marcin CzubNakładem krakowskiej Korporacji Ha!art wydana została w serii prozatorskiej pod redakcją Piotra Mareckiego, książka Marcina Czuba pt. „Natura dziury”. Tytuł brzmi intrygująco, choć na początek nie za bardzo wiadomo, czego się po nim spodziewać. Debiutancka powieść autora „Objawienie Bogini-Świni” opublikowana została w 2023 roku w tym samym wydawnictwie. Nie miałam okazji poznać pierwszej książki pisarza, ale drugiej już nie pominęłam.

Ryszard, bezdomny filozof z wyboru, jest protagonistą tej historii. Porzucił zwyczajne życie, by zamieszkać na działkach na wrocławskich Niskich Łąkach. Oglądamy jego codzienność, którą ludzie z zewnątrz postrzegają bardzo jednostronnie, jako życie kloszarda, choć raczej nie będą stosowali na jego widok eufemizmów. Tylko kilka osób traktuje go jak człowieka, a Ryszard tym specjalnie się nie przejmuje. Spożywa resztki jedzenia zebrane z koszy na śmieci, nie wybrzydza. Słucha też radia. Pewnego dnia natrafia na dziwną audycję. Nosi ona tytuł „Przekaz z Kosmosu”.

Podczas słuchania radia, Roman odkrywa, że program ten jest nadawany z przyszłości oddalonej o równy wiek od naszych czasów. Główny bohater dochodzi do wniosku, że będzie spisywał audycje, gdyż mogą mu się w jakimś stopniu przydać. Jest 2009 rok, a cotygodniowe odsłuchy coraz bardziej intrygują filozofa. Odkrywa za sprawą audycji pewne innowacje, wynalazki, które spróbuje wcielić tu i teraz we własne obecne życie, by zmienić je na lepsze.

Życie mężczyzny toczy się raz lepiej, raz gorzej. Nie brakuje mu empatii, przygarnia schorowanego i porzuconego psa. Jednak audycje radiowe z przyszłości sprawiają, że sprawy się skomplikują. Nadający program podają pomysły, własne wynalazki, które mają sprawić, że się wzbogacą. Najpierw są to szalone pomysły takie jak minutowy pobyt nago na orbicie. Potem realizują równie pokręcone projekty, ale o dziwo zaczynają one przynosić korzyści pomysłodawcom. Wymienię tylko jeden pomysł: szkolenie szczurów do tego, by spekulowały na giełdzie. Roman nie wie jednak, że jeśli spróbuje pójść w tym kierunku, naraża się na niebezpieczeństwo. Zaczyna się gra, w której stawką jest jego życie.

Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że otrzymujemy powieść science fiction. Jednak niekoniecznie tak się dzieje. Zresztą tutaj jest sytuacja na opak. Przyszłość zagląda do naszej teraźniejszości. Pod warunkiem, że uwierzymy w opisywane sytuacje. Historia coraz bardziej jednak skręca ku absurdowi. Opisywane sceny skłaniają odbiorcę do refleksji, dokąd nas ta dziwność poniesie.

„Natura dziury” prowadzi nas do zaskakującego finału i do rozważań filozoficznych. W końcu główny bohater posiada takie właśnie wykształcenie. Z kolei czytelnicy zastanawiają się nad tym, na ile jego przemyślenia są trafne, czy się z nimi zgadzają, czy nie. Tytułowa dziura również może być rozumiana na różne sposoby. Z jednej strony symbolizuje pustkę, jaka wdarła się w życie postaci, a z drugiej „czarna dziura” jest przecież dosłownym pojęciem astrofizycznym. W powieści zobaczymy również niedorzeczności naszej współczesności, kondycję społeczną, czy rozważania na temat cierpienia. Jednocześnie opowieść została utrzymana w konwencji absurdalnej, a także okraszona humorem i choć nie jest to może historia, po którą sięgną miłośnicy tradycyjnej w formie prozy obyczajowej, dobrze jest przeczytać czasem po coś innego.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *