Tytuł najnowszej książki Ziemowita Szczerka „Siódemka, przywołuje natychmiastowe skojarzenia. Znamy przecież siedem grzechów głównych, siedem archaniołów, siedem dni tygodnia. Sama liczba oznacza pełnię i doskonałość. Jednak, czy tak dzieje się w książce? Główny bohater powieści Ziemowita Szczerka rusza w drogę Siódemką – polską wersją amerykańskiej Route 66.
Tym razem autor nie raczy nas gonzo, czyli udawanym reportażem – tak jak książce „Przyjdzie Mordor i nas zje”, a daje nam powieść. Paweł, główny bohater, to dziennikarz portalu internetowego Światpol.pl, zajmuje się pisaniem takich tytułów, żeby wzrosła klikalność. Wybiera się z Krakowa do Warszawy, by rozmawiać w sprawie interesów. Rusza tytułową Siódemką, dzień po upojnym Halloween. Wszystko wskazuje na to, że będzie to powolna podróż. Kiedy bohater postanawia ugasić pragnienie, okazuje się, że w butelce ma wymieszany napój z alkoholem. Zaczyna się szalona jazda na rauszu.
Sprawa się jeszcze bardziej komplikuje, kiedy Paweł zabiera na stopa Gerarda, postać żywcem wyjętą z „Wiedźmina”. Ten ma magiczny kuferek z eliksirami, których Paweł będzie stopniowo próbował, przez co podróż staje się coraz bardziej psychodeliczna i groteskowa. Bohater spotka na swojej drodze mnóstwo szalonych osobników, którzy jednocześnie reprezentują pewne typy osobowości. Będą i korwiniści, dresiarze, lokalni oligarchowie, hipsterzy.
Pojawiają się zjawy: dawni polscy władcy, wszyscy żywcem wyjęci z polskich banknotów. Tyle, że w tym przypadku obrywa im się za to, co zrobili z Polską, choć każdy król mocno się odszczekuje, w języku stylizowanym na epokę, z której się wywodzi. Oprócz nich bohater spotka demony: łącznie z Władcą Ciemności. Zresztą każdy z siedmiu rozdziałów otrzymał tytuł od innego diabła. Tu już zaczyna się groteska, którą znamy z „Mistrza i Małgorzaty”.
Podczas tej niezwykłej podróży poznajemy siedem cudów Siódemki. Dzień po Halloween zaczyna się „Akcja Znicz” (będzie mnóstwo policji) i doskonale sobie zdajemy sprawę, że nie ma gorszej pory roku na podziwianie widoków. A to, co widzimy podczas jazdy Siódemką, doprowadza niemal do obłędu. Tutaj zaraz chciałoby się przypomnieć Filipa Springera i jego „Wannę z kolumnadą”, ale Ziemowit Szczerek natychmiast, kiedy takie skojarzenie nam się nasunie, wprowadza do akcji grupę hipsterów, miłośników wspomnianej książki, którzy jeżdżą nyską po Polsce, a ich celem jest niszczenie wszystkiego, co kiczowate. W aucie maja nawet plakat „Wanny z kolumnadą” Springera.
Paweł jednak odcina się od tej grupy. Choć Polska widziana z trasy numer Siedem jest przesycona kiczem, banalnością, a ludzie spotykani na drodze potrafią powielać jedynie jakieś frazesy na temat Polski, bohater z czasem zaczyna widzieć w niej kwintesencję polskości. Uznaje, że właśnie to jest prawdziwy kraj, który powinien pojawiać się na znaczkach pocztowych, a nie Wilanów. Istota Polski znajduje się właśnie gdzieś tam na Siódemce. Ziemowit Szczerek oprócz wizji polskości, kreśli obraz kraj w obliczu wojny, ponieważ w pewnym momencie kraj atakuje Rosja. Obserwujemy reakcje Polaków na wiadomość o wkroczeniu wojsk rosyjskich oraz oglądamy apokaliptyczny obraz zbombardowanego Radomia.
Narracja powieści prowadzona jest w drugiej osobie. Kim jest ów tajemniczy narrator? Podczas lektury można bawić się w rozszyfrowywanie miejsc opisanych w książce – chodzi o owe siedem cudów spotykanych na trasie. Oprócz tego otrzymujemy ogromną ilość nawiązań: czy to do filmów, czy książek. Myślę jednak, że najważniejszy w „Siódemce” jest głos, który zabiera Szczerek na temat miejsca, w którym żyjemy. Posługując się dowcipem, kpiną i ironią przechodzi zgrabnie do surrealizmu i groteski. O naszych realiach każdy ma prawo pisać po swojemu. W końcu od ćwierć wieku posiadamy upragnioną wolność – zatem korzystajmy.
Książ genialna. Jedna z najlepszych jakie miałem okazje ostatnio czytać. Gdy dowiedziałem się, że Szczerek wydaje kolejną pozycję, wiedziałem, że będzie to coś wyjątkowego, ale czegoś takiego jak „Siódemka” się nie spodziewałem. Pierwsze skojarzenia podczas lektury – „Trociny” (K.Varga). Recenzję także niebawem napiszę. Pozdrawiam. 🙂