W latach 1976 – 1980 Wydawnictwo PIW publikowało serię „Opowieści Grozy”. Od kilku lat jest ona wznawiana pod nieco zmienionym tytułem, ponadto została wzbogacona i odświeżona o kolejne teksty. Wprawdzie nie czytałam wcześniejszych ośmiu już „Opowieści niesamowitych” tłumaczonych z języka czeskiego, francuskiego, włoskiego, rosyjskiego i innych. Zainteresowała mnie literatura japońska. Antologia mrocznych i niesamowitych opowieści z języka japońskiego została ułożona przez Katarzynę Sonnenberg-Musiał. Jako podstawę posłużyła wydana w 1986 r. w PIW-ie „Ballada o Narayamie. Opowieści niesamowite z prozy japońskiej”. Teraz poszerzono zbiór o autorów takich jak Kenzaburō Ōe czy Kōbō Abe. Zwłaszcza ten ostatni szczególnie mnie zainteresował, ponieważ widzę, że wciąż jest u nas popularnym, wręcz kultowym pisarzem.
Przede wszystkim trzeba jednak zacząć od tego, że mamy do czynienia z opowiadaniami aż dziesięciu autorów, którzy w XX wieku szczególnie zapisali się w literaturze japońskiej. Sięgając po „Opowieści niesamowite…” wcale nie zrobiłam tego z potrzeby odkrywania historii pełnych grozy, a z chęci poznania twórczości mniej znanych mi pisarzy z Kraju Kwitnącej Wiśni. Krótka forma daje czytelnikowi szansę na zapoznanie się ze stylem danego autora i próbkę jego możliwości.
Aby napisać o każdym z pisarzy potrzebowałabym dziesięciu wpisów w formie recenzji. Każdy z twórców jest inny. I choć wszystkie opowiadania powstały w XX wieku, łatwo się domyślić, że również w Japonii w ciągu tego stulecia wiele się działo, a sam kraj zmieniał swoje oblicze. Widać jednak, że wymienieni pisarze są świadomi tych przeobrażeń. Mogą z nich korzystać do woli i swobodnie nawiązywać do tradycji kultury japońskiej, albo iść w stronę zachodniej formy, lub podążać własną drogą, na co niejednokrotnie się decydują. Wybierają taki sposób dotarcia do czytelnika, by pokazać mu tytułową niesamowitość na własnych prawach.
Kiedy czytałam czy oglądałam horrory, chciałam się bać, jednocześnie będąc całkowicie bezpieczną. Autorzy japońscy nie idą jednak w tym kierunku. Ich proza buduje nastrój, w którym pojawia się groza zupełnie innego typu. Raczej chodzi o to, by zastanawiać się nad granicą szaleństwa. Widzimy, jak odbierana jest przez bohaterów rzeczywistość. Często staje się ona mało stabilna, tak jakby zabierano postaciom stabilne podłoże, po którym mogliby stąpać, albo zabierano tę równowagę nam, czytelnikom.
Opowiadania umieszczone w zbiorze są różnorodne. Otrzymujemy teksty dłuższe z rozbudowanym światem przedstawionym i psychologizacją postaci, ale też króciutkie, będące zaledwie szkicem sytuacji. Jedna z historii „Park Asakusa – pewien scenariusz” R. Akutagawy skłania czytelnika, by jak narrator niemal stanął za kamerą i jej okiem obserwował chłopca, który zagubił się w tłumie. Wątki filmowe pojawią się też w innych tekstach, jak chociażby w „Szkaradnym obliczu” J. Tanizakiego. Co ciekawe, wśród tego męskiego grona autorów, pojawi się jedno opowiadanie kobiety, Yumiko Kurahashi pt. „Kobieta z latającą głową”.
Zbiór „Opowieści niesamowite z języka japońskiego” zasługuje na uwagę czytelników ze względu na to, że otrzymujemy starannie wyselekcjonowane teksty. Katarzyna Sonnenberg-Musiał we wstępie krótko omawia każde z opowiadań, by wskazać czytelnikowi widoczne dla znawcy literatury japońskiej nawiązania. Nie dla każdego będzie oczywiste, kiedy pisarze odnoszą się np. do tradycyjnej literatury „kaidan”, a kiedy do wierzeń. Do tego są biogramy autorów opowiadań. Bardzo podobało mi się staranne wydanie książki w twardej oprawie, na dobrym papierze, a przede wszystkim opracowane tak, by zbliżyć czytelnika do literatury japońskiej. Będzie to dawało poczucie, że wiemy o niej trochę więcej, niż do tej pory.