Od niedawna mamy możliwość poznania kolejnej powieści Toni Morrison, jednej z najwybitniejszych pisarek amerykańskich. Wydawnictwo Świat Książki opublikowało niedawno, rok po premierze w USA, niewielką pod względem objętości, ale za to bogatą w treść „Skórę” (oryginalny tytuł „God help the child”). Książka porusza problem z którym zmagają się Amerykanie, a chodzi o rasizm. Oprócz tego widzimy niezaleczone blizny, które niosą ze sobą bohaterowie od dzieciństwa. Czytaj dalej
Archiwa tagu: Toni Morrison
„Pieśń Salomonowa” – recenzja książki Toni Morrison
Często sięgam po powieści Toni Morrison, ponieważ noblistka w niezwykły sposób przedstawia rzeczywistość amerykańską, najczęściej z perspektywy czarnoskórych mieszkańców USA. Tym razem przeczytałam „Pieśń Salomonową” – trzecią z kolei powieść tej pisarki. Książka zdobyła National Books Critics Award, a jej napisanie musiało mieć wpływ na przyznanie literackiej Nagrody Nobla w 1993 roku. Czytaj dalej
„Sekretne życie pszczół” – Sue Monk Kidd
Książka Sue Monk Kidd pt. „Sekretne życie pszczół” ukaże się dziewiętnastego marca nakładem Wydawnictwa Literackiego. Do tej pory miałam okazję poznać powieść „Czarne skrzydła” tej autorki, ale czy debiutancka książka Kidd ma coś wspólnego z tym tytułem? Okazuje się, że bardzo wiele, choć akcja obu książek rozgrywa się w zupełnie innych czasach.
Główną bohaterką powieści „Sekretne życie pszczół” jest czternastoletnia Lily Owens. Kiedy miała cztery lata w tragicznych okolicznościach straciła matkę. Wychowuje ją ojciec – T. Ray. Jednak właściwą opiekę nad dziewczynką sprawuje czarnoskóra Rosaleen. Opiekunka nie może jednak Lily zastąpić matki, a ojciec nie zwraca na dziewczynę uwagi. Lily brakuje matczynej i ojcowskiej miłości. Za tym najbardziej tęskni. Nosi też w sobie wielki ból po wydarzeniach sprzed dekady, kiedy miało miejsce tragiczne zdarzenie. Co się stało w chwili, kiedy dziecko straciło matkę. Dlaczego Lily czuje się winna? Czytaj dalej
Recenzja książki Toni Morrison – „Umiłowana”
Afroamerykańska powieściopisarka Toni Morrison należy do elity współczesnej literatury. Uhonorowana w 1993 roku za swoje książki Literacką Nagrodą Nobla, a wcześniej Pulitzerem. Do tej pory miałam okazję poznać kilka tytułów jej autorstwa: „Dom”, „Najbardziej niebieskie oko” oraz „Miłość”. Tym razem sięgnęłam po „Umiłowaną”, najsłynniejszą powieść Morrison. Zresztą właśnie za nią pisarka otrzymała w 1988 roku Nagrodę Pulitzera, a książka dziesięć lat później doczekała się ekranizacji.
Niewolnictwo w XVIII wieku miało się świetnie. Zniesiono je dopiero w 1865 XIII poprawką do konstytucji USA, która stwierdzała, że: „niewolnictwo (…) nie będzie istniało w obrębie Stanów Zjednoczonych ani żadnym miejscu podległym ich jurysdykcji.” Toni Morrison w powieści „Umiłowana” ukazuje, jak destrukcyjny wpływ na każdy element życia człowieka miał fakt zniewolenia. Czytaj dalej
Recenzja książki: „Najbardziej niebieskie oko” – Toni Morrison
Toni Morrison nie trzeba reklamować. Literacka Nagroda Nobla mówi sama za siebie. Po prostu mamy do czynienia z pisarką z najwyższej półki. Niech to też nikogo nie odstrasza, bo Morrison pisze w sposób przystępny. A forma, którą wybiera jest w dużej mierze klasyczna, choć występują w niej niedopowiedzenia. Czytałam „Dom”, „Miłość”, ale teraz postanowiłam sięgnąć po debiut tej pisarki „Najbardziej niebieskie oko”.
Powieść została wydana w Stanach Zjednoczonych w 1970 roku. Dlaczego o tym wspominam? Otóż, dopiero teraz polscy czytelnicy mogą poznać ten tytuł, za sprawą Świata Książki oraz serii: Mistrzowie Prozy. Powieść przyniosła rozgłos Toni Morrison i (aż się nie chce wierzyć) jest na liście dziesięciu książek, które najczęściej zakazywano w amerykańskich szkołach i bibliotekach w 2013 roku. Jakie jest uzasadnienie? Autorka podejmuje w powieści problem przemocy, zastosowała w niej obraźliwy język, opisuje wulgarny seks.
Książka zatem powinna trafić do dorosłych odbiorców. Jej tematem przewodnim jest rasizm. Nie chodzi tylko o przemoc białych, która jest oczywiście obecna, ale też nienawiść czarnoskórych wobec samych siebie.
Za sprawą „Najbardziej niebieskiego oka” czytelnik przenosi się do Stanów Zjednoczonych, do lat czterdziestych ubiegłego wieku. Główną bohaterką tej historii jest Pecola Breedlove. Dziewczynka, marząca o niebieskich oczach. Bohaterka w ten sposób pragnie zademonstrować swoje pragnienie akceptacji ze strony innych ludzi oraz odmienić swoje życie. Jak mało kto, doznaje samych złych rzeczy od losu.
Jej rodzina znajduje się na dnie. Czarnoskórzy Amerykanie dokonują podziału samych siebie na „kolorowych” i „czarnuchów”. Ci pierwsi, to ci lepsi, którym należy się szacunek i uznanie. Natomiast u Breedlove’ów nic nie jest takie, jak być powinno, bo członkowie tej rodziny się nienawidzą i nazywani są „czarnuchami”. Dorośli prawdzie współczują małej Pecoli, ale jej rówieśnicy są bezwzględni wobec koleżanki.
Dzieje się tak, gdyż Pecola ma opinię brzydkiej osoby, bo przecież jest „czarnuchem”. Dlatego marzy, żeby mieć coś wspaniałego – niebieskie oczy. Ideał piękna stanowi dla niej Shirley Temple. Społeczność traktuje Pecolę jak kozła ofiarnego. Jedynym pozytywnym uczuciem obdarza ją przez moment ojciec, który zaczyna odczuwać wobec niej miłość i nienawiść jednocześnie, aby po chwili ją zgwałcić. Dziewczynka tak bardzo pragnie odmiany, że modli się o zmianę w kolorze oczu. Wreszcie popada w obłęd i wierzy, że rzeczywiście jej oczy stały się niebieskie.
Tę tragiczną historię poznajemy za sprawą narratorki – Claudii MacTeer, która już jako dorosła kobieta opowiada o wydarzeniach z dzieciństwa. Toni Morrison zastosowała dwa rodzaje narracji. Czasami historia jest przedstawiana w pierwszej osobie. Wtedy mówi do nas dziewięcioletnia Claudia, a tekst wyróżnia się tym, że nie jest wyjustowany. Innym razem mamy do czynienia z narratorem trzecioosobowym.
Tylko Claudia i jej siostra próbują się zbliżyć do Pecoli. Nie gardzą nią, a rozmawiają – życzą jej dobrze. Kiedy dziewczynka opowiada o swoich niebieskich oczach Claudia nie wyprowadza jej z błędu. W ten sposób jako jedyna pozwala jej żyć złudzeniami. Pecola stworzyła sobie świat, by oddzielić się od pogardy, której doznała od reszty społeczności. Szaleństwo stanowi pewną formę ucieczki przed cierpieniem.
Sama Toni Morrison pisze we wstępie, że książka zawiera wątki autobiograficzne. Powieść została osadzona w miejscu, w którym autorka dorastała, w czasach po Wielkim Kryzysie. Książka została podzielona na cztery części, noszące tytuł danej pory roku. Jednak nic nie dzieje się zgodnie z nimi – nie ma wiosennej nadziei, czy letniej beztroski. Życie Pecoli naznaczone jest tylko cierpieniem. Nawet nazwisko dziewczynki: Breedlove jest ironiczne, bo w tej rodzinie nie ma miłości.
Noblistka zaprezentowała w „Najbardziej niebieskim oku” skomplikowany wizerunek rasizmu. Czarnoskórzy Amerykanie są źle traktowani przez białych, ale sami dla siebie są jeszcze gorsi. Autorka pokazuje jak za pomocą rasizmu można zniszczyć człowieka. Wszystko dlatego, że ideałem jest biel. Możemy się zastanowić, czy autorka nie przesadziła? Myślę, że w naszej części świata jest trudniej zrozumieć ten problem, ale wystarczy sobie przypomnieć operacje plastyczne i wybielanie skóry przez Michaela Jacksona (parę dekad później). Morrison zastosowała ciekawą formę w swej powieści. Podzieliła narrację, pocięła opowieść tak, że sami musimy ją uporządkować chronologicznie. Również język jest wyjątkowy, bo poetycki i nostalgiczny, a jednocześnie oddający charakter opisywanej społeczności. Tonni Morrison już w tej książce dotyka problemów, które pojawią się w jej późniejszym pisarstwie. Historia porusza, bo autorka podejmuje w niej tematy trudne i niewygodne, a debiut stawia ją na równi z największymii prozaikami amerykańskimi.
Dziękuję Wydawnictwu Świat Książki za „Najbardziej niebieskie oko”.
Recenzja książki Toni Morrison – „Miłość”
Toni Morrison jest pierwszą czarnoskórą laureatką Literackiej Nagrody Nobla, którą otrzymała w 1993 roku. Najpierw sięgnęłam po jej powieść „Dom”, a teraz przeczytałam inną słynną książkę tej pisarki – „Miłość”. Świat Książki wydał oba tytuły w serii „Mistrzowie Prozy”, a ja lubię z niej korzystać, kiedy chcę poznać twórczość pisarzy nagradzanych i wzbudzających zachwyt wśród recenzentów na całym świecie.
Tytuł książki sugeruje wiele. I rzeczywiście, wszystko oplecione zostało wokół tego cudownego uczucia, o którym wszyscy marzą. Jednak miłości towarzyszą inne emocje: nienawiść, namiętność, pożądanie, zdrada, zazdrość. Historię opowiadają kobiety, które łączy jeden mężczyzna – Bill Cosey. Choć nie żyje od dwudziestu pięciu lat, zdążył wywrzeć olbrzymi wpływ na kobiety, które stanęły na jego drodze. Ten czarnoskóry właściciel kurortu „Silk” mógł kupić niemal wszystko, ponieważ jego hotel świetnie prosperował. Jakiś czas po śmierci żony, Bill poślubia jedenastoletnią dziewczynkę, Heed. Poznał ją dzięki temu, że była najbliższą przyjaciółką jego wnuczki. Dlaczego zdecydował się na taki krok? Co obudziła w nim dziewczynka o niezwykłym imieniu – „Strzeż się nocy” (Heed the Night)? Decyzja starszego pana doprowadziła do zerwania przyjaźni między dziewczynkami. Namiętności, knowania, intrygi w domu Billa Coseya można porównać do tych dworskich z XVII, czy XVIII wieku. Kojarzą się z „Niebezpiecznymi związkami” Choderlosa de Laclosa.
Toni Morrison stopniowo odkrywa przed czytelnikiem historie kobiet związanych z Coseyem. Kiedy wnuczka i druga żona są starszymi paniami, nadal się nienawidzą. Obie mieszkają razem, w domu należącym niegdyś do Billa. Sensem życia każdej z nich jest doprowadzenie do tego, by druga została wydziedziczona. Wszystko za sprawą niejednoznacznego testamentu, który odnaleziono po śmierci właściciela hotelu, spisanego na odwrocie jadłospisu.
Heed i Christine nie są jedynymi kobietami, związanymi z Billem. Narratorką jest również L., osoba, która zajmowała się kuchnią w hotelu. Ona jako jedyna zna całą prawdę związaną z testamentem. L. również przyłącza się do walki o władzę, stając po stronie jednej z bohaterek.
Autorka podzieliła książkę na kobiece głosy, by pomóc czytelnikowi poznać kolejne role, które przyjął William Cosey. Poprzez ową wielogłosowość początkowo prawda staje się niejednoznaczna. Każda kobieta ma swoją wersję wydarzeń, a my musimy złożyć te puzzle tak, by powstała jakaś sensowna całość. Przy okazji obserwujemy przemiany społeczne dotyczące Afroamerykanów, jakie miały miejsce w XX wieku w USA. Obraz, który otrzymujemy jest złożony, podobnie jak postacie z którymi mamy do czynienia. Niekiedy nie można nawet jednoznacznie ocenić postępowania bohaterów.
W „Miłości” świetnie opisane zostały namiętności, jakie targają ludźmi. Wzajemne relacje są bardzo skomplikowane. Pięknym uczuciom towarzyszą jednocześnie te najniższe. Nienawiść wynikająca z nieporozumień narasta, wzmaga się. Bohaterom trudno się porozumieć, nawet nie próbują tego robić, tak bardzo pochłonięci są zawiścią i złością. Jednak ostatecznie, w nieoczekiwany wręcz sposób, z powieści zaczyna płynąć pozytywne przesłanie. Oto największe rywalki dokonują pojednania. Tak jak ich życie zaczęło się od niezwykłej przyjaźni, tak na niej się kończy. Dopiero u kresu egzystencji Christine i Heed zdają sobie sprawę z bezsensu nienawiści, którą siebie obdarzały. Wtedy mogą zaznać chwili szczęścia.
Zarysowałam jedynie główny konflikt między dwiema głównymi antagonistkami w tej powieści. Autorka ukazała jednak znacznie więcej ciekawych bohaterek w „Miłości”. Losy wielu kobiet splatają się i uzupełniają, by dać czytelnikowi złożony obraz relacji międzyludzkich, targanych różnymi emocjami. Wspólnym mianownikiem będzie miłość. Pozostałe uczucia są jej konsekwencją.
Dziękuję za książkę Wydawnictwu Świat Książki