„Oberki do końca świata” – Wit Szostak

Oberki do końca świata, Wit SzostakJak kojarzymy twórczość ludową? Większości z nas przychodzą do głowy nudne obrazy, jakie media dawały nam przez lata. Dlaczego? Bo były sztuczne, nie miały nic wspólnego z nami. Wciąż istnieje dualizm między tym co wiejskie i miejskie. Jeszcze do niedawna kultura ludowa traktowana była jako prymitywna i prostacka. Coś, co jest wieśniackie, nie kojarzy się z niczym dobrym. Jej przeciwieństwem była wyrafinowana i wysoka kultura miejska. Odkąd jednak zaczęliśmy sobie uświadamiać, że wielu z nas ma korzenie chłopskie, zaczęło coś się zmieniać. Wit Szostak już dawno temu zauważył, że ludowość odchodzi w zapomnienie. Wydana po raz pierwszy w 2007 roku powieść „Oberki do końca świata” ukazuje znikanie nie tylko muzyki, ale również pewnej tradycji i dawnego świata. Teraz, za sprawą wznowienia, miałam okazję poznać opowieść nietypową, niezwykle muzyczną.

Czy książka może być napisana w rytmie oberka? Okazuje się, że tak. Wit Szostak zaczyna i kończy każdy rozdział słowami, które wpisują się w melodię i rytm oberka. Fraza poetycka przechodzi w prozatorską, ale co jakiś czas pewne powtórzenia, fragmenty pieśni, przypominają nam, że nie można oderwać się od melodii oberka. Ona wciąż będzie obecna, czasami występuje na pierwszym planie, a innym razem jest w tle.

Dwaj bracia Wichrowie zakochują się w tej samej dziewczynie. Franciszek i Józef są weselnymi grajkami. Ich ojciec i dziad również zajmowali się tym fachem. Bracia muzykę mają we krwi, więc nic dziwnego, że i dla nich będzie naturalne, by grać. Mieszkają na wsi w Rokicinach i dostosowują się nie tylko do rytmu muzyki, ale również do rytmu natury. Choć nie są rolnikami, doskonale rozumieją, jak wszystko rozkłada się w czasie i przestrzeni.

Wsi nie dotyka wielka historia. Rokiciny są zawieszone w „bezczasie”, choć nie znaczy to, że ludzie się tu nie starzeją. Być może do pewnego momentu Józef nie ma świadomości przemijania, ale wszystko się zmienia, gdy jego brat idzie na wojnę. Wsi nie dotykają bezpośrednio działania wojenne, ale coś się przecież zmienia. Nie można już spotkać żydowskich handlarzy, a do piwnicy Wichrów trafi niemiecki jeniec. Człowiek, który czyta pisma Mistrza Eckharta.

Podczas lektury książki zobaczymy, jak potoczą się losy bohaterów. Wszystkiemu będzie towarzyszyła muzyka i świadomość jej nieuchronnego zanikania. Wraz z ostatnimi z rodu Wichrów odejdą bowiem ich oberki. Wywołuje to w nas nostalgię i poczucie straty. Wit Szostak pisze tak, jakbyśmy mieli do czynienia z przypowieścią, ale też dawnymi podaniami przekazywanymi z pokolenia na pokolenie. Pojawia się pewna baśniowość, mitologizacja opowieści, choć autor nie stylizuje języka na regionalny. Podczas lektury książki czułam się, jakbym przeniosła się w czasie i słuchała babcinych historii z jej własnej wiejskiej przeszłości oraz baśni, które mi opowiadała, nieco innych niż te, które są powszechnie znane. Dopiero teraz wiem, że to nigdy nie wróci. Takie refleksje związane z przemijaniem nasuwają się podczas czytania powieści.

Wit Szostak w książce „Oberki do końca świata” opowiada również o grupie młodych ludzi, którzy przyjeżdżają do Rokicin, słuchają muzyki Józefa, uczą się jej, by nie została zapomniana. Autor książki, kiedy sam był studentem, zafascynował się muzyką wiejską z radomszczyzny. Wraz z przyjaciółmi zapisywał utwory grane przez wiejskich muzykantów. Myślę, że także ich opowieści zainspirowały Wita Szostaka do napisania „Oberków do końca świata”.

Ze świata opisanego przez pisarza nic nie zostało, prócz eposu ludowego, uniwersalnej opowieści o tym, co najważniejsze w życiu człowieka, niezależnie od miejsca, w którym przyszło mu żyć. W tym przypadku całość osadzona jest w wiejskiej tradycji i muzyce, choć wcale nie czułam podczas lektury, że mam do czynienia z czymś, co jest przestarzałe. Wręcz odwrotnie, w książce znaleźć można przesłanie dla siebie, ponieważ opowieść o życiu, o przemijaniu i o śmierci zawsze będzie aktualna.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *