Recenzja książki Toni Morrison – „Umiłowana”

UmiłowanaAfroamerykańska powieściopisarka Toni Morrison należy do elity współczesnej literatury. Uhonorowana w 1993 roku za swoje książki Literacką Nagrodą Nobla, a wcześniej Pulitzerem. Do tej pory miałam okazję poznać kilka tytułów jej autorstwa: „Dom”, „Najbardziej niebieskie oko” oraz „Miłość”. Tym razem sięgnęłam po „Umiłowaną”, najsłynniejszą powieść Morrison. Zresztą właśnie za nią pisarka otrzymała w 1988 roku Nagrodę Pulitzera, a książka dziesięć lat później doczekała się ekranizacji.

Niewolnictwo w XVIII wieku miało się świetnie. Zniesiono je dopiero w 1865 XIII poprawką do konstytucji USA, która stwierdzała, że: „niewolnictwo (…) nie będzie istniało w obrębie Stanów Zjednoczonych ani żadnym miejscu podległym ich jurysdykcji.” Toni Morrison w powieści „Umiłowana” ukazuje, jak destrukcyjny wpływ na każdy element życia człowieka miał fakt zniewolenia.

Główną bohaterką książki jest Sethe, była niewolnica, mieszkająca u swojej teściowej. Pierwowzorem dla tej postaci była Margaret Garner, która wraz z czwórką dzieci uciekła w 1856 roku z Kentucky, ale została wytropiona przez łapaczy niewolników. Zdesperowana kobieta, by nie pozwolić na ponowne zniewolenie, postanowiła zabić swoje dzieci. Według niej śmierć była lepsza od dopuszczenia do tego, by jej potomstwo przestało być wolne.

Akcja powieści „Umiłowana” rozgrywa się po wojnie secesyjnej. Główna bohaterka – Sethe – doznała wielu krzywd ze strony białych panów. Na swoich plecach nosiła drzewo (blizny po razach miały taki kształt). Żyjąc w Domowej Przystani ze swoją córką, mierzy się z wydarzeniami z przeszłości. Wreszcie nabierają one realnych kształtów stając się Umiłowaną. Kim jest ta młoda kobieta? Skąd przychodzi i dlaczego?

Toni Morrison tak prowadzi narrację, że przez dłuższy czas nie wiemy, co takiego zrobiła Seth. Dokonała jakiegoś wyboru, ale na czym on polegał i czym był spowodowany? Zadaniem odbiorcy jest rozwikłanie owej tajemnicy i poskładanie sobie niedopowiedzeń w jedną całość. Na tym polega krok pierwszy. Drugim jest pytanie: dlaczego Seth podjęła taką właśnie decyzję? Czy kierowało nią szaleństwo, a może dobrze przemyślała swój krok, na długo przed tragicznymi wydarzeniami.

W „Umiłowanej” autorka zastosowała postmodernistyczną technikę strumienia świadomości. Monologi wewnętrzne prowadzi kilka postaci, a my patrząc na świat z ich perspektywy, próbujemy ułożyć sobie w sposób chronologiczny kolejność zdarzeń oraz tak je zinterpretować, by otrzymać jakiś obraz. Wciąż jednak mamy świadomość, że nie dostajemy ostatecznej i jedynej wersji wydarzeń.

„Umiłowana” nie jest łatwą i jednoznaczną powieścią. Akcja powieści rozgrywa się w Cincinnati, w drugiej połowie XIX wieku – czasach, kiedy czarnoskórych mieszkańców USA nie traktowano nawet jako ludzi. Choć powoli Afroamerykanie stają się wolni, wciąż ciąży nad nimi brzemię niewolnictwa. Ciągle mają świadomość tego, że biali traktowali ich jak zwierzęta. Doskonałym przykładem będzie wątek, kiedy Nauczyciel prowadząc lekcję na temat charakterystyki, każe dziecku poprawić opis dotyczący Sethe i umieścić go na tej stronie, gdzie charakteryzowało zwierzęta.

Niewolnictwo dokonywało olbrzymich zniszczeń w świadomości ludzi, którzy nie mieli wolności. Bohaterowie, którzy ją otrzymali, nie potrafią w pełni z niej korzystać. Wciąż żyją przeszłością, w której nie wolno im było kochać i przywiązywać się do potomstwa. Sethe popełniła kardynalny błąd kochając swoje dzieci ponad życie, ale poniosła olbrzymie konsekwencje owej miłości.

Czym jest prawdziwa wolność według bohaterów książki? Według Paula D i Sethe: „dotrzeć do miejsca, gdzie można kochać wszystko, co się chce – bez pytania kogoś o zgodę na marzenia – no, t o dopiero jest wolność” (s.217). Byłym niewolnikom tak wiele odebrano, że teraz trudno im żyć choćby z tą odrobiną wolności, którą otrzymali. Sprawić, by odzyskali szacunek do samych siebie również nie będzie łatwe.

Toni Morrison opowiada niezwykle brutalną historię. Owe obrazy okrucieństwa są jednak konsekwencją tego, jak traktowano niewolników. Trudno również oceniać czyn Sethe. Wiedząc co zrobiła, nie potrafimy jej jednak potępić. Jej wyrzuty sumienia są tak olbrzymie, że personifikują się w postać Umiłowanej. Obraz, który kreśli Morrison, porusza odbiorcę. W książce nie tylko ważne są wydarzenia, ale właśnie emocje. Autorka zadedykowała powieść: „Sześćdziesięciu, i więcej, milionom” – tyle śmiertelnych ofiar liczył handel niewolnikami. „Umiłowana” jest według tłumaczki „moralitetem czy rodzajem przypowieści o licznych korzeniach biblijnych”, ale zawiera też elementy magicznego realizmu. Myślę, że noblistce udało się złożyć hołd zwykłym ludziom i pokazać ten trudny moment w historii, w którym przyszło im żyć mierzyć się z losem.

Książkę do recenzji udostępnił Świat Książki.

  1. Ostatnio widziałam ją w bibliotece. Zresztą pozostałe wymienione przez Ciebie pozycje także stały na regale bibliotecznym. Nie byłam pewna czy to lektura w moim guście. Teraz już wiem, że tak.

  2. To już kolejna intrygująca recenzja poświęcona tej autorce, a ja ciągle nie zdołałem jej bliżej poznać. Jeśli chodzi o problem niewolnictwa i rasizmu poruszany w literaturze, to nadal znam wyłącznie męskich autorów poruszających tę kwestię. Kobiecy punkt widzenia mógłby w ciekawy sposób uzupełnić ten temat. Postaram się rozejrzeć za którąś z proponowanych książek przy okazji najbliższej wizyty w bibliotece.

  3. Tyle ludzie chwalili jej książki, tyle chodziłam i szukałam w bibliotece, że w końcu sobie ostatnio przyniosłam – „Najbardziej niebieskie oko”. Jeszcze stoi w kolejce, ale już się nie mogę doczekać 🙂

  4. Jaka to była przewspaniała powieść! Jeszcze nigdy nie widziałam, ani nie czytałam takiej historii o czasach niewolnictwa w Stanach, realistycznie magicznej na dokładkę (a propos, to uważam, że realizm magiczny amerykańskiego południa jest niesamowity i bardzo mroczny). Niezapomniane wrażenia i piękna opowieść o tworzeniu nowej tożsamości poprzez słowa.

    • „Umiłowana” również wywołała u mnie podobne wrażenia. Zwłaszcza owo budowanie własnego „ja” poprzez język – przydałoby się poznać „Umiłowaną” w oryginale…

Skomentuj Ambrose Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *