W latach 1976 – 1980 Wydawnictwo PIW publikowało serię „Opowieści Grozy”. Od kilku lat jest ona wznawiana pod nieco zmienionym tytułem, ponadto została wzbogacona i odświeżona o kolejne teksty. Wprawdzie nie czytałam wcześniejszych ośmiu już „Opowieści niesamowitych” tłumaczonych z języka czeskiego, francuskiego, włoskiego, rosyjskiego i innych. Zainteresowała mnie literatura japońska. Antologia mrocznych i niesamowitych opowieści z języka japońskiego została ułożona przez Katarzynę Sonnenberg-Musiał. Jako podstawę posłużyła wydana w 1986 r. w PIW-ie „Ballada o Narayamie. Opowieści niesamowite z prozy japońskiej”. Teraz poszerzono zbiór o autorów takich jak Kenzaburō Ōe czy Kōbō Abe. Zwłaszcza ten ostatni szczególnie mnie zainteresował, ponieważ widzę, że wciąż jest u nas popularnym, wręcz kultowym pisarzem. Czytaj dalej
Archiwa tagu: antologia
„Listy niezapomniane. Tom II” – Shaun Usher
Pierwszy tom „Listów niezapomnianych”, które zebrał Shawn Usher zdobył uznanie i stał się bestsellerem. Oczywiście nie było możliwe, by znalazły się w nim wszystkie najciekawsze korespondencje, które wysyłali do siebie znani i nieznani, a które przeszły do historii literatury. Wydaje mi się, że Shaun Usher wybrał projekt, który może realizować całe życie. Bo choć niemal po upływie roku SQN wydało „Listy niezapomniane. Tom II”, to przecież im bardziej zagłębiamy się w tym temacie, tym bardziej dostrzegamy, że epistolografia jest sztuką, której nie da się poznać do końca. Czytaj dalej
„Listy niezapomniane” – Shaun Usher
Dawno odszedł do lamusa świat w którym ludzie wysyłali do siebie listy – takie tradycyjne, zapisywane na papeterii. Może jeszcze na dnie szuflady znaleźć można plik korespondencji przewiązanej czerwoną wstążeczką. Czy została jeszcze jakaś nuta z ich zapachu? Przecież kartki nie tylko były piękne, często również nasączone perfumami. Nie był to tylko pomysł romantycznie nastawionych do świata dziewcząt.
Shaun Usher wpadł na pomysł, by stworzyć projekt, dzięki któremu można było zobaczyć niezwykłą korespondencję (na stronie internetowej). Taką, która będzie mogła cieszyć zarówno oko oraz przypomni, jaką wartość może mieć list: Zarówno dla odbiorcy, jak i dla nadawcy. A my musimy jedynie złamać jedną zasadę, która mówi, że nie czyta się cudzych listów. Te trzeba poznać. Czytaj dalej