„Zwierzenia jeżozwierza” – Alain Mabanckou

Zwierzenia jeżozwierza, Alain MabanckouWszystkie powieści Alaina Mabanckou, które czytałam do tej pory mają jedną wspólną cechę: nie posiadają kropek. Najnowsza książkę tego autora – „Zwierzenie jeżozwierza” – nawiązuje do „Kielonka”. Upartego Ślimaka, właściciela baru „Śmierć Kredytom” poznaliśmy za sprawą wymienianej przeze mnie wyżej książki. Właśnie on przekazuje wydawcy rękopis, jako spadkobierca literackiej spuścizny Kielonka.

Zapiski zostały znalezione niedaleko miejsca, z którego wyłowiono ciało autora „Zwierzeń jeżozwierza”, gdzieś w zaroślach nad rzeką Tchinouka. Narratorem tej niezwykłej opowieści jest jeżozwierz. Siedząc w cieniu baobabu opowiada mu historię Kibandiego. Zwierzę jest złośliwym sobowtórem swego mistrza, ale jego pan ma jeszcze inne „alter ego” – bez ust. Choć Kibandi nie żyje, jeżozwierz przetrwał, wyzwolił się od jego mocy, ale czy potrafi być prawdziwie wolny? Czytaj dalej

„Kielonek” – Alain Mabanckou

KielonekCo by się stało, gdyby każdemu bywalcowi obskurnych barów dać zeszyt i kazać pisać co tylko zechce? Historie i o sobie, i o innych klientach baru? Sięgnęłam po książkę „Kielonek” Alaina Mabanckou, o którym już wspominałam przy okazji omawiania „African Psycho”. Tym razem kongijski pisarz przeniósł mnie do spelunki „Śmierć kredytom”, prosto w deliryczny trans pijaka-nieudacznika.

Alkohol w literaturze nie jest niczym nowym. Z prozy współczesnej wystarczy przywołać Pilcha i jego „Pod Mocnym Aniołem”. Oczywiście można też odwrócić temat i zacząć się zastanawiać jacy pisarze sięgali, po jakie gatunki trunków, by wspomagać swoją wenę twórczą. Jednak nie o to mi chodzi. Alain Mabanckou wykorzystuje znany motyw, ale przerabia go po swojemu. Okazuje się, że o przebywaniu w barze można opowiedzieć w sposób oryginalny i pasjonujący. Na dodatek przez całą powieść nie używając żadnej kropki. Czytaj dalej